Haul kosmetyczny - Rossmann i Natura.

17:38



Wiem, że lubicie haule zakupowe, więc przybywam do Was z moimi drobnymi zakupami z ostatnich dni. Dziś praktycznie sama kolorówka, choć na końcu notki drobny wyjątek. 


Najpierw zakupy z Natury - postanowiłam skorzystać z rabatu -40% na Kobo. Rabat obowiązywał przy zakupie dwóch produktów i tak w zasadzie do skorzystania z niego zachęciła mnie przyjaciółka. Najpierw miałyśmy skorzystać z niego na spółkę, tzn jeden produkt ja, drugi ona, ale ostatecznie nie mogłam się zdecydować, którą paletkę wybrać i wzięłam obie. Przyjaciółka zdecydowała się na pomadkę i taką samą paletkę do brwi. 


O tej palecie nic nie słyszałam w blogosferze na dzień dzisiejszy. Nigdy nie byłam fanką cieni do brwi, wolałam zawsze kremową formę produktów do ich stylizacji. Ciekawość jednak wygrała, gdy zobaczyłam te odcienie - idealne, chłodne, cudownie napigmentowane. Mam nadzieję, że pudrowa forma kosmetyku do brwi przypadnie mi do gustu.

Paletka po rabacie kosztowała 12zł.  


Kolejny kosmetyk to z kolei legenda w blogosferze. Aktualnie nie mam w kufrze niczego do konturowania na mokro (systematycznie robię w nim porządki), więc stwierdziłam, że taka czwórka kremowych korektorów i bronzerów może się przydać. Odcienie są obiecujące - będziemy testować, może nawet na żywo. ;)

Cena po rabacie to 12zł.


Kolejne drobne zakupy poczyniłam w Rossmannie. Nie mogłam się zdecydować, co tak naprawdę chciałabym kupić, ale ostatecznie zdrowy rozsądek zwyciężył i wybrałam sobie 3 rzeczy, które mi się przydadzą w moim codziennym makijażu. 


Na paletkę do konturowania z Wibo polowałam już jakiś czas, ale nigdy nie mogłam na nią trafić. Dziś akurat przyszłam do Rossmanna chwilkę po dostawie owych paletek, tak więc chwyciłam świeżą, "niewymacaną" sztukę. Odcienie są śliczne i obiecujące. Bardzo mocno kojarzy mi się z paletką Face Form ze Sleeka, którą kiedyś miałam, ale oba te kosmetyki różnią się przede wszystkim ceną - Sleek kosztuje około 50zł, a Wibo 13,99zł.


Kolejny kosmetyk to żel do brwi z Lovely. Nawet nie wiedziałam, że ta firma wypuściła takie śliczne produkty. Piękne opakowanie, idealny kolor, fantastyczna szczoteczka (rzeczywiście jest taka malutka, jak na opakowaniu). Mój egzemplarz na razie jest zamknięty i zaklejony, bo zostało mi jeszcze troszkę żelu z Wibo, ale na dniach zacznę go używać. Wybrałam ciemniejszy odcień - oprócz niego, jest dostępna jeszcze wersja dla blondynek. 

Żel kosztował 8,99zł.


Ostatni już kosmetyk to hialuronowy wypełniacz ust z DermoFuture. Nie wierzę w takie produkty, ale moje usta kochają kosmetyki pielęgnacyjne z kwasem hialuronowym i własnie dlatego go kupiłam. W składzie znajdziemy także inne nawilżacze. Produkt ma formułę lekkiego kremu, który szybko się wchłania, świetnie nawilża i wygładza wargi. 

Kosztował 13,99zł. 


I na koniec KRÓWKI! Kocham krówki z Rossmanna. ;) Kupiłam aż 3 opakowania, bo są akurat w promocji. Dieta dietą (waga pięknie idzie w dół!), ale na krówkę czasem się skuszę - tym bardziej mój mąż, który również je ubóstwia. W życiu nie jadłam smaczniejszych krówek, te są idealne w smaku i w konsystencji. 

Aktualnie są po 4,99/400g.


I to by było na tyle, jeśli chodzi o moje drobne zakupki. 

Macie ochotę przeczytać o którymś z tych kosmetyków? A może używałyście i chcecie się ze mną podzielić swoją opinią na ten temat?


You Might Also Like

0 komentarze