Wyprzedaż w beGlossy - co znalazłam w moich pudełkach?

11:33


Między świętami, a sylwestrem beGlossy udostępniło kod rabatowy, pozwalający na wielokrotne uzyskanie 50% zniżki na wybrane boxy. Postanowiłam skorzystać z kodu, zwłaszcza że dostępne były dwa rodzaje pudełeczka wyprzedażowego - z kolorówką i z pielęgnacją. Zamówiłam oba, co wyniosło mnie tyle, ile standardowe, pojedyncze pudełko beGlossy - czyli 59zł. Cena całkiem przyzwoita, jak za dwa pudełeczka.  

Pudełka wyprzedażowe były opisane jako "7 produktów, w tym minimum 4 pełnowymiarowe", co było zachęcającym opisem. Jednocześnie właśnie to zdanie sprawia, że nie jestem do końca zadowolona z pudełka z pielęgnacją. 


W pierwszej kolejności otworzyłam pudełeczko z pielęgnacją. Moim oczom ukazało się sporo produktów, jednak większość w minimalnym rozmiarze. 


Mamy tu krem Olay Total Effects, odżywkę do paznokci  Cztery Pory Roku, minibalsam w kostce z Orientany, płyn micelarny Yoskine, serum Auriga Flavo-C, krem łagodzący Physiogel i szampon Prosalon z olejkiem arganowym. Brzmi nieźle, ale...


No właśnie. Tu następuje subtelne "ale", ponieważ większość mojego boxa to bezpłatne próbki. Nie tego się spodziewałam i nie tak miał ten box wyglądać. Dodatkowo, balsam z Orientany to miniwersja. Reasumując, otrzymałam tak naprawdę jedynie 2 pełnowymiarowe, pełnowartościowe produkty. Na balsam w kostce przymykam oko, ale powyższych próbek nie mogę podarować - zapłaciłam za ten box tyle samo, co inni i nie chcę wybrakowanej wersji. Najbardziej na łopatki rozwala mnie wielkość buteleczki z Flavo-C. No bez przesady! Toż to miniatura miniatur... Oczywiście napisałam już w tej sprawie do beGlossy i czekam na odpowiedź. Jeśli ją otrzymam - a na pewno tak będzie - to wpiszę tutaj edit i dowiecie się, jak sprawa wygląda z ich strony.

Edit 14:38 - beGlossy ustosunkowało się do mojego pudełka. Ktoś się pomylił. Doślą mi produkty - na razie nie wiem, na jakiej zasadzie to będzie wyglądało, czekam na szerszą odpowiedź z ich strony.  


Kolejny box to kolorówka. I tutaj jest  naprawdę fajnie. Jedyny mały zgrzyt nastąpił w momencie, gdy zauważyłam 2 lakiery do paznokci. Wystarczyłby jeden i zamiast tego np jakiś tusz, kredka, cokolwiek, błyszczyk. Tym bardziej, że nie używam zwykłych lakierów, no ale pozostałe produkty w zupełności wynagradzają mi ten mały minusik. 


Tu otrzymałam same pełnowymiarowe produkty - a przynajmniej tak mi się wydaje, bo w boxach nie znalazłam żadnych karteczek. Tak więc mamy 2 lakiery, róż do policzków Nicka K, cień do powiek LakShmi, paletkę korektorów So Susan, pomadkę Kryolan i kredkę do ust Lord&Berry. Całe szczęście, trafiły mi się same fajne kolory. Cień do powiek ma trudny odcień, ale da się go fajnie "ugryźć" i jest mega mocno napigmentowany, także na pewno będę używać. Pomadka z Kryolanu to całkowicie mój kolor, a kredka Lord&Berry ma z kolei odcień malinowej czerwieni - a kto takiej nie lubi? ;) Ja wielbię. 


Reasumując - na ten moment nie jestem zbyt zadowolona z pudełka z pielęgnacją, ale pudełko z kolorówką przypadło mi do gustu, choć mógłby być jeden lakier, a nie dwa. Najbardziej cieszę się z pomadki z Kryolanu i kremu Olay. 

Pudełko z Joya (klik) było lepsze wg mnie. 

A Wam, jak się podobają moje pudełeczka? 




You Might Also Like

0 komentarze