HAUL! Zakupy z ostatnich tygodni.

11:28


Lubicie haule zakupowe? Bo ja bardzo! I po statystykach przy takich postach wiem, że na moim blogu również cieszą się one ogromną popularnością. 


Dziś więc podsumowanie moich zakupów z ostatnich tygodni. Są kosmetyki, są ciuchy, są buty. W najbliższym czasie przewiduję jeszcze jeden haul, ale o nim za kilka dni. 


Na początek moje zakupy z Yves Rocher. Bardzo lubię kupować ich kosmetyki online, wychodzi wtedy o wiele, wiele taniej, niż stacjonarnie, a dodatkowo YR wypuszcza kody rabatowe, dzięki czemu za powyższe zakupy zapłaciłam o wiele mniej, niż gdyby wyniosło mnie to w sklepie. 


Woda Comme Une Evidence INTENSE całkowicie uwiodła mnie swoim zapachem podczas wizyty w ich stacjonarnym sklepie jakiś czas temu. Jest słodka, kwiatowo-nugatowa, zmysłowa, kobieca. Koło klasycznej Comme Une Evidence nawet nie stała, co mnie cieszy, bo CuE to zapach szyprowy (nie lubię!), a wersja Intense jest pozbawiona tej nuty. 

Standardowa cena tej wody to 160zł, jednak ja kupiłam ją za 54,50zł (109zł-50%).


Postanowiłam też potestować w końcu kolorówkę YR. Na początek padło na podkład Zero Defaut w odcieniu 050 Rose, który nie jest wcale różowy. Na razie nie mam opinii na temat tego produktu, bo mam go zbyt krótko, ale mogę na pewno powiedzieć, że jest lekki. 


Kolejne produkty to korektor Zero Defaut w ocieniu 050 Rose oraz puder rozświetlający (cóż za cudowne opakowanie i przyjemny pędzelek!) w odcieniu 100 Tres Clair. Jak w przypadku powyższego podkładu, na jakąś konkretną recenzję musicie jeszcze poczekać. 


Zdecydowałam się także na upiększającą bazę pod makijaż w odcieniu Beige, bazę pod cienie do powiek oraz top coat do makijażu oka - ten ostatni to piękny brokat, idealny do wykończenia dziennego makijażu lub w większej ilości do wieczorowego. 


Uzupełniłam także zapas żeli pod prysznic, które kosztowały mnie w trójpaku 24zł - 50%, czyli 12zł (co daje 4zł za sztukę). Wrzuciłam do koszyka także nową wersję kremu z Arniką. 

Oprócz tych zakupów, w moich paczkach pojawiły się także gratisy - bluza polarowa, którą właśnie mam na sobie ;), kubek termiczny oraz pluszowa owieczka (bo drugie zamówienie, w którym przyszły perfumy, robiłam na spółkę z mamą i jej dałam drugi gratis, czyli krem przeciwzmarszczowy Anti Age Global).


W Lidlu z kolei bardzo spodobał mi się zapach kremowego olejku do kąpieli - na opakowaniu jest napisane, że to pomarańcza i gdybym nie niuchnęła, to na pewno bym się na niego nie skusiła, bo nie lubię samych w sobie cytrusów. Okazało się jednak, że to zdecydowanie zimowo-świąteczna odsłona pomarańczy, taka cukrowa z dużym dodatkiem cynamonu. Zapach idealny na chłodne wieczory. Do tego wrzuciłam do koszyka dwupak produktów do włosów Nivea z serii Diamond Volume. Zarówno odżywka, jak i szampon bardzo mi podpasowały i planuję zakup drugiego dwupaku. 


W ostatnim czasie bardzo intensywnie poszukiwałam botków idealnych, które wpasowałyby się w aktualne trendy, a jednocześnie były wygodne, odpowiednie do noszenia na długie spacery po mieście z przyjaciółkami. Po długich poszukiwaniach, wreszcie znalazłam porządne, wygodne botki z Sixty Seven, wykonane w całości ze skóry naturalnej. Wstawiłam nawet zdjęcie na pejdża, ale nie wszystkim się spodobały - cóż, świat byłyby smutny, gdyby każdy był szarą myszką. ;) Ja jestem jak na razie bardzo zadowolona z zakupu, buty wydają się wygodne, ale szerszy test bojowy przejdą jutro - będzie trochę do chodzenia, bo chcę kupić płaszcz, a jego wybór pewnie trochę mi zajmie. ;) 


Na otwarciu "naszej" Biedronki (po remoncie) można było zakupić różne towary w promocyjnych cenach. Ja sama osobiście nie byłam tego dnia na zakupach, ale moi rodzice byli i zakupili dla mnie parę świetnych adidaskow na fitness firmy Dunlop. Buciki są śliczne, wygodne, porządnie wykonane, a ich design zachęca do ćwiczeń. Postanowiłam przeznaczyć je do samego fitnessu, ponieważ do biegania mam inne buty. 


Zrobiłam też małe zakupy u mojego ulubionego sprzedawcy na allegro. 

Pierwszą z rzeczy jest sweterkowa tunika, idealna do legginsów. Zasłania tyłek, jest ciepła, ładnie leży, nic nie uwiera, idealna pod kurtkę. 


Kolejna rzecz to koralowa sukieneczka na długi rękaw, również bardzo wygodna. 


Do koszyka wpadł też złoto-beżowy sweterek ze skórzanym serduszkiem.


Wybrałam sobie również 2 rozkloszowane sukienki z przyjemnego, ciepłego i miękkiego materiału. Padło  na karmelową i - klasycznie - czarną. 


Wzięłam także dwie rzeczy na wiosnę i lato - miętowy kombinezon oraz kurtko-bluzę, którą widzicie na poniższym zdjęciu. Obie rzeczy są fajnie wykonane z lekkich, przyjemnych materiałów i bardzo ładnie leżą. 


I to by było na tyle. Jak się Wam podobają moje zakupy?

You Might Also Like

0 komentarze