3 x TAK dla Marionu.

17:02


Jeśli śledzicie mojego bloga, to wiecie, że w ostatnich ulubieńcach pielęgnacyjnych roku (klik) pojawiły się trzy sera z Marionu - dwa do twarzy, a jedno do włosów. Postanowiłam Wam powiedzieć o nich coś więcej, ponieważ uważam, że warto mówić o tych kosmetykach, które są świetne, a jednocześnie bardzo, bardzo tanie.  


Mamy tutaj do czynienia z trzema produktami - Golden Skin Care, Aqua Skin Care i Hair Anti-Age. Dwa pierwsze to sera do twarzy, ostatni - jak łatwo się domyślić - jest przeznaczony do pielęgnacji włosów. Kiedyś nie przepadałam za takimi produktami i uważałam je za zbędne w mojej pielęgnacji, teraz jednak uwielbiam sera, zwłaszcza właśnie te konkretne z Marionu - wielbię je z wielu powodów. 


Sera opakowane są w takie same buteleczki - szklane z pipetką, jednak pojemność serum do włosów jest odrobinkę mniejsza (18ml), niż serów do twarzy (20ml). Opakowania są porządne, wygodne, nie rysują się, nie niszczą, nie sprawiają żadnego problemu. Ładnie wyglądają. Wewnątrz znajdziemy wygodne, szklane pipetki. Każda bezproblemowo dozuje odpowiednią, pożądaną przez nas ilość kosmetyku. 


Aqua Skin Care to coś niesamowitego. Serum o konsystencji kremowej. Coś jak lekkie mleczko do ciała. Jest niesamowicie nawilżające, lekko natłuszcza, ale dobrze się wchłania. Nie jest ciężkie, nie zapycha, wspaniale dowilża cerę pomiędzy aplikacjami kremu. Najbardziej w nim podoba mi się to, że niweluje uczucie ściągniętej po myciu skóry. 


Hair ANTI-AGE to produkt do włosów. Kupiłam je bardziej z ciekawości, niż z potrzeby, gdy przyuważyłam je za 5zł w Biedronce. Uznałam, że produktów do pielęgnacji włosów nigdy dość. Ten konkretny okazał się świetnym uzupełnieniem pielęgnacji mojej czupryny - włosy po użyciu są gładkie, miękkie, odpowiednio dociążone. Świetnie się układają. Serum nie wpływa na ich świeżość, mimo że w dotyku jest nieco oleiste - nie obkleja, nie obciąża. Moje bardzoniskoporowate włosy polubiły się z tym produktem. 


Golden Skin Care to produkt, który już się pojawił na moim blogu - klik. Tu dodam tylko tyle, że jest to moja ulubiona baza pod makijaż. Każdy podkład trzyma się rewelacyjnie na tym kosmetyku, a ja nie czuję ściągnięcia, nawet po wielu godzinach noszenia mejkapu. 


Za każde z tych serów nie zapłacicie więcej, niż 10zł BEZ PROMOCJI. Czasem można je kupić nawet po 4-5zł. Za takie pieniądze nie ma nic lepszego. Kiedyś lubiłam serum Bioliq, uważałam je za tanie (kupowałam po 18zł), ale serów z Marionu nic nie przebije. 

Znacie te produkty? Lubicie? A może macie ochotę wypróbować?

You Might Also Like

0 komentarze