Ulubieńcy 2015 - KOLORÓWKA.

13:45


Byli ulubieńcy pielęgnacyjni - czas na kolorówkę. Czym najczęściej robiłam w tym roku swój mejkap? Co było moim skromnym zdaniem najlepsze? Wszystkiego dowiecie się poniżej. 


Pierre Rene, Skin Balance, 20 Champagne - w ostatnim czasie mój ulubiony podkład. Używałam go przez 3/4 roku. Jedynie latem mi nie służył, bo był nieco zbyt ciężki - poza tym, był niezawodny. To już moja druga buteleczka tego podkładu w tym roku, to najlepiej świadczy o tym, jak bardzo go lubię. Jest trwały, niedrogi, ma piękny odcień i świetnie wygląda na twarzy. 



MAC, korektor Pro Longwear, odcień NC15 - najlepszy korektor "ever". Niezawodny, kryjący, mega trwały. Odpowiednio zaaplikowany, całkowicie zakrywa moje cienie pod oczami. Nadaje się także do konturowania na mokro, bo jest jasny i ma neutralny, ładny odcień. Nie jest to najtańszy kosmetyk, ale jego jakość i wydajność w zupełności wynagradzają tę cenę. 


Mariza Selective, kamuflaż, jasny beż - kolejny kosmetyk, który w pełni zasługuje na miano ulubieńca. Kryje w 100% - używam go jednak jedynie na wypryski i przebarwienia, bo pod oczy się nie nadaje. Ma fajną konsystencję, jest bardzo trwały, nie zapycha - czego chcieć więcej?



Kobo, Transparent Matt Powder - mój ulubiony puder już od kilku miesięcy. Nie wiem dokładnie, ile czasu go mam, ale chyba od sierpnia, a jest go wciąż dość dużo w opakowaniu, choć ubytek jest już mocno widoczny. Nie był drogi, bo kupiłam go za 9,99zł, a spełnia moje wymagania w 100% - utrwala podkład, niweluje jego "mokre" wykończenie, wygładza buźkę. Jest jasny i nie powoduje efektu maski, a do tego nie zapycha i nie zmienia koloru podkładu. Uwielbiam! 


theBalm, Cindy-Lou Manizer - róż, którego używałam najczęściej w poprzednim roku. Dla niektórych jest to bardziej roświetlacz, jednak przy mojej jasnej karnacji idealnie się sprawdza jako ciepło-chłodny róż (za sprawą koloru i wykończenia jest to dziwny produkt). Wygląda przepięknie! 



theBalm, Bahama Mama - od 1,5 roku mój ulubiony bronzer. Odcień mojej cery jest dość dziwny, bo ani chłodny, ani ciepły. Bahama Mama ma w sobie oliwkowe tony, jej odcień jest wyjątkowy i uważam, że idealnie do mnie pasuje. Jest dość ciemna i bardzo mocno napigmentowana, ale ja mam wprawną rękę w aplikacji i nie stanowi to dla mnie problemu. 



Makeup Revolution, Vivid Baked Highlighter, Peach Lights - z początku ten odcień podobał mi się najmniej z trójki MURowskich rozświetlaczy, ostatecznie jednak został moim ulubieńcem i to właśnie on najczęściej gości na mojej twarzy. Pozostałe również lubię, ale ten najlepiej zgrywa się z moimi różami i najciekawiej wygląda na mojej skórze. Wspaniały produkt za grosze. 



MySecret, Natural Beauty, Nude Look - wspaniała paletka,  która kosztowała mnie jakieś 7zł. Odcienie wewnątrz niej są piękne - brązy przełamane różem. Takie kolory naprawdę uwielbiam, perfekcyjnie podkreślają odcień mojej tęczówki. Pigmentacja i trwałość na rewelacyjnym poziomie - nic dodać, nic ująć. W ostatnim czasie stałam się posiadaczką jeszcze jednej, przepięknej paletki z MS, więc czekajcie na recenzję obu, bo zasługują na owacje na stojąco. ;) 


Zoeva, Smoky Palette - moja ukochana paleta na co dzień. Uwielbiam "nosić" na oczach spokojne, stonowane smoky, a ona idealnie się nadaje do takich makijaży. Pigmentacja POWALA, słowo daję. Zresztą - Zoeva to Zoeva, każdy już zna jakość ich palet. Z początku średnio mi się podobała, ostatecznie jednak pokochałam ją najbardziej ze wszystkich moich paletek. Przebiła nawet (odrobinkę, ale jednak!) Naked3, bo jest bardziej uniwersalna. Brawo, Zoeva!



Catrice, Volumizing Lip Booster - produkty do ust to coś, czego mam chyba najwięcej, więc tak naprawdę trudno było mi się zdecydować. Ostatecznie uznałam jednak, że to właśnie uniwersalny i piękny produkt Catrice zasługuje na miejsce w tym rankingu. Dlaczego? Bo go uwielbiam! Wspaniale upiększa usta, długo się na nich utrzymuje i chroni je przed mrozem. Czego chcieć więcej? ;) Błyszczyk idealny!



Tak przedstawiają się moi ulubieńcy kolorówkowi. Jak widzicie, nie ma tu produktu do brwi, nie ma tuszu do rzęs, brakuje eyelinera - ale żaden kosmetyk z tych kategorii nie porwał mnie na tyle, aby nazwać go ulubieńcem roku. Cóż, tak bywa - może w obecnym roku znajdę swój ideał?

A jak wyglądają Wasi ulubieńcy? 

You Might Also Like

0 komentarze