Moje wiosenne MUST HAVE.

18:07


Dziś zbiór moich osobistych must have na wiosnę. Będą kosmetyki, buty i inne gadżety.


Sportowe buty w ładnych kolorach. 

Jak na mamę i kierowcę przystało, czasem noszę buty na płaskiej podeszwie. Nie jeżdżę na wysokich obcasach, a noszenie ich na spacery przy dwójce małych dzieci też nie jest najlepszym pomysłem. Klasycznie więc stawiam na Air Maxy. W tamtym roku padło na model Light, w tym roku bardzo podobają mi się Vintage 1 w różano-białych odcieniach. 


Piękne okulary przeciwsłoneczne. 

Dla mnie okulary przeciwsłoneczne to element stroju, niemal jak biżuteria - dlatego nie noszę tandetnych, plastikowych. ;) Dla mnie liczy się zarówno jakość ramek, jak i szkieł - mam już wadę wzroku, nie potrzebuję sobie jej pogłębiać. W tym roku nie porywam się na zakup nowych okularów - mam przepiękne z zeszłego roku, właśnie takie, jak na fotce powyżej, tyle że bordowe (limitka od Marca Jacobsa, szkła doskonałe jakości plus aluminiowe oprawki). 


Brązowa kurtka typu waterfall. 

Przy mojej obecnej - jeszcze ciążowej, a niedługo pociążowej - figurze taki krój sprawdzi się najlepiej, bo ukryje to, co chciałabym ukryć. Zależy mi na waterfallu w takim kolorze, jak powyższy, ponieważ mam kilka par beżowych butów i torebek, które będą się fajnie zgrywać z taką kurtką. Czerń kocham, ale ile można?! ;) 


Krem BB. 

W tym roku padło na krem BB Anew Vitale z Avonu, który poleciła mi moja starsza siostra - kiedyś go używała i bardzo sobie chwaliła, dlatego postanowiłam zamówić go także dla siebie. Krem rzeczywiscie jest bardzo godny polecenia, bo pięknie wygląda na mojej suchej skórze, ma fajny odcień i fantastycznie wygładza cerę. Po nałożeniu ma bardzo silikonową konsystencję, ale później zamienia się w lekki, otulający buzię obłoczek. Podoba mi się także jego opakowanie - wygląda naprawdę bardzo ładnie, jest perłowo-różowe, kobiece i delikatne. Myślę, że to będzie jeden z moich wiosenno-letnich ulubieńców makijażowych. 


Lekkie, wesołe perfumy, pasujące do wiosennej aury. 

Jako fanka słodkich, iskrzących nut nie mogłam przejść obojętnie obok nowego zapachu z Avonu - Little Sequin Dress. Jest to zapach elegancki, ale słodki. Podstawa to klasyczna LBD, a reszta to mandarynki (ale takie w syropie, z puszki), inne słodkie owoce oraz kwiaty tropikalne. Zapach naprawdę wspaniały, na każdą okazję, ale przede wszystkim na wiosnę i lato. Wesoły, elegancki, słodki i długotrwaly. Czuję się w nim fantastycznie. 


Kolorowe paznokcie. 

Wiosna to ten moment, kiedy moje pazury zmieniają się z ciemnych i stonowanych na wyraziste i kolorowe. W tym momencie mam na pazurkach błękit, ale do końca tygodnia znajdzie się na nich pastelowy róż z drobinkami. Niedługo przyjdzie także czas na neony, które ubóstwiam. 


Ombre. 

Ten typ koloryzacji włosów uwielbiam. Wbrew pozorom, zrobienie ładnego ombre w domu jest bardzo łatwe - wystarczy mieć głowę na karku i sprawne oczy, aby nie zrobić włosom krzywdy. Pierwsze ombre zrobiłam sobie 2 lata temu. Od tamtej pory regularnie ponawiam ten typ koloryzacji - mniej więcej co pół roku, bo w międzyczasie zazwyczaj podcinam włosy. Do tej pory miałam delikatne ombre, ale ostatnio sobie je pogłębiłam i planuję jeszcze odrobinkę rozjaśnić końce. Oczywiście reszta moich włosów jest naturalna, jedynie końce zostały tknięte farbą, a konkretnie rozjaśniaczem. 


Jasna, pastelowa torebka. 

Jak torebka, to oczywiście mojej ulubionej firmy - Dissona. Mam od nich już 6 torebek i wszystkie kocham. Kolekcja ta na pewno się z czasem jeszcze bardziej powiększy. Aktualnie poszukuję pięknej torebki na sezon wiosenno - letni. Ideału nie mam, ale ta ze zdjęcia jest mu bliska. ;)

 A jak wyglądają Wasze must have'y na wiosnę? :) 

You Might Also Like

0 komentarze