Micel z olejkiem z Garniera - hit czy kit?

12:21


Jakiś czas temu na rynku pojawił się nowy micel firmy Garnier - tym razem firma postawiła na pewnego rodzaju rewolucję, łącząc olejkową dwufazę z płynem micelarnym. Gdy tylko go zobaczyłam, byłam pewna, że wkrótce wpadnie w moje niecne łapki i tak właśnie było. Akurat kończył się mój micelek z Bielendy, a olejkowy Garnier był w tym momencie w promocji (12zł w Naturze), więc długo się nie zastanawiałam nad zakupem. Przyznam szczerze, że z początku troszkę się bałam tego micela - z tego względu, że płyny dwufazowe są zazwyczaj tłustawe, zostawiają nieprzyjemny film na skórze, którego ciężko się pozbyć. Tu producent obiecuje nam pełny demakijaż całej twarzy bez tłustej powłoczki na skórze. Czy rzeczywiście tak jest? 


Ogłaszam wszem i wobec, że TAK! 
Płyn jest niesamowity - z początku wydaje się rzeczywiście lekko tłusty i dzięki temu sprawnie zmywa makijaż, ale po chwili powłoczka ulatnia się ze skóry, pozostawiając ją gładką i milutką w dotyku. Płyn całkowicie i bezproblemowo usuwa z twarzy podkład, z oczu cienie, liner, z ust pomadkę wodoodporną. Jedyna rzecz, z którą niezbyt dobrze sobie poradził, to wodoodporny tusz Maybelline Sensational, który jest akurat wybitnie oporny na zmywanie i radzi sobie z nim jedynie moja ulubiona dwufazówka z Yves Rocher. 

Nie zauważyłam, aby płyn zapychał czy robił skórze jakąkolwiek krzywdę. Zanotowałam też jeszcze lepszą wydajność, niż w przypadku zwykłego micela z Garniera (tego różowego, innych  nie miałam - klik!). Fazy łatwo się ze sobą łączą i nie oddzielają od razu - chwilkę im to zajmuje, więc jeśli chcecie namoczyć dwa waciki, to spokojnie zdążycie to zrobić). Dodatkowym plusem jest jego zapach, choć to już akurat szczegół - jest bardzo milutki dla nosa. 

Płyn ma 400ml, jest ważny przez 6 miesięcy od otwarcia i kupicie go za (średnio) 15zł. 

Płyn z pewnością trafi do ulubieńców maja. ;) 


Jak się Wam podoba taka forma płynu do demakijażu? Lubicie dwufazy?

You Might Also Like

0 komentarze