Kolejne promocje - Rossmann, Sephora.

19:56



Czas na kolejną promocję nowości - z racji tego, że dziś do Rossmanna weszła druga część -49% na makijaż (teraz oczy), a w Sephorze trwa akcja "Wymień stary na nowy". Co wpadło mi do koszyka? Na jakie produkty się zdecydowałam i dlaczego? Dowiecie się poniżej. 


Do Sephory weszłam tak naprawdę spontanicznie. Chciałam kupić jakiś korektor, a że w Inglocie nie pasowały mi kolory, w Douglasie nic mnie nie zainteresowało, to została właśnie Sephora. Moim oczom od razu ukazało się hasło "Wymień stare na nowe" - w skrócie chodzi tutaj o to, że jak przyniesiesz dowolny produkt kosmetyczny i zostawisz go w Sephorze, to możesz za niego wziąć do 5 kosmetyków kolorowych marki Sephora z 40% rabatem. Nie wahając się, wyciągnęłam z torebki błyszczyk W'n'w, który kosztował mnie jakieś 5zł i zamiast niego wybrałam podkład Teint Infusion w odcieniu 12, który już dawno chciałam wypróbować oraz nowość - bardzo mocno kryjący korektor pod oczy. Po rabacie wyszło 80zł za te dwa kosmetyki. Nie mogłam się oprzeć także pokusie, aby wziąć małe jajeczka BB - ich cena w Sephorze była niższa, niż w sieci, a ja już dawno chciałam je wypróbować. Na razie używam jednego, drugie czeka w zapasach na zużycie pierwszego. Używam także od dwóch dni podkładu Teint Infusion i jak na razie jestem zachwycona, ale szerzej Wam o nim opowiem niedługo. ;) 

W Sephorze zostałam bardzo fajnie potraktowana, Panie były przesympatyczne, nie narzucały się, a jak już zapytałam, to odpowiedziały rzeczowo i konkretnie, bez gadania bzdur i namawiania mnie na coś, czego nie chcę. W gratisie do zakupów otrzymałam całkiem sporą próbkę tuszu Estee Lauder Sumptuous Knockout oraz 2 próbki podkładu Dior. Odcień jest prawie dobry, może sobie wymieszam z białym MURem i wypróbuję. W każdym razie, ta wizyta w Sephorze była naprawdę fajna i z pewnością jeszcze tam wrócę (ogólnie lubię Sephorę w Galerii Warmińskiej). 


Zdążyłam jeszcze zahaczyć o Rosska w ostatnim dniu "twarzowej" promocji. Zdecydowałam się na 2 korektory - Wibo Deluxe Brightener oraz CC z Max Factora. Ten pierwszy bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, a drugi na razie swatchowałam jedynie na dłoni. Wzięłam też jakąś zagubioną sztukę Fixing Powder z Wibo (naprawdę rewelacyjny puder, polecam zwłaszcza do bakingu) i przepiękny róż Miss Sporty Insta Glow o niesamowitym odcieniu i wspaniałej pigmentacji. 


No i teraz czas na oczy. Do Rossmanna wskoczyłam z samego rana, jak czekałam na swoje okulary - tłum pod szafami dopiero się zbierał. W ostatnim momencie capnęłam 2 palety Neutral i 1 Go Nude (dwie dla przyjaciółki, jedna dla mnie). Więcej nie było na stanie, a sekundkę później pytały się o nie jakieś młode dziewczyny, więc mało brakowało, a by mi uciekły sprzed nosa - także triumfuję. ;) Wzięłam też tusz Maybelline Sensational, o którym słyszałam dużo dobrego, 3 odcienie Color Tattoo, bazę pod tusz z Eveline i odżywkę do rzęs z Wibo.  


Jeśli chodzi o CT, to wybrałam Creme de Rose, Vintage Plum i Permanent Taupe. Ten ostatni już miałam, zużyłam prawie do dna, więc uznałam, że czas na powrót do niego, bo wyglądał rewelacyjnie na moich brwiach. Pozostałych dwóch nie znam, ale jak widzicie - już w nich grzebałam, także pierwsze swatche na powiekach wykonane. ;) Creme de Rose idealnie pasuje do mojej karnacji, a Vintage Plum to kolor bardzo "mój", także mam nadzieję, że dla obu znajdę zastosowanie (Creme de Rose planuję używać w jako bazy). 


Ten kosmetyk zaciekawił Was na instagramie - jest to dwustronna odżywka do rzęs. Z jednej strony aplikator, którym nanosi się odżywkę na linię rzęs, a z drugiej strony szczoteczka jak w tuszu, którą nakłada się odżywkę na same rzęsy. Ja stosuję "mocne" odżywki do rzęs od lipca zeszłego roku, więc uznałam, że taka lekka forma odżywienia na pewno dobrze im zrobi (nie ma tutaj bimatoprostu). 


Paletkę Neutral pewnie większość z Was już zna - polecała ją nawet Katosu, więc musiałam ją kupić. Oczywiście Rossmann przed samą promocją podniósł jej cenę, bo pierwotnie (i na stronie Wibo) wynosiła ona 26zł, a teraz jest to 33zł, ale po promocji i tak się opłacało. Paletka ma w sobie naprawdę przepiękne, neutralne odcienie, trochę ciepłych, trochę chłodnych, trochę przybrudzonych. Nie jest duża i ciężka, więc nada się na wyjazd (do torebki mimo wszystko nie polecam, jednak dla mnie byłaby za duża). Zobaczymy, jak się będzie sprawdzała - jutro jej pierwszy raz. ;) Na pewno duży plus dla Wibo za wykonanie - paletka jest kartonowa, w stylu theBalm, a do tego ma duże i przejrzyste lusterko. Nie wygląda tanio ani tandetnie.


I to już wszystko!

A Wy, złowiliście coś? Czy jednak nic Was nie kusi? ;)

Ps. Zdjęcia zostały zrobione moją Xperią Z5 w naturalnym świetle - dajcie znać, jak się Wam podobają! Zamierzam częściej korzystać z tej formy fotografii w przypadku bloga, rozważam również nagrywanie telefonem w 4K na yt. 

You Might Also Like

0 komentarze