Cudo do ciała za 6zł?! BeBeauty Oil Care.

10:56


Dawno, dawno temu (bo 3,5 roku) kupiłam w Biedronce czerwony, multiodżywczy krem regenerujący. Wtedy była to nowość w tym sklepie, a ja - wiedziona składem i opisem producenta - sięgnęłam po ten produkt z wielką ciekawością. Potrzebowałam akurat czegoś, co doprowadzi do porządku moją bardzo suchą skórę. Producent polecał wtedy ten krem zarówno do ciała, jak i do twarzy. Pamiętam, że szybko go znienawidziłam - był tłusty, długo się wchłaniał, a jego ciężka, masłowata formuła ani trochę nie zachęcała do używania. Rozstałam się z nim i pewnie nawet nie spojrzałabym ponownie na kremy z tej serii, gdyby nie fakt, że dostały nową szatę graficzną - a w Biedronce zazwyczaj to się wiąże z małymi zmianami w składzie i formule. 

Nowa nazwa Oil Care odżywczy krem do ciała z olejkami i ładna szata graficzna sprawiły, że postanowiłam wypróbować ten produkt. I  jestem oczarowana! 


Zacznijmy od tego, że wcześniejsza wersja była oklejona czerwoną folią i przywodziła na myśl regenerującą serię z Garniera. Teraz krem został ubrany w białe opakowanie z informacjami o olejkach znajdujących się w składzie. Wg mnie, aktualny wygląd kremu jest o wiele bardziej zachęcający i jednocześnie mniej "tani".


Szybki look w skład i... tutaj może nastąpić mały zgrzyt, bo na drugim miejscu znajduje się parafina, jednak warto przymknąć na nią oko, bo zaraz po niej znajdziemy całe mnóstwo dobroczynnych olejków. Zgodnie z obietnicami producenta, jest ich 5 - olej z czarnej porzeczki, olej z moreli, olej z oliwek, olej z awokado i masło shea. Na bogato, prawda? Są też emulgatory, parabeny, inne konserwanty, skład nie jest naturalny. Powiedzmy, że nie przeszkadza mi to - mania na samą naturę skończyła mi się dawno, dawno temu.


Wewnątrz znajdziemy coś zupełnie innego, niż kiedyś! Z tłustego, ciężkiego kremidła kosmetyk ten zmienił się w puszystą, delikatną śmietankę. Cudo, uwielbiam takie puchate kremy! Wsmarowywanie chwilkę trwa, bo olejki w składzie robią swoje i sprawiają, że krem lekko bieli skórę, ale zaraz po odpowiednim wmasowaniu nasze ciało jest miękkie, delikatne, gładkie. Krem nie zostawia żadnej tłustej warstewki, czuć jedynie porządne, odpowiednie nawilżenie. Kosmetyk zlikwidował ekstremalnie przesuszoną skórę na moich ramionach, łokciach, nawilżył moje dłonie, a skóra całego ciała wydaje się idealnie "dopieszczona". Dodatkowy plus także za zapach - klasyczny, kremowy. Nie gryzie się z perfumami. Możecie go użyć rano, przed pracą - po wmasowaniu go w skórę można się śmiało ubierać. 


300ml takiego cuda kosztuje jedynie 5,99zł. Tylko kupować! Jest jeszcze inna wersja kremu z tej serii (w stylu aqua light, czyli lekki krem) i myślę, że w przyszłości pewnie ją wypróbuję - ale najpierw muszę zużyć to olejkowe cudo. 

Polecam Wam ten produkt z czystym sercem. Dostaniecie go, rzecz jasna, w Biedronce, jak wszystkie kosmetyki BeBeauty.

A Wy, jakie kremy polecacie? Znacie ten?

You Might Also Like

0 komentarze