HAUL: buty, ciuchy, kosmetyki!

14:05


Cześć.

Obiecałam Wam na moim pejdżu haul, a więc oto i jest! 

Zacznijmy od ubrań, potem buty, na końcu kosmetyki i gadżet.


W ostatnim czasie udało mi się zakupić kilka fajnych ciuchów. Najbardziej zadowolona jestem z przepięknej, białej kurteczki, która czeka na swój jutrzejszy debiut - jest  bardzo elegancka i czuję się w niej rewelacyjnie. Na taką samą namówiłam moją Gosię. Kolejna rzecz to cudowna maxi dress w atramentowym kolorze - jest to najpiękniejsza sukienka tego typu, jaką kiedykolwiek miałam na sobie lub mierzyłam. Wygląda niesamowicie i na pewno będzie bardzo często w użytku, gdy nadejdzie lato 2016. Ostatnia rzecz to bordowe, skórpodobne legginsy. Jeszcze ich nie nosiłam, bo chciałabym je zestawić z czymś w taki sposób, aby wyglądało to z klasą, a nie tanio. Kurtka kosztowała 19,90, sukienka 12,90, a legginsy 4,90 - wszystkie rzeczy pochodzą z New Yorkera. 


Kolejna grupka to buty. Wpadło mi w ostatnim czasie aż 6 par. 

Pierwsze na górze to skórzane oficerki z Bershki. Już dawno się na nie czaiłam, a gdy znalazłam nowe za grosze na allegro, nie wahałam się. Są wykonane w całości ze skóry naturalnej, a na nodze prezentują się naprawdę świetnie. Idealnie pasują do mojego siwego płaszczyka na zimę.
Kolejne buty to czerwone czółenka. Nazwałabym je klasycznymi, gdyby nie fakt, że mają nietypowy, wygięty z jednej strony obcas. Na nogach wyglądają elegancko - takie buty warto mieć. Jeszcze ich nie nosiłam, o czym świadczy chociażby folia ochronna na obcasie i podeszwie, ale zostawiam je na jakąś szczególną okazję - wesele, kolacja z mężem czy jakaś impreza. 
Trzecie na górze to dość ekstrawaganckie botki. Połączenie kolorystyczne jest, jakby nie patrzeć, mocno kontrastowe, ale buty na nogach prezentują się świetnie, a do tego są bardzo wygodne. W zestawieniu z monokolorystyczną, czarną stylizacją dają naprawdę radę. ;)

Dolny rząd rozpoczynają szaro-czarno-holograficzne sneakersy, które mogliście widzieć już na moim pejdżu. Jesień/wiosna bez sneakersów? Nie ma takiej opcji! U mnie królują już od kilku lat. W tym roku postawiłam na nieco bardziej ekstrawagancki fason z wyższą cholewką. 
Kolejne buty to workery za kostkę z klamerkami. W środku mają delikatne futerko, a więc nadają się na zimniejsze dni, niż obecne. Wydają się być wygodne i świetnie się prezentują. 
Ostatnie to coś nieco mniej pięknego, a bardziej praktycznego - krótkie kozaczki ze skóry naturalnej, lekko ocieplane, na stabilnym, niewysokim obcasie. Nadawałyby się na motor, gdybym na takowym jeździła. ;) Zdjęcie nie oddaje ich uroku - na stopach wyglądają o wiele lepiej.


No i w końcu kosmetyki! Na powyższym zdjęciu widzicie zakupy z Natury i Arniki. 
Skusiłam się na 2 rodzaje magicznych środków na wypryski - plasterki z Beauty Formulas oraz naturalny olejek z drzewa herbacianego. Mam już swoje pierwsze zdanie na ich temat i wkrótce zrobię dla Was porównanie tych produktów - to będzie ciekawe starcie. ;)
Kolejna rzecz to lekka odżywka z olejkiem arganowym z Marionu - ją też chętnie porównam do odżywki arganowej z Gliss Kur, ale muszę jeszcze trochę ich obu poużywać dla lepszych efektów. 
Ostatni zakup to cienie My Secret z serii Hot Colors, jest to paletka o wdzięcznej nazwie Paradise Island. Mam ochotę zmalować dla Was coś pięknego tymi cieniami, choć są trudne w obsłudze. 


W ostatnich tygodniach do moich zbiorów kosmetycznych wpadł też zapas soli do kąpieli z Biedronki - w ostatnim czasie była w promocji, a ja bardzo lubię te sole. Lawendową już wykończyłam - teraz czas na kolejną z nich. Pytanie tylko, od której zacząć? ;)
Oprócz tego, zakupiłam na allegro 3 eyelinery z Collection - klasyczną czerń, złoto i metaliczny turkus. Wszystkie 3 są bardzo trwałe, mocno napigmentowane, a za 3 sztuki z przesyłką zapłaciłam tyle, ile kosztuje eyeliner Maybelline w drogerii - około 30zł. 


Ostatnie, co mi wpadło w ostatnich tygodniach, to czytnik ebooków. Jest to czytnik firmy Trekstor, model 4Ink. Jak zapewne pamiętacie z pejdża, zakupiłam go za 39zł. Dlaczego tak tanio? Bo czytnik pochodził z lekko wadliwej partii - wady objawiały się mikroskopijnymi przebarwieniami na ekranie, które nie są widoczne podczas czytania. ;) Do niego zakupiłam etui za 19zł, które jest bardzo porządne. Jestem bardzo zadowolona z tego zestawu. Taki sam sprezentowałam mamie i jej zdanie na temat tego sprzętu pokrywa się idealnie z moim - 100% zadowolenia. ;) 

A Wam, co ciekawego udało się ostatnio zakupić? Chwalcie się szybciutko! 

You Might Also Like

0 komentarze