Odpowiednik Foreo Luny z Biedronki - hit czy kit?

15:32


Dziś przychodzę do Was z postem na temat czegoś, o czym sama nie doczytałam się nigdzie w blogosferze. Szczerze powiedziawszy (napisawszy ;)) byłam zaskoczona, gdy zobaczyłam takie urządzenie w Biedronce, w dodatku za 30zł. Foreo Lunę zawsze chciałam wypróbować, ale nie jestem na razie aż tak szalona, aby wydać na szczoteczkę do mycia twarzy 600zł, dlatego podobny produkt za 1/20 tej kwoty wydał mi się naprawdę interesujący. 


Szczoteczka firmy BeautyLine (to już nie BeBeauty?) opisywana jest jako soniczna szczoteczka do twarzy. Podobnie, jak Luna, wytwarza 8000 drgań na minutę. Napędzana jest dwoma bateriami typu AAA (w zestawie), a do wyboru mamy 2 prędkości drgań. Oczywiście, byłoby fajniej, gdyby szczoteczka miała wbudowany akumulator, ale za tę cenę - nie będę narzekać. ;)


Wg producenta, szybsze drgania intensywnie oczyszczają, a wolniejsze - masują i relaksują skórę. Szczoteczka ma zapewnić zatem doskonale oczyszczoną skórę, czyste i zwężone pory, usuwa przy tym martwy naskórek i doczyszcza nawet trudno dostępne miejsca, jak skrzydełka nosa. 


Szczoteczka wykonana jest z bardzo miękkiego, delikatnego silikonu, który jest niezwykle przyjemny w dotyku. Na środku znajduje się guziczek do włączania, wyposażony w strzałki - po naciśnięciu tej prawej, szczoteczka zwiększa obroty. Aby je zmniejszyć, trzeba nacisnąć strzałkę w lewą stronę. Podczas pracy, dół szczoteczki podświetla się na czerwono. Szczoteczka wyposażona została w 2 rodzaje wypustek - grubsze i drobniejsze. Na czubeczku skupione są większe wypustki, co ma ułatwić oczyszczanie porów. Kształt szczoteczki jest bardzo ergonomiczny - dobrze leży w łapce, nie wypada i rzeczywiście dociera nawet do trudno dostępnych miejsc, jak płatki nosa czy przestrzeń za uszami. 


Wypustki są mięciutkie i bardzo dobrze dostosowują się do masowanej powierzchni. Nie drażnią skóry, wręcz przeciwnie - doskonale, ale delikatnie ją masują. Skóra po użyciu szczoteczki jest bardzo gładka, pobudzona. Nie zauważyłam żadnych podrażnień. Szczoteczka nie powoduje uczucia ściągnięcia twarzy ani żadnych innych, nieprzyjemnych odczuć. Masaż nią jest baaaardzo przyjemny i sprawia naprawdę wiele frajdy. Nie ma w ostatnim czasie nic przyjemniejszego dla mojej skóry, niż wieczorny demakijaż i wymasowanie całej buzi tą szczoteczką.

 Nie wiem, czy jest to idealny odpowiednik Luny, bo tej nie miałam. Wg mnie, szczoteczka nie wytwarza zwykłych wibracji - drgania są głębokie i intensywne. Szczoteczka nie bzyczy przy tym głośno, tylko wydaje z siebie dźwięk jak... samolot, który leci wysoko w górze. Nie wiem, czy zrozumiecie, o co mi chodzi, ale jest to naprawdę identyczny dźwięk. Drgania są bardzo mocno wyczuwalne, a "echo" wibracji czuć na skórze jeszcze kilka minut po użyciu szczoteczki. 


Czy jestem zadowolona z tego zakupu? Bardzo. Nie wydaje mi się, abym kiedykolwiek miała się porwać na zakup Foreo Luny, kiedy mogę mieć takie cudo za śmieszny ułamek ceny pierwowzoru. Szczoteczka oczyszcza, wygładza i relaksuje skórę, a niczego więcej nie oczekuję od takiego urządzenia. Mam tylko nadzieję, że nie zepsuje mi się zbyt szybko, bo tego akurat bym nie chciała. ;)


A Wy, czym najchętniej myjecie swoje buźki? ;)

You Might Also Like

0 komentarze