GlySkinCare, Intense C Serum.

10:39


Witamina C - element bardzo często przez  nas pomijany, zarówno w diecie, jak i w pielęgnacji. Sięgamy po nią dopiero wtedy, gdy szwankuje nasze zdrowie. Na co dzień nie pamiętamy o niej, a to błąd - dlaczego?  Ponieważ witamina C pełni funkcję odbudowującą i ochronną. Wspomaga procesy regeneracyjne, jednocześnie ochraniając nas niewidzialną barierą - jest to bardzo ważne, zarówno zimą, jak i latem. Przez cały rok. 


Gdy więc moja cera troszkę podupadła na zdrowiu, postanowiłam sięgnąć po serum z witaminą C. Nadarzyła się wtedy okazja, aby przetestować taki produkt z laboratorium Diagnosis. Gdy tylko paczuszka dotarła do mnie, rozpoczęłam ochoczo testowanie - przyznam szczerze, że z dużą dozą nadziei na poprawę stanu mojej skóry, która wręcz błagała o rozjaśnienie przebarwień, wyrównanie kolorytu i szybszą redukcję plam pigmentacyjnych oraz poprawę ogólnego stanu skóry. 


Produkt dostajemy w klasycznym opakowaniu z pipetką, jak na serum przystało. W środku mamy aż 30ml produktu, a sama buteleczka jest ciężka i porządnie wykonana. Wygląda profesjonalnie i jest ozdobą toaletki - dzięki złotemu wykończeniu nakrętki.  

Serum znajdziecie tu - KLIK. Jego cena to około 60-70zł. Wg producenta, w produkcie znajdziemy 7,5% kwas L-askorbinowy. Oprócz niego, jest tu także glikol propylenowy, poliakrylamid, izoparafina i inne dodatki. 



Producent poleca, aby nakładać owe serum na noc - 5-6 kropli pod krem lub solo. Ja nakładam nieco mniej, około 3 kropli, ponieważ podana ilość była zbyt duża na całą moją buzię. Serum jest oleiste, delikatnie tłustawe i chwilkę się wchłania, a zaraz po aplikacji czuć śmieszne ciepło na skórze - to za sprawą działania kwasu askorbinowego. Po jakimś czasie, gdy serum się wchłonie, nakładam na buzię krem lub serum nawilżające. 

Czy zauważyłam efekty?
Owszem. Efekty są wspaniałe. Moja skóra jest rozjasniona, rozbudzona. Wiele plam po wysypie pohormonalnym zniknęło. Jeśli coś mi wyskakuje - to po użyciu serum szybciej się goi. Skóra jest aksamitna, wygładzona. Po użyciu tego cuda na noc, rano wstaję z piękną, świetlistą skórą. Koloryt jest wyrównany. Produkt nie zapycha, nie robi żadnej krzywdy. 

Dodatkowym, niewątpliwym plusem jest cena i pojemność. Za 30ml świetnego kosmetyku płacimy jedynie 60zł, a produkt jest piekielnie wydajny. Ja używam go kilka tygodni, a ubytek jest naprawdę minimalny. Starczy mi jeszcze na bardzo długo. 


Używałam już kilku serów z witaminą C, jednak to jest najlepsze. Inne produkty tego typu nie dawały tak szybkich i tak dobrych rezultatów, mimo większego stężenia witaminy C. Jestem bardzo zadowolona z wyboru i mogę Wam z czystym sercem polecić ten produkt, ponieważ poprawa mojej cery jest widoczna gołym okiem - a przynajmniej dla mnie.

Znacie produkty z serii GlySkinCare? Macie ochotę na takie serum? 

You Might Also Like

0 komentarze