DENKO luty 2016!

10:06


Po kilkudniowej przerwie w pisaniu, zapraszam Was na denko. Wiem, że lubicie posty tego typu, zatem mam nadzieję, że dzisiejszy wynagrodzi Wam moją absencję na blogu. Kosmetyków może nie jest dużo. Byłoby więcej, gdyby nie fakt, że 3 tygodnie temu przeprowadziłam się i tym samym wyrzuciłam wszystkie zużyte do tego momentu opakowania. Dziś więc tylko "świeże" zużycia, z ostatnich trzech tygodni. Lecimy! 

Legenda:
Lubiłam | Mieszane Uczucia | Nie lubiłam. 


Alterra, chusteczki do demakijażu z aloesem - miałam je kilka lat temu i niezbyt  lubiłam, ale w internecie same ochy i achy na ich temat, więc przy okazji promocji postanowiłam dać im drugą szansę. Niestety, tym razem też się nie sprawdziły - bardzo słabo zmywały makijaż, były kiepsko nasączone, a po użyciu wyskakiwały mi maleństwa na brodzie. Większość opakowania zużyłam zatem do innych rzeczy, niż demakijaż twarzy.


Ziaja, Liście Zielonej Oliwki, woda tonizująca - dobra, wydajna, ładnie pachnąca woda tonizująca. Lubiłam ją latem, używałam często po bieganiu czy w upały. Starczyła mi na długo - miałam ją ponad rok. Nie mam jej nic do zarzucenia. 


Ziaja, Liście Manuka, tonik zwężający pory - zwężenia porów nie zauważyłam, ale tonik fajnie odświeżał, koił i dobrze tonizował. Dodatkowy plus za formę aplikacji - mgiełka jest bardzo wygodna, wydajna i pobudzająca. Miałam go prawie 2 lata - świetna wydajność! 


Yves Rocher, Pur Bleuet, woda do demakijażu - tragedia. Zmywanie makijażu na bardzo kiepskim poziomie, a do tego ten okropny smród - jak lakier do paznokci, fuj. Może trafiłam na jakiś nieświeży egzemplarz, ale zapach tego czegoś całkowicie mnie odstraszał. Zużyłam do zmywania henny/farby z brwi, bo do demakijażu całej twarzy nie dałabym rady. Plus za konsystencję - nie była to woda, tylko lekki, przyjemny żelik, ale poza tą jedną zaletą widzę same wady, niestety.


Mariza, Zimowa Pielęgnacja, krem ochronny - kupiłam z myślą, aby smarować buzię córci zimą, jednak skład mnie całkowicie odstraszył. Ostatecznie zużyłam do pielęgnacji stóp i w tej roli ten krem radził sobie fantastycznie. Gruba warstwa po wieczornym prysznicu, na to specjalne skarpetki pielęgnacyjne i po 2-3h stópki były jak nowe. ;) Jeśli trafię na promocję, to kupię go ponownie - właśnie w celu używania do pielęgnacji stóp. 


Dottore, Hydratore, krem z kwasem migdałowym - fajny, lekki krem. Idealny pod makijaż. Dobrze nawilżał, szybko się wchłaniał. Nie zauważyłam jakiegoś spektakularnego działania na skórę. Pełnego opakowania nie kupiłabym, bo kosztuje około 100zł, a krem był po prostu poprawny. 


Kobo, puder transparentny - mój ulubiony. Nie mam tłustej cery, ale lubię pudry prasowane, które ładnie wykańczają makijaż i na długo go utrwalają, a do tego są jasne. Ten właśnie taki jest. Powyższe opakowanie kupiłam pod koniec sierpnia, a więc starczyło na pełne 6 miesięcy praktycznie codziennego używania (raz dziennie, ja nie muszę się ponownie pudrować, bo się nie świecę). Jak na 10zł (bo za tyle kupiłam), wydajność mnie w zupełności zadowala. W zapasach czeka już drugie opakowanie, które za moment otworzę. W powyższym jeszcze troszkę zostało, ale trzeba się nieźle namachać pędzlem, aby wydobyć puder, więc już się go pozbywam. 


BeBeauty, woda micelarna - słynna woda z Biedry. Kupiłam, bo potrzebowałam czegoś "na już", a pod ręką miałam tylko Biedronkę. Uważam, że ostatecznie ten płyn wcale nie wychodzi tak ekonomicznie, bo powyższe opakowanie starczyło mi raptem na 3 tygodnie używania, gdzie Garnier starczył mi na jakieś 4 miesiące (BeBeauty 5zł, Garnier 10-12zł). Może być, zmywa dobrze, ale generalnie niczego mi nie urwała. 

W denku powinien się także znaleźć mój ukochany MAC Pro Longwear, który ostatnio zaliczył bliskie spotkanie z kafelkami w łazience i nie przeżył go. Rozumiecie zatem, dlaczego nie ma go na zdjęciu. Na szczęście, w buteleczce była jedynie 1/4 zawartości, więc nie muszę płakać nad stratą całego opakowania. Niemniej jednak, brakuje mi tego korektora, bo był najlepszy! Na razie daję sobie czerwone światło na jego zakup, bo mam dużo otwartych korektorów innych firm i muszę pozużywać chociaż część. Wtedy MAC znów u mnie zagości. 


Co myślicie o tych kosmetykach? Dajcie koniecznie znać! 

You Might Also Like

0 komentarze