Yves Rocher - moje ulubione zapachy.

11:34


Dawno nie było niczego o perfumach, prawda? A jest to jednak lubiana przez Was tematyka. Dziś więc przeczytacie o tych perfumach z Yves Rocher, które przypadły do gustu moim dość wymagającym nozdrzom. Będzie słodko, ciepło i świeżo. Macie ochotę?


Un Matin Au Jardin, Kwiat Wiśni - pierwszy zapach z YR, jaki trafił do moich zbiorów. Pisałam Wam o nim obszerną notkę, którą znajdziecie TU. Jest to autentyczny zapach kwiatów wiśni - taki sam unosił się w ogrodzie mojej babci, gdy byłam mała. 


Un Matin Au Jardin, Róża - ten zapach tak w zasadzie stoi w zapasach i czeka na kolejne lato, ale uwielbiam go "niuchać". Bardzo lubię naturalny zapach róży - nie taki mocny, sztuczny, tylko ten subtelny, delikatny, prawdziwie kwiatowy. I tu taki znajdziecie. 

Seria Un Matin Au Jardin występuje dodatkowo w przepięknych buteleczkach. Nie są to jakieś wybitnie trwałe wody toaletowe, ale za niewielkie pieniądze dostajecie 100ml produktu, którym możecie się pryskać i pryskać. Zapachy są naprawdę naturalne i piękne, dlatego z wielką przyjemnością po nie sięgam podczas cieplejszych dni. 


Secrets D'Essences, Vanille Noire - o nim również pisałam TU. Zapach wyjątkowy, dymny. Jest subtelny, słodko-gorzki, taka prawdziwie czarna wanilia. Nie znajdziecie w nim banału. Jest to zupełnie inna wanilia, niż do tej pory znałam. 



Secrets D'Essences, Tendre Jasmin - tym zapachem zaraziła mnie przyjaciółka. Jaśmin to taki kwiat, do którego raczej miałam do tej pory dystans, choć odpowiednio "ugryziony" zawsze mi się podobał. Jak pachnie Tendre Jasmin? Jest słodki, kwiatowy, relaksujący. Znacie serię kosmetyków Bedtime firmy Johnson's Baby? No to właśnie tak pachnie Tendre Jasmin. Zapach jest niezwykle odprężający, kobiecy, elegancki, czuć w nim też klasykę. 

Jest o wiele mocniejszy i bardziej trwały, niż Vanille Noire. 


Comme Une Evidence Intense - seria Evidence nigdy mi się nie podobała. Była zbyt cierpka, za bardzo szyprowa, a ja szypru z marszu nie trawię. Jednak wersja Intense jest ZUPEŁNIE inna - różano-pralinkowa, czuć tu kwiaty, nugat, nuty wodne. Perfumy są niezwykle piękne i niesamowicie intensywne, co oczywiście przekłada się na ich trwałość. 


So Elixir - klasyka w czystej postaci. Kojarzy mi się z uwielbianym przeze mnie Black XS od Paco Rabanne'a - mój mąż również widzi olbrzymie podobieństwo. Zapach z początku jest duszący i bardzo mocny, ale po kilku minutach rozwija swój pełny bukiet, kwiatowy, zmysłowy. Zmienia się przez cały czas noszenia, na koniec nabiera świeżości. Ma sto twarzy.


Naturelle - fakt, że ta woda mi się podoba, jest dla mnie dużym zaskoczeniem. Dlaczego? Bo jest to zapach typowy dla mojej Siostry, a ja i Ona to zupełne przeciwieństwa w kwestii wyboru perfum. Stałam się jego posiadaczką tak w zasadzie przypadkowo, bo kupiłam 2 w cenie 1, gdy kupowałam tę wodę w prezencie właśnie mojej Siostrze. Używam go, gdy idę biegać lub na fitness. Odświeża, pobudza, jest musujący niczym gazowana woda mineralna. 


A Wy, jakie zapachy najbardziej lubicie?

You Might Also Like

0 komentarze