Jak dbam o moje naturalne włosy? OMO.

12:24


Cześć.

Dziś post włosowy, który Wam ostatnio obiecałam. Często zadajecie mi pytania na temat moich włosów, jak o nie dbam i jakim kolorem je farbuję (to jest mój osobisty hicior :D). Postanowiłam opisać Wam moją aktualną pielęgnację, która jest wystarczająco intensywna, aby słońce nie zniszczyło moich kosmyków. Jeśli macie podobną czuprynę do mojej, to na pewno taka pielęgnacja również będzie Waszym włosom odpowiadać. 


Na początek kilka faktów. 

1. Nie farbuję włosów. Mówiłam to już wiele, wiele razy, ale rozumiem, że ktoś mógł przeoczyć ten fakt. Chyba zrobię na górze zakładkę FAQ, gdzie zamieszczę najczęściej zadawane przez Was pytania. ;) Takim kolorem obdarzyła mnie natura i szczerze powiedziawszy, jestem z niego bardzo dumna, uwielbiam go. Jedyne, na co mam ochotę, to delikatne ombre na końcówkach. 

2. Moje włosy są bardzo niskoporowate i bardzo gęste. Nie wiem, czy można mieć naturalnie bardziej gładkie włosy, niż moje. Jest to wada i zaleta jednocześnie, bo są totalnie proste z natury (jak druty, nigdy ich nie prostowałam, no bo i po co?), ładnie błyszczą, ale też piekielnie trudno je ułożyć, bo są mega śliskie i bardzo ciężkie, przez co wszystkie fryzury szybko mi się psują. Np legendarne gumeczki Invisibobble nie zdają u mnie egzaminu, nie trzymają moich kosmyków. 

3. Myję włosy metodą OMO - oznacza to odżywienie, mycie, odżywienie. Uważam, że jest to najlepsza dla włosów metoda, moja czupryna bardzo ją lubi i odwdzięcza się pięknym blaskiem. 

4. NIGDY nie używam suszarki. Ciepłe powietrze działa bardzo źle na moje włosy, zawsze myję je wieczorem i: albo pozwalam wyschnąć w spokoju, albo zawijam w wysoki koczek, który jest bezpieczny podczas snu, a włosy nie są narażone na mechaniczne uszkodzenia. 

5. Przed każdym myciem rozczesuję włosy. Jest to konieczne, bo wtedy włosy po myciu nie będą splątane, nawet jeśli użyjecie szamponów bez wspomagaczy. 

6. Używam Tangle Teezera (klik). Uważam, że jest to bardzo rewolucyjna szczotka, nie wyrywa włosów, rozczesuje je prawie bezboleśnie, nie łamie ich. Czego chcieć więcej?

To teraz czas na konkrety. 


Pierwszym O w mojej pielęgnacji jest olejowanie włosów - olejuję je przed każdym myciem, używam różnych olejków, które dają różne efekty. W ostatnim czasie uwielbiam olejki Oil Therapy firmy Loton, których używam zarówno do włosów, jak i na ciało. W serii znajdują się 3 olejki: argan, makadamia i kokos. Argan nadaje moim kosmykom lekkości i objętości, makadamia odświeża je na dłuższy czas, a kokos nadaje miękkości i blasku. Używam ich naprzemiennie. Nakładam na minimum godzinę przed myciem, na całą długość włosów. 


M to mycie. Używam prostych szamponów bez silikonów. W ostatnim czasie pokochałam mega, mega tanie szampony Family z Biedry (litrowa butla kosztuje około 3zł), bo mają super składy, dobrze oczyszczają i nie obciążają włosów. Szampon wspomagam odrobiną odżywki z olejkiem jojoba z YR, aby włosy były dokładnie, ale delikatnie oczyszczone.


Ostatnie O to w moim przypadku odżywki w sprayu lub zostawiona na jakieś 15 minut odżywka YR, którą widzicie na zdjęciu wyżej (tym z szamponem). Ta odżywka ma za zadanie ochronić włosy przed naturalnymi uszkodzeniami i ułatwić ich rozczesywanie. Najbardziej lubię odżywkę rozświetlającą z Marionu (to moje drugie czy trzecie opakowanie!) i Gliss Kur Ultimate Oil Elixir.


Jeśli decyduję się na stylizację włosów w postaci loków zrobionych prostownicą, używam mgiełki termoochronnej z Marionu, która jest rewelacyjna, pięknie pachnie, a przy tym kosztuje kilka złotych. Czasem używam też suchego szamponu z Biedronki (klik), który uwielbiam i który pozwala mi na zachowanie świeżości na głowie o kilka godzin dłużej. 


Co dało mi OMO? Szereg bardzo dobrych efektów:
- włosy są świeże przez dłuższy czas.
- są bardziej błyszczące, mocniejsze, nie wypadają. 
- są odporne na czynniki zewnętrzne.
- pozbyłam się łupieżu. 
- moje końcówki niszczą się w bardzo powolnym tempie.
- włosy nie rozdwajają się. 


Dziś mam fryzjera, przycinam i cieniuję włosy, a do tego robię jutro wieczorem ombre. Efektami na pewno się z Wami podzielę, ale nie boję się o żadne zniszczenia czy skutki uboczne - bo wiem, że moje włosy są wypielęgnowane i całkowicie chronione. 

A Wy, jak pielęgnujecie swoje kosmyki?

You Might Also Like

0 komentarze