6xNIE! Buble!

09:44


Lubicie buble? Bo ja - bardzo! Ale raczej czytać, niż sama odkrywać - w kwestii styczności z bublami wolę być ostrożna, zazwyczaj najpierw czytam recenzje. Czasem jednak jakiś produkt nie został nigdzie zrecenzowany, a ja mam ochotę go przetestować i biorę w ciemno. Bywa też tak, że produkty zachwalane u mnie się nie sprawdzają. Cóż, bywa. 


Dziś o sześciu bardzo słabych produktach. 6xNIE. Dlaczego? Czytajcie dalej. 


Syis, krem pod oczy - producent pisze bajki o tarczycy bajkalskiej, która ma za zadanie zmniejszać cienie pod oczami. Nabrałam się! Krem nie był drogi, ale po co obiecywać coś, co jest nieosiągalne?! Zużyłam połowę kremu, nie zauważyłam żadnego rozjaśnienia moich cieni ani - co gorsza - specjalnego odżywienia czy nawilżenia skóry pod oczami. Duży plus za opakowanie airless z pompeczką, którą można odkręcić. Zawartość jednak na NIE. 


Kallos, maska keratynowa - ja nie wiem, o co chodzi z tym Kallosem, ale moje włosy go nie lubią. I to bardzo. Podchodziłam już do kilku masek tej firmy, z każdą było tak samo - oblepiony, obciążony, swędzący skalp. Keratin nie była wyjątkiem. Kallos nie dla mnie. 


Yves Rocher, peeling TdH - o tym bublu pisałam tutaj. Zmęczył mnie, nie miałam do niego za grosz serca, bo za 70zł oczekuje się czegoś lepszego, niż wysuszający na wiór glut. 


Yves Rocher, korektor Zero Defaut - co ma robić korektor? Zakrywać jakieś nasze problemy skórne. A ten co robi? Otóż - NIC. Kompletnie nic. Spotykałam się wcześniej ze słabo kryjącymi korektorami w płynie, ale żeby w sztyfcie tak działał? Ehh. Cena na stronie kosmiczna, dobrze, że zapłaciłam za niego jakieś grosze... Nie wiem, jak go zużyję. Szkoda, bo podkład zapowiada się bardzo dobrze, ale korektor - rozczarowanie.


No36, 7w1 maska do stóp - nie jest to tragedia tak generalnie, ale po obietnicach producenta spodziewałam się czegoś, co działa zupełnie inaczej. Tymczasem, nie zauważyłam, żeby w jakikolwiek "zbawienny" sposób działał na moje stopy. O wiele lepiej działa na mnie najtańszy krem do stóp z Marizy. Tutaj producent obiecuje  bardzo wiele - niestety, są to niespełnione obietnice. Plus za opakowanie i skład, no i cenę - 7zł to nie majątek. Niestety, nie mogę polecić.


Fuss Wohl, kremowy peeling do stóp - kosmetyki tej marki lubię i cenię, jak większość produktów "rossmannskich", ale ten peeling się im nie udał. Choć może ja zbyt wiele wymagam, ale czego się wymaga od peelingu? Żeby wygładzał skórę, ścierał martwy naskórek itp itd - ten nie daje sobie z tym rady. Był bardzo tani, więc przeżyję.

A Wy, znacie te buble? 


You Might Also Like

0 komentarze