Mój wakacyjny niezbędnik - kosmetyki i gadżety.

21:35


Sezon letni w pełni, niektórzy już pakują walizki  na urlopy - ja na swój muszę jeszcze poczekać. W międzyczasie postanowiłam przygotować dla Was krótki zbiór gadżetów i kosmetyków, które są wg mnie niezbędne podczas sezonu wakacyjnego. 


Okulary przeciwsłoneczne to chyba podstawa lata - ja swoje kupiłam wiosną, tym razem stawiając na porządniejsze rozwiązanie. Wam polecam to samo - koniecznie zaopatrzcie się w okulary z porządnymi filtrami i polaryzacją, bo oczy ma się tylko jedne w życiu i należy o nie bardzo dbać - zwłaszcza, gdy z nieba świeci mocne, intensywne słońce. 


Kosmetyki z filtrem to totalny must have w sezonie letnim. Są obowiązkowym elementem każdego domu, ponieważ to właśnie one niwelują szkodliwy wpływ promieniowania UV na naszą skórę, chroniąc nas przed jego rakotwórczym działaniem. Dodatkowo, zmniejszają ryzyko poparzeń słonecznych, a co za tym idzie - nie musimy się bać przykrych i bolesnych doświadczeń podczas urlopu, gdy zażywamy kąpieli słonecznej. Pamiętajcie jednak, aby nadal robić to z głową, a kosmetyki z filtrem aplikować kilka razy dziennie! 


Latem stawiamy raczej na odkryte obuwie, a przynajmniej tak jest w moim przypadku - w sezonie letnim całkowicie rezygnuję z zakrytych butów, ponieważ jest to krótki okres roku, w którym można nosić sandałki i klapeczki. Od wielu, wielu lat w każde lato goszczą w mojej szafie japonki i sandałki na koturnie. Są to najwygodniejsze buty, a przy okazji wyglądają stylowo. Buty tego typu wyglądają dobrze praktycznie do każdej dziennej stylówki - pasują do maxi, do spódnicy, do zwiewnej sukienki, do szortów czy do legginsów, gdy zrobi się chłodniej wieczorem. Ale do odkrytych butów obowiązkowo zadbane pięty i perfekcyjnie pomalowane paznokcie u stóp! 


Nie wiem, jak jest u Was, ale u mnie opalenizna na ramionach jest zawsze o wiele bardziej intensywna, niż na nogach. Jeśli zależy mi na dobrym efekcie, zwłaszcza na początku lata, to stosuję delikatne, ale ekspresowe samoopalacze, które nie pozostawiają smug.


Rozświetlacze do twarzy stosuję przez okrągły rok, natomiast po te do ciała sięgam jedynie latem, kiedy jest okazja do eksponowania opalonych ramion czy nóg. Nic nie wygląda lepiej, niż delikatnie opalona skóra, która mieni się na srebrno lub złoto w słońcu. Jeśli kosmetyk przy okazji pielęgnuje nasze ciało, to można go stosować po porannym prysznicu i wtedy mamy 2 działania za jednym zamachem. Moim zdecydowanym ulubieńcem jest Palmers Body Gloss, który naprawdę serdecznie polecam, żaden inny balsam z drobinkami nie zostawia tak pięknie połyskującej skóry. 


Czy lubicie delikatne orzeźwienie podczas upałów? Jeśli tak, to koniecznie sięgnijcie po wodę termalną (o ile jeszcze nie macie takiego kosmetyku w swoich zbiorach). Nic tak nie chłodzi skóry, jak mgiełka z wody termalnej. Można stosować na gołą skórę, można stosować na makijaż, nie trzeba osuszać, a skóra jest świeża, orzeźwiona, nawilżona - no sama przyjemność ze stosowania. Polecam zarówno na twarz, jak i na całe ciało, dekolt, ramiona. 


Lato to tak w zasadzie jedyna okazja do założenia szortów. Ważycie troszkę za dużo? To nic. Wystarczy dobrać odpowiedni krój i tyle! Wszystko jest dla ludzi. Ja sama nie wyglądam teraz jak modelka, a jednak szorty noszę - i to z przyjemnością! Nie bójmy się pokazać kawałek ciała - w końcu nogi to tylko (i aż!) nogi, nic zbereźnego, nic wulgarnego. Od kawałka uda (nawet tego mniej idealnego) jeszcze nikt nie zachorował ani nie umarł! ;) 


Matowe pomadki kochamy przez cały rok! Latem nie jest inaczej - matowa pomadka to naprawdę ogromne ułatwienie, bo nie spływa pod wpływem promieni słonecznych, można spokojnie się napić, bez obaw o zepsuty makijaż ust czy nieestetyczne odbicie szminki na szklance (choć w takich sytuacjach zawsze można skorzystać ze słomki). Polecam zwłaszcza te neonowe, koralowe, pomarańczowe, czerwone, różowe - wszystkie żarówiaste. 


Bikini, tankini, moniki, strój jednoczęściowy - jest pełno wzorów i kolorów do wyboru. Nosisz XXL? Nie szkodzi. W sklepach jest tak duży wybór kostiumów kąpielowych, że na pewno wybierzesz coś, w czym będziesz wyglądać jak Super Star. Naprawdę! Ja sama, nosząc rozmiar L, postawiłam w tym roku na bikini, którego dół ma podwyższony stan, a góra podkreśla rozmiar moich... płuc. ;) W takim stroju mogę się pokazać wszędzie, zapominając na chwilę o tych kilku nadprogramowych kilogramach (które powoli, ale skutecznie lecą w dół!).


Latem można na chwilę schować wszelkiego rodzaju ciężkie kadzidlane, szyprowe, drzewne zapachy. Poszalejmy z perfumami, stawiając na coś zupełnie innego, niż zazwyczaj. Ja w tym roku używam na zmianę (i bardzo namiętnie) tanich perfum z Bi Es i wiecie co? Uwielbiam je! Oba zapachy są wspaniałe, trwałe, a ja psikam się nimi w ilościach hurtowych, stosując jak mgiełkę do ciała, bo nie muszę się martwić, że zbyt szybko je zużyję. 


Perfekcyjnie wykonana hybryda to dla mnie must have przez cały rok - zarówno na stopach, jak i na dłoniach. Jestem stylistką paznokci, więc wymaga tego ode mnie mój zawód, ale moja estetyka osobista nie pozwalałaby mi na inne rozwiązanie. Latem warto postawić na szalone, żarówiaste neony, które będą pięknie odbijały światło i "dawały po gałach". Zaszalejmy. Schowajmy na chwilę zgaszone róże, szarości, borda. Pozwólmy sobie na odrobinę koloru - takiego mega mocnego. W końcu paznokcie to tylko paznokcie - za dwa tygodnie będą inne. ;)


Co zrobić, kiedy jesteśmy na mieście, a skóra piecze, jest sucha, ściągnięta, bo słońce mocno przypieka? Wystarczy mieć przy sobie lekką, ale kojącą i nawilżającą mgiełkę do ciała. Produkty tego typu dzielnie mi służyły rok temu, w upały po 35 stopni, więc wiem, że nie zawiodą mnie także i w tym roku. Mgiełki nawilżające nie zostawiają tłustej warstwy na ciele, szybko się wchłaniają, a przy tym koją, chłodzą i nawilżają. 

A jak wygląda Wasz letni niezbędnik? Napiszcie mi koniecznie w komentarzach, bez jakich gadżetów i produktów nie wyobrażacie sobie sezonu letniego. 

You Might Also Like

0 komentarze