Idzie ZIMA: moje 4 ulubione kremy do rąk.

16:04


Postanowiłam stworzyć dla Was cykl postów o podtytule "Idzie ZIMA" - będę w nim omawiać różne aspekty ochrony skóry, ciała i włosów podczas tych mroźnych dni. Nie będzie tu lokowania produktów - jedynie moje własne doświadczenia, sposoby, pomysły oraz te kosmetyki, które naprawdę mogę Wam polecić. 

Dziś porozmawiamy o kremach do rąk. Przedstawię Wam moje TOP 4 w tym temacie. Będą to kremy do przeróżnych zadań, każdy inny, ale wszystkie świetne. Spełniają potrzeby mojej skóry, która nie należy do bardzo suchej, ale za to szybko wytraca wilgoć, czyli jest sucha tak naprawdę non stop, ale nie w jakimś dramatycznym stopniu, o. Kremy te są łatwe do kupienia - nie musicie ich zamawiać online, wystarczy podskoczyć do odpowiedniego sklepu i tyle. 


Yves Rocher, masełko do rąk z arniką i karite - produkt wg producenta idealny  na zimę, jednak ja używałam go także latem, gdy praca w rękawiczkach dawała się we znaki moim dłoniom. Krem jest gęsty, taki prawdziwie masełkowy. Jego zachowanie na skórze jest zależne od tego, jaką ilość nałożycie - jeśli mało, produkt fajnie nawilży i szybko się wchłonie; jeśli dużo - nawilżenie będzie mocne, a produkt pozostanie na skórze przez dłuższy czas, tworząc tłustawą warstewkę ochronną. Można go używać pod specjalne rękawiczki do zabiegów na dłoniach, wtedy działanie jest jeszcze lepsze. W składzie znajdziemy glicerynę, olej kokosowy, olej jojoba, masło shea, olej palmowy, wosk pszczeli. Krem ma specyficzny zapach - dla mnie pachnie ciastem drożdżowym, więc mi się on podoba. Jest to moje już drugie opakowanie, a w zapasach mam jeszcze jedno pudełeczko. Z tym kremikiem nie rozstanę się przez długi czas. ;)


Cien, krem anti-age - bardzo tani krem z Lidla. Skład prosty (gliceryna, wosk pszczeli), ale czasem właśnie w takiej prostocie tkwi "diabeł". Krem jest gęsty, otulający, przepięknie pachnie. Dobrze się wchłania, pozostawiając skórę miękką i gładką. Przyjemnie koi podrażnienia, likwiduje suche skórki przy paznokciach i delikatnie natłuszcza skórę, ale warstewka, jaką po sobie pozostawia, jest delikatna i w niczym nie przeszkadza. Mogłabym go wsmarowywać i wsmarowywać. ;) 


Yves Rocher, krem 2w1 z arniką - nowa edycja kremu z arniką. Charakteryzuje się m.in. pachnącą tubką, co uważam za urocze. Sam w sobie zapach nie jest jednak zbyt pociągający, kojarzy mi się ze starodawnym mydłem. Na rękach nie utrzymuje się zbyt długo - całe szczęście. Samo działanie kremu świetne - jest bardzo lekki, szybciutko się wchłania, więc można go używać praktycznie non stop. Łapki po wsmarowaniu są gładkie i nawilżone. Skład tutaj jest całkiem lekki - gliceryna, olej rzepakowy, ekstrakt z arniki. Ten krem nie jest tłusty ani ciężki, więc przypadnie do gustu tym z Was, które lubią lekki mazidełka do łapek.


Isana, krem do rąk Harmony - cudeńko. Leciutki kremik w butelce z pompką, który fantastycznie nawilża łapki. Konsystencja jest bardzo lekka, powiedziałabym nawet, że kosmetyk jest delikatnie wodnisty, ale dość długo się przy tym wchłania. Działanie na ogromny plus - nawilża, likwiduje suchość, pieczenie, podrażnienie, dopieszcza skórki przy paznokciach. W składzie znajdziemy olej z awokado, masło shea i masło kakaowe. Plus za zapach - piękny, delikatny, przypomina mi świeże pranie. Uwielbiam ten kremik! 


A jak się przedstawiają Wasi faworyci w tej kategorii?


You Might Also Like

0 komentarze