Yves Rocher - co polecam? Część I.

11:49


Dziś wyczekiwany przez Was post. Wielokrotnie na moim pejdżu padały prośby, abym zrobiła Wam listę tych produktów, które warto kupić w Yves Rocher. Postanowiłam podzielić tę serię na kilka części, ponieważ mam w swoich zapasach kosmetycznych całkiem sporo produktów tej firmy, których jeszcze nie znam - dziś więc poczytacie o tych, które goszczą u mnie od dawna i które mogę naprawdę szczerze polecić. 


Lista produktów będzie długa, więc wyposażcie się w kubek herbaty. ;) Obok każdego produktu znajdziecie powód, dla którego go polecam, pojemność i aktualną cenę. 


Delikatny szampon z oczarem (hamamelisem) - jeden z moich ulubionych szamponów "ever". Jest delikatny, dobrze oczyszcza, nie plącze włosów. Do tego jest wydajny i ładnie pachnie. Ideał.

Kupicie go za 11,90zł (bez pompki). Pojemność to 300ml. 


Kolejne kosmetyki, które szczerze polecam, to żele w tubie dla mężczyzn z serii Nature Homme. Mój mąż używa wszystkich trzech wariantów zapachowych na zmianę i bardzo je sobie chwali. Są bardzo wydajne, pięknie pachną, świetnie się pienią i dobrze myją. 

Tuba ma 200ml i kosztuje 19,90zł (regularnie 29,90zł).


Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Pur Bleuet to następny kosmetyk, który mogę polecić. Jest bardzo skuteczny, zmywa wszystko do czysta, nie podrażnia oczu ani nie wysusza skóry. 

Pojemność butelki to 125ml, za które zapłacicie 16,90zł (24zł w cenie regularnej). 


Kolejny kosmetyk to krem Pure Calmille. Jest to produkt w stylu kremu Nivea, otulający, odżywczy, ale ma przy tym o wiele, wiele lepszy skład. Przydaje się do twarzy, gdy musicie zgasić jakieś "ogniska", ładnie wycisza cerę, świetnie ją przy tym nawilżając. 

Krem ma pojemność 125ml, zapłacicie za niego 16,90zł (24zł w cenie regularnej).


Godny polecenia jest również olej do włosów z serii Reparation. Skład ma bardzo przyjemny, świetnie zmiękcza i odżywia włosy, a przy tym jest wydajny. Do tego ma piękne opakowanie. 

Olejek występuje w pojemności 150ml, za które trzeba zapłacić 22,90 (27,90).


Żele Jardins du Monde to znane w blogosferze kosmetyki - ja też w końcu się do nich przekonałam. Z początku wydawało mi się, że są małe i drogie, ale kiedy macie kod rabatowy i kupujecie je w pakiecie, to wychodzą po 4 zł za sztukę - to nie jest dużo. Polecam zwłaszcza zapach orzechowy, który przypomina jakiś pyszny deser. Lubię także lawendę i migdał z tej serii. 

Żel ma 200ml, a jego regularna cena to 8,90zł. 


Kolejne kosmetyki, które bardzo polubiłam za składy i  nuty zapachowe, to mleczka do ciała z serii Plasirs Nature. Aktualnie używam wersji waniliowej, a w zapasach czeka kokosowa. Mleczka świetnie się wchłaniają, są lekkie, a przy tym pozostawiają po sobie rewelacyjne nawilżenie. Zapach utrzymuje się na ciele przez kilka godzin, ale jest subtelny. W składzie znajdziemy dużo maseł i olejków - no z wyjątkiem wersji brzoskwiniowej, która jest kiepska. 

Mleczko ma pojemność 400ml i kosztuje 19,90zł (bez pompki).


Serum Exceptionnel to produkt stosunkowo nowy w asortymencie YR. Podeszłam do niego sceptycznie, bo nie mogłam znaleźć info o składzie. Okazało się, że jest fajny, dużo w nim olejków, zatem nie jest to silikonowy oblepiacz. Stosuję go na mokre włosy i ładnie je wygładza. Po użyciu kosmyki są miękkie i jedwabiste, a końcówki dobrze zabezpieczone, dociążone. 

Serum ma pojemność 30ml, a jego cena to 22,90zł (27,90zł).


Mgiełka aloesowa jest już u mnie na wykończeniu. Stosowałam ją zamiast balsamów w najgorsze, letnie upały - sprawdzała się wyśmienicie. Z reguły nie wierzę w mgiełki nawilżające, ale ta naprawdę dawała radę. Do tego koiła skórę po całym dniu w ostrych promieniach słońca. 

Mgiełka ma 100ml, za które zapłacicie 22,90zł (33zł).


Teraz czas na ulubioną wodę mojego męża - Cyprys i Grejprut z serii Nature Homme. Zapach jest przepiękny, intensywny, długotrwały, fajnie się zmienia w ciągu dnia. 

Woda ma pojemność 75ml, za które zapłacicie 109zł (aktualnie brak promocji).


Następny kosmetyk to balsam do twarzy z serii Nutritive Vegetal - odsyłam Was TU. 

Słoiczek ma w sobie 50ml kremu, którego cena wynosi 39zł.


Masełko do rąk na zimę z arniką i masłem karite skradło moje serce już latem. Świetnie nawilża, natłuszcza, odżywia, do tego fajnie pachnie (drożdżówką :)). Moja praca wymaga ode mnie poświęcenia w postaci noszenia rękawiczek, w wyniku czego moje skórki i ogólnie całe dłonie są często przesuszone - ten balsam mnie ratuje z opresji. 

Masełko ma 50ml, za które zapłacicie 16,90zł (29zł).


Ostatni już produkt to olejek pod prysznic z serii Tradition de Hammam. Jest to cudowny produkt, który konsystencją i zapachem przypomina miód. Świetnie otula skórę, nie wysusza jej, delikatnie nawilża (choć skóry mocno suche i tak będą potrzebowały po użyciu balsamu). 

Olejek ma 200ml i kosztuje 22,90zł (32zł). 


I to by było na tyle, jeśli chodzi o pierwszą część moich ulubieńców z YR. 

Dajcie znać, czy czaicie się na któryś produkt. ;)


You Might Also Like

0 komentarze