Drobiazgi z Alie + nowy tattoo.

21:51


Nie wiem, czy Was już też dopadły zakupy na Alie, ale mnie całkowicie porwały. Ceny wielu rzeczy są o wiele niższe, niż np na alledrogo, w związku z czym warto przeczekać te 3 tygodnie, w czasie których przesyłka "idzie", aby zaoszczędzić np 2/3 kwoty. 

Dziś chciałabym Wam zatem pokazać moje ostatnie zakupy z Alie. Nie są to wszystkie rzeczy, jakie do mnie przyszły w ciągu ostatniego tygodnia, ale część zaniosłam już do salonu, do pracy (łapka do ćwiczeń, patyczki, sondy, pędzelki, waciki). Czekam na jeszcze trochę zamówień, także jeśli spodoba się Wam ten post, to możecie się spodziewać więcej takich w przyszłości. 

To co, lecimy? :)


Hit moich zakupów to jak na razie ledowe, wirujące, kolorowe żarówki. Zamówiłam dla córki, która oczywiście jest nimi zachwycona, nie może się napatrzeć na wirujące, kolorowe kształty. Efekt na ścianie jest wspaniały, ciężko go uchwycić na zdjęciu - o wiele przyjemniej to wygląda na filmie. Światło jest miękkie i przyjemne. Żarówki będą się także nadawały na jakąś imprezę w ramach kuli dyskotekowej (choć ja raczej nie imprezuję, a tym bardziej nie imprezuję w domu, no ale może coś, gdzieś, kiedyś...). Zamówiłam dwie sztuki + wtyczka do kontaktu, co wyniosło mnie 23zł. Czas oczekiwania na te żarówki to w przypadku mojego zamówienia 28 dni. 


Kolejne zamówienie to zegarki. Dwa z nich miały być moje, jeden męża. Ostatecznie wszystkie należą do mnie, ponieważ ten dla męża - opisywany jako męski i z męskimi nadgarstkami w feedbackach - okazał się mieć piękną, aczkolwiek zdobioną diamencikami tarczę. Hmm, niezbyt to męskie. ;) Dwa pozostałe są typowo damskie.

Przyznam szczerze, że jak na taką cenę, zegarki są wykonane bardzo fajnie. Dobrze leżą na ręku i nie sprawiają wrażenia taniochy. Kosztowały kolejno od lewej 6.70, 8.20 i 8.08zł. Złoty zegarek dotarł w 14 dni, srebrny w 21, a czarny w 10 - bardzo szybko.  


Teraz czas na odrobinkę biżuterii. Zamówiłam ją tak naprawdę na spróbowanie, jeszcze nie wszystko do mnie dotarło. Uwielbiam delikatne bransoletki i pierścionki, więc okazja zakupienia ich za dosłownie grosze bardzo kusiła (i dalej kusi, haha). 


Biżuteria jest wykonana całkiem ładnie, nie wieje tandetą, zwłaszcza bransoletka, która kosztowała mnie aż 1.14zł. Bardzo ładnie leży i na pewno będzie często gościć na jednej z moich dłoni latem - którego już się nie mogę doczekać. Jeśli chodzi o pierścionki, to wszystkie bardzo mi się podobają, choć najmniej czarny, z tego względu, że jest troszkę niewygodny. Z pewnością każdy z nich od czasu do czasu będę nosić. Różowa łezka kosztowała mnie 1.34zł i przyszła w 14 dni, duże pierścienie kosztowały po 1.85zł/sztuka i dotarły również w 14 dni, a czarny kosztował 1.58zł i dotarł w 18 dni. Bransoletka także szła jedynie 14 dni. 


Skusiłam się także na drobne akcesoria do rzęs - minizalotkę oraz pęsetę do nakładania rzęs na pasku. Wykonanie nie kuleje, nie mam im kompletnie nic do zarzucenia. Dotarły w 12 i 20 dni (najpierw pęseta, potem zalotka, zamawiane tego samego dnia). Pęseta kosztowała 2.10zł, a zalotka 5.46zł. Już się nie mogę doczekać wypróbowania tej drugiej, bo pęsetka została już przeze mnie sprawdzona. Zalotka pójdzie w ruch jutro. ;) 


Postanowiłam wypróbować także przepiękne rzęsy z Alie. Nie jestem na razie do nich przekonana, ale tylko dlatego, że są to bardzo długie i dramatyczne rzęsy. Nie nadają się raczej do używania na co dzień, a przynajmniej wg mnie byłoby to zbyt niewygodne. Rzęsy same w sobie są miękkie i przepięknie wykonane, jednak ich długość sprawia pewne problemy z mruganiem i byłoby to męczące na dłuższą metę. Do zdjęć czy na imprezę będą świetne, jednak ja na co dzień zostaję przy swoich - i tak wg mnie długaśnych - naturalnych rzęsach. Jeśli jednak szukacie miękkich rzęs do fotografowania makijażu, to te mogę śmiało polecić, bo są naprawdę przepiękne i same w sobie bardzo miękkie. 5 par kosztowało mnie 5.20zł i dotarły w 20 dni. 


Na koniec zostawiłam kępki. Postanowiłam zakupić troszkę większą ilość na Alie, ponieważ są to takie same kępki, jakie można kupić w sklepach pod szyldem znanej marki na D. ;) W tamtym roku sama sobie takie naklejałam na wesele i nosiłam potem kilka dni, także mam pewność, że są bardzo wygodne. Zamówiłam w sumie 15 opakowań kępek różnej długości - 8, 10 i 12mm. Dobrze naklejone kępki trzymają się bardzo długo i wyglądają naprawdę pięknie. Planuję je doczepić mojej mamie klejem półtrwałym (około 2 tygodnie noszenia, klej Ardell LashTite), ponieważ jej rzęsy są króciutkie i bardzo często na nie narzeka. Uważam, że jest to fajne rozwiązanie na lato. Nie wykluczam przetestowania tej metody tymczasowego przedłużania także na sobie, dlatego właśnie wzięłam kępki w rozmiarze 12mm. Zamówienie dotarło do mnie całe i zdrowie, choć niektóre opakowania są popękane, ale zawartość jest nienaruszona, więc nie jest to dla mnie żaden problem. 15 opakowań kępek kosztowało mnie 20zł. Dotarły w 28 dni. Teraz te kępki są ponad dwukrotnie droższe, więc cieszę się, że udało mi się je zakupić w tej cenie.  


I na koniec już nie Alie, ale mój najnowszy nabytek na ciele - piąty tatuaż. <3 Tym razem grupa krwi z serduszkowym infinity. Prezent od przyjaciółki na urodziny - Ona zrobiła sobie taki sam w tym samym miejscu, tyle że ze swoją grupą krwi. Coś wspaniałego. 


Jak się Wam podobają moje zakupy z Alie? Co myślicie o tatuażach z grupą krwi? 

You Might Also Like

0 komentarze