Nowości kosmetyczne z Avonu.

17:43


Po kilku latach przerwy od  kosmetyków z Avonu postanowiłam znów przyjrzeć się ich produktom, dlatego zamówiłam sobie całą paczkę dobroci od nich. Wprowadzili do swojej oferty dużo nowości, które zapowiadają się obiecująco - zobaczymy, będziemy testować. Niektóre z tych produktów już znam i bardzo lubię, więc do nich po prostu wróciłam. 

Co wpadło mi do koszyka?


Avon True, Nutra Effects, olejek do twarzy - wszelkiego rodzaju olejki i sera olejkowe uwielbiam, dlatego nie mogłam się oprzeć temu z Avonu. Skład jest całkiem przyzwoity, a produkt zapowiada się obiecująco - dziś wylądował pod moim makijażem. Zobaczymy, co będę o nim sądzić po dłuższym użytkowaniu - czy pokocham, czy bez szału. Na pewno dam Wam znać. 



Avon True, Nutra Effects, płyn micelarny - miałam okazję kupić go za całe 4zł, także postanowiłam dać mu szansę. Poloxamer wysoko w składzie, jest też gliceryna, którą ja akurat lubię - przetestujemy, sprawdzimy, zobaczymy. Liczę na to, że będzie dobrze zmywał makijaż i nie będzie piekł w oczy. 

Avon Care, woda różana - to bardziej tonik, niż woda różana, bo w składzie są różne rzeczy, ale ekstrakt różany także. W sieci cieszy się bardzo dobrymi opiniami - sprawdzę więc na własnej skórze, czy jest to kosmetyk godny polecenia. 



Ideal Flawless, krem CC - miałam okazję wziąc sobie ten krem za 5zł, więc również postanowiłam dać mu szansę. W tym momencie jest dla mnie odrobinkę za ciemny, więc poczeka na lato - wtedy będę go "szerzej" testować. Póki co mogę powiedzieć, że ma całkiem niezłe krycie, ale co więcej - tego dowiemy się później. Musi poczekać na odrobinkę opalenizny. 

Podkład rozświetlająco-antystresowy - to chyba klasyka Avonu. Bardzo przeze mnie lubiany podkład, który wiosną i latem zastępuje mi wszelkiego rodzaju kremy BB. Lekki, nawilżający, dający ładny, naturalny glow - a do tego bardzo tani. Naprawdę go lubię i wracam do niego regularnie, gdy jest ciepło na zewnątrz. 



Avon True, paletka cieni Au Naturale - tą paletką jestem zachwycona. Śliczne kolory, 100% matowe, bardzo fajna pigmentacja, ogólnie świetnie wyglądają na oku. Dziś miałam okazję je testować i jestem bardzo zadowolona z tych cieni. Oczywiscie był do nich dołączony aplikator, ale zdążyłam gdzieś zgubić, zanim zrobiłam zdjęcia. 



Super Extend, eyeliner w pisaku - lubiany przeze mnie od lat pisak, tym razem w wersji czarnej. Do tej pory używałam tego bakłażanowego i zawsze go uwielbiałam (wciąż mam jeszcze trochę w mojej ostatniej sztuce), ale tym razem postanowiłam wziąć wersję po prostu czarną. Ogólnie lubię linery w pisaku, a ten jest naprawdę godny polecenia - trwały i bardzo prosty w obsłudze. 

Recenzja.



Mark, mgiełka wykańczająca makijaż - spray dostępny w Avonie już kilka lat, ale ostatnio w nowej szacie graficznej. Kolejny lubiany przeze mnie kosmetyk - naprawdę fajnie utrwala i scala makijaż. Sprawdza się zarówno przy suchej cerze, jak i przy tłustej. Użyty w większej ilości utrwali makijaż na całą noc, więc można spokojnie używać go np na imprezy. Nie jest mocno alkoholowy i nie powoduje ściągnięcia cery. 




Skin So Soft, nawilżający żel do golenia - lubię takie kosmetyki, które chociaż trochę ułatwiają i uprzyjemniają mi wykonywanie codziennych czynności pielęgnacyjnych czy higienicznych. Właśnie takie są żele do golenia - nie jest to must have każdej łazienki, ale ja lubię używać takich kosmetyków. Tym razem postanowiłam wypróbować żel z Avonu, ponieważ bardzo duża tuba kosztowała niecałe 5zł.  

Płyn do kąpieli Truskawki ze śmietanką - zamówiony na życzenie mojej córy. Jeszcze nie wiem, jak pachnie - otworzę go, gdy zużyjemy nasz aktualny płyn, ale obie uwielbiamy kąpiel w pianie, więc na pewno niedługo sprawdzimy możliwości avonowskiego płynu do kąpieli. ;) Podoba mi się opakowanie - matowe, dobrze leżące w dłoni, nie wyślizgnie się z mokrych łapek. 



Advanced Techniques, kuracja do włosów z olejkiem arganowym - dość znany w sieci produkt, jednak ja nie miałam z nim nigdy do czynienia. Rzadko używam takich kosmetyków, ale w najbliższym czasie planuję jeszcze mocniej rozjaśnić moje końce i taka silikonowo-olejkowa ochrona mi się przyda. 



Far Away Bella - zapach zapowiadający się pięknie, ale póki co nie mam zdania na jego temat. Mam go od rana na nadgarstkach i ładnie się rozwinął, ale na szerszą opinię musicie poczekać nieco dłużej, aż troszkę go przetestuję. Teraz mogę jedynie powiedzieć, że jest intensywny i kobiecy, a do tego elegancki. Niby jest to letni zapach, ale póki co nie jestem co do tego przekonana. 



Today Tomorrow Always Amour - ten z kolei zapach z pewnością jest letni i to bardzo. Mocno jaśminowy, wodny, odświeżający, cudowny. Jako fanka jaśminowych woni nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Gdzieś w tle czuć cytrusy, jednak dominuje świeży jaśmin. Flakonik niewielki, w sam raz do torebki, a zapach przyzwoity pod względem trwałości. Więcej na pewno wkrótce. 


I tak prezentuje się zawartość mojej paczki.

Znacie coś z tych kosmetyków? Chcecie recenzję czegoś konkretnego? 




You Might Also Like

0 komentarze