Idealne masełko do twarzy.

22:12


Cześć.

Czy Wasza skóra na twarzy też przeżywa teraz okres buntu? Jest ekstremalnie sucha, ściągnięta przez zmianę pogody i wymaga super nawilżenia nocą? A może chcecie się przygotować na nadchodzące mrozy i szukacie treściwego, porządnego kremu na noc? Jeśli tak, to dobrze trafiliście - bo dziś opowiem Wam o kosmetyku, który jest dla mnie idealnym (no prawie) masełkiem do twarzy na noc. 


Nutritive Vegetal Intense Nourishing Balm to produkt, jak samo opakowanie wskazuje, przeznaczony na noc - trudno się dziwić, gdyż jest to zdecydowanie najbardziej treściwy krem, z jakim kiedykolwiek miałam do czynienia. Pod makijaż by się nie nadawał, solo przed wyjściem na zewnątrz raczej też nie, więc przeznaczenie go do nocnej pielęgnacji jest idealnym pomysłem. 

Jest to, jak widać po opakowaniu, produkt firmy Yves Rocher. Cechuje się wygodnym, estetycznym słoiczkiem ze słonecznie żółtą nakrętką. Opakowanie jest ładne, cieszy oko. Możecie go dostać w sklepach stacjonarnych lub online (polecam czatować na kody rabatowe!) w cenie 39zł za 50ml.


Wewnątrz opakowania znajdziemy bardzo gęsty produkt - powiedziałabym, że jego konsystencja jest stała. W słoiczku nie rusza się, nie przesuwa, nawet jeśli odwrócicie opakowanie zupełnie do góry nogami - krem się nie ruszy. Jeszcze nie miałam produktu do twarzy, który by był aż tak gęsty. Konsystencja tego kremu bardzo mi odpowiada - kupowałam go w sumie na ślepo, a poszukiwałam czegoś dokładnie w tym stylu, gęstego treściwego, co nawilży i odżywi moją skórę nocą. 

W składzie znajdziemy glicerynę, olejek makadamia, olej kokosowy, wodę oczarową, masło shea. 
Bałam się, że być może ten krem będzie mnie zapychał, jednak nic takiego się nie stało - ufff. 


Krem nakładam na noc, po oczyszczeniu twarzy. Wklepuję w skórę dość grubą warstewkę, a następnie wmasowuję ją delikatnie, wykonując ruchy napinające i ujędrniające skórę. Krem dość szybko przestaje być tłusty i ciężki, zamiast tego otula twarz delikatną, przyjemną kołderką. Nie czuć ściągnięcia ani tłustości, zamiast tego skóra wydaje się być odżywiona i odprężona. Rano budzimy się z zadowoloną, wyciszoną i gotową do działania skórą, która wygląda zdrowo i promiennie. 

Jedyny minus, jaki ma dla mnie ten krem, to... zapach. Podobno jest to coś na kształt gruszki, jednak mnie absolutnie nie przekonuje. Po takiej odżywczej serii spodziewałabym się czegoś zupełnie innego - słodszego, bardziej otulającego, adekwatnego do działania. Ta nuta zapachowa mi nie podchodzi i z początku odrzuciła mnie od tego kremu. Z czasem jednak przestałam zwracać na nią uwagę - właściwości tego uroczego smarowidełka w zupełności wynagradzają mi dyskomfort, jaki powoduje ta woń, gdy dociera do moich nozdrzy. Na szczęście na twarzy staje się niewyczuwalna.

W tej chwili jest to mój ulubieniec w pielęgnacji nocnej. Sprawdza się naprawdę świetnie, nie mogę narzekać na suchą skórę - po nocy buzia wygląda naprawdę ślicznie i jest przyjemna w dotyku. Mogę Wam z czystym sercem polecić ten krem - idealnie zregeneruje twarz po mroźnym, wietrznym dniu. 

Macie ochotę go wypróbować? 

You Might Also Like

0 komentarze