Co się u mnie działo?! Mix zdjęc od początku roku!

18:27


Fikuśne napisy, co? ;) Nie jestem do końca przekonana do takich elementów na zdjęciach, ale co mi tam. :) W tle mistrz drugiego planu - mój małżon i tatuś moich córek. :) 


Kurteczki dla siostrzyczek na następną zimę kupione. :) Takie same! 


Wspólny relaks po spacerze na mrozie  - ciepły dywan u rodziców, do tego gorące kakao, kocham takie momenty! Rodzinnie! :) 


Pyszne i zdrowe śniadanko - kanapeczki z serkiem pleśniowym (tak, w ciąży można jeść - wszystko z mleka pasteryzowanego można jeść, a w polskich marketach nie wolno sprzedawać produktów, które nie przeszły pasteryzacji, ot co), do tego ogóreczki, pomidorek i koktajl z mrożonych jagód. Pyszności! 


Raz na jakiś czas trzeba zrobić porządki w gratach do paznokci. :) W tym momencie pozostaję nieaktywna w tym zawodzie z oczywistych powodów, ale moje pazury zawsze są idealne! :)


Ulubieńcy pielęgnacyjni - słynny balsam Dr. Pawpaw (werja czerwona z shimmerem) i maseczka Nacomi, o której pisałam w Zimowej Pielęgnacji (klik). Uwielbiam! 


Własnoręcznie upieczony chlebek z własnoręcznie wyprodukowanym masełkiem. Mmmm, mniam. :) Uwierzcie mi, że smak jest duuuużo lepszy, niż w przypadku tych "sklepowych". :) 


Zawartość styczniowego Shiny. Jak dla mnie - był idealny. Oby więcej takich! Bo lutowy niestety  nie urywa żadnej części ciała (głównie z powodów, o których pisałam tutaj - klik). 


Miłość. :) Prawdziwa miłość. :) 


Czyżby znów pyszne jedzonko? ;) Mniam! 


Śniadania z rodziną - kocham to! 


Tatuś i córcia. <3 Moje skarby o takim samym kolorze włosów i oczu. :)


Olsztyn nocą. Jaroty kocham. :)


Trzy kubeczki z rana. Niedługo będą cztery. :) 


Najlepszy kremowy rozświetlacz, z jakim miałam przyjemnośc pracować. :) Niedługo recenzja - myślę, że większość z Was będzie oczarowana jego działaniem. :) 


Koci śmierciożerca! :) Dobrze, że tak naprawdę jest moim ukochanym aniołem. :) 


Bez makijażu i z. :) Różnica jest, wiem, ale myślę, że nie ma tragedii. :) 


Wieczorny relaksik z córuniami u babci i dziadka na puchatym dywanie. :) 


I aktualny stan rzeczy. :) Bo się Wam nie pokazuję. ;) 

A co u Was? 

You Might Also Like

0 komentarze