Nowości - nie tylko kosmetyczne.

12:59


Wiem, że lubicie nowości i wszelkiego rodzaju haule, więc dziś przychodzę do Was z moimi wczorajszymi paczuszkami. Otrzymałam w sumie trzy i poniżej zobaczycie, co znalazłam w każdej z nich. Z czego jestem zadowolona, a z czego nie? 


Na pierwszy ogień idzie paczka z BPS. Wybrałam sobie z ich oferty zestaw 10 pędzli oraz róż. 


O tych pędzlach było już dużo w blogosferze, jednak nie byłabym sobą, gdybym - przy okazji współpracy - nie wybrała sobie właśnie ich do testowania. Jak na razie mogę powiedzieć tyle, że są mięciutkie i ładnie wykonane. Zdania o nich na razie nie mam. 


Druga rzecz to przepiękny, rozświetlający róż do policzków. Lubię takie produkty, a w przypadku tego zachęcił mnie jego kolor (były jeszcze inne do wyboru, ale ten podobał mi się najbardziej). Zobaczymy, jak będzie się sprawował - jest obiecujący. ;)


Kolejna paczuszka to rzeczy z Dresslinku. Oprócz tych powyższych, w paczce znalazłam również 2 tuniki, ale pokażę Wam je dopiero w outfitach, bo nie widzę sensu rozkładania ubrań  na podłodze. Wolę pokazać na sobie i taki mam plan.


Pierwsza rzecz, którą wybrałam, to pędzel do konturowania. Przed zamówieniem go, zapoznałam się z opiniami, które można znaleźć na sklepie i były obiecujące. Pędzel jest miękki, ma fajną strukturę i jest dobrze wykonany. Z niego raczej będę zadowolona.


Kolejna rzecz, to zestaw 8 pędzelków do makijażu oka oraz ust. Wybrałam go, ponieważ jest tu sporo małych i płaskich pędzelków, a takich nigdy dość. Wykonanie jest okej, włosie w większości naturalne, więc nie tak miękkie, jak syntetyczne. Biały pędzel do rozcierania tak niemiłosiernie drapał, że wczoraj go wykąpałam i nałożyłam na niego maskę na godzinę. Pomogło, choć nie jest idealnie, ale włosie zostało zmiękczone. Zobaczymy, jak będą się sprawowały po dłuższym czasie użytkowania, na razie nie wiążę z nimi jakiejś specjalnej nadziei, choć na pewno nie będą leżały bezczynnie. ;) 


Trzecia rzecz, to legendarna, czarna maseczka. Ja mam akurat firmy Pilaten, jest to chyba najdroższy wariant wśród tych dostępnych w azjatyckich sklepach. Recenzja na pewno pojawi się w pierwszej kolejności, ponieważ jej działanie jest widoczne już tak naprawdę po jednym użyciu, a takowe mam za sobą od wczoraj. ;) Muszę jej jednak użyć jeszcze kilka razy, aby wyrobić sobie dokładną opinię i poznać ten produkt w 100% - dopiero wtedy Wam o nim opowiem. Myślę, że się polubimy.


Kolejną przesyłkę dostałam ze sklepu internetowego, w którym zamówiłam torebki (pokazywałam je tutaj - klik). Nie mogłam się ich doczekać! Obie są wspaniale wykonane i pięknie pachną skórą - uwielbiam ten zapach. Generalnie odkładałam sobie pieniądze na torebkę Korsa, ale doszłam do wniosku, że nie chcę być stawiana w jednym szeregu z dziewczynami, które kupują obciachowe podróbki - a takich teraz pełno na ulicach. Dlatego właśnie wybrałam sobie 2 torebki włoskiej marki Dissona (która przekształca się właśnie w markę Via Veneta) - cena niższa, wykonanie lepsze (bo miałam oryginalne Korsy w rękach i to wiele modeli), czego chcieć więcej? Planuję zakup jeszcze jednej. ;)


W pierwszej kolejności zdecydowałam się na uniwersalną, beżową torebkę w stylu nowoczesnej klasyki. Nigdy nie miałam beżowej torebki. Ta jest wspaniała - pięknie wykończona, czarne lamówki świetnie kontrastują z jasną skórą, z której jest wykonana. Wydaje się być baaaaaardzo porządna - rączki również są ze skóry, a całość jest gruba, sztywna, ładnie trzyma formę. Nie planuję nosić w niej kamieni, więc na pewno mi się nie zdeformuje. Jest całkiem spora i dość pojemna. Zakupów spożywczych tam nie zmieszczę ;), ale małe kosmetyczne - owszem. :))


Na drugą torebkę namówił mnie mąż. Jest to coś pięknego. Kojarzy  mi się z torebkami vintage w stylu Versace czy LV. Takimi, jakich od dawna się już nie produkuje. Ma niesamowity kształt i jest niezwykle piękna. Wykonanie na ogromny plus, torebka jest gruba, sztywna. Jest nieco mniejsza, niż beżowa, ale wciąż nie jest to najmniejsza torebka. Również jest dość pojemna. Prezentuje się naprawdę wspaniale i uważam, że bardzo do mnie pasuje. Jest kobieca, elegancka i wygląda luksusowo. 


I to by było na tyle! 

Jak się Wam podobają moje nowości?



You Might Also Like

0 komentarze