Jak zdjąć hybrydy?

22:18


Cześć!

Dziś poradnik. Część z Was wie, a część nie, że na co dzień zajmuję się także stylizacją paznokci. Kiedyś interesowały mnie głównie żele, jednak od jakiegoś czasu kocham się także w hybrydach i to one wiodą prym wśród moich klientek.

Wiele osób interesuje się robieniem hybryd w domu. Stąd dzisiejsza notka - chcę Wam przybliżyć sposób, w jaki hybrydę ściąga się z paznokcia bez szwanku dla płytki. Za modelkę dłoni posłużyła mi moja mama, która przyszła dzisiaj do mnie z dwutygodniowym odrostem i chęcią zrobienia nowego koloru, bo aktualny się jej znudził. ;) 


Zacznijmy od tego, że wiele firm oferuje teraz gotowe produkty do ściągania hybryd. Wśród nich można znaleźć "specjalne" płyny, służące do takich celów oraz np folie. Nie kupujcie tego. Zdzierstwo w biały dzień. ;) Wszystko, czego potrzebujecie, to waciki, folia aluminiowa (tak, taka zwykła z kuchni) i zmywacz do paznokci z dużą ilością acetonu w składzie. A najlepiej sam aceton, ale jeśli nie macie takiego pod ręką, to zmywacz też zda egzamin (polecam zielony z Rossmanna). 

Jak już zbierzecie potrzebne produkty, to konieczne będzie pocięcie folii na kawałki. Ja tnę najpierw na paski, a potem na kwadraty. Z jednego paska wychodzą mi 4, a więc na obie dłonie potrzeba 2,5 paska folii. Wielkość moich kwadratów to około 8x8cm, większe nie są potrzebne. 


Kolejnym krokiem jest namoczenie płatków w acetonie. Ja używam akurat czystego acetonu, który kupuję w hurtowych ilościach w sieci. Litr czystego acetonu to koszt około 15zł, a taki płyn działa nawet na paznokcie żelowe (tyle że kompres trzeba trzymać dłużej na palcach i dotyczy to tylko niektórych typów żeli - silikonowych, miękkich i niektórych twardych).

Odliczam więc 5 wacików i porządnie je nasączam, a następnie delikatnie rozgniatam, aby aceton rozszedł się równomiernie po calutkim waciku. Wacik musi być mokry, ale nie może ociekać. 


Następnie przecinam waciki na pół. Na jeden paznokieć spokojnie wystarczy połówka - chyba że macie dużą płytkę i długie pazurki, wtedy możecie ominąć ten krok. Większości osób jednak wystarczają połóweczki, tyle że - jak wyżej pisałam - aceton musi być równomiernie rozłożony na waciku, aby cały paznokieć został rozpuszczony. 


Kolejnym krokiem jest szczelne owinięcie palca wacikiem, który następnie dokładnie i mocno owijamy folią (można ją dodatkowo czymś ścisnąć, np taśmą klejącą, wtedy możecie coś robić dłońmi bez obaw, że kompresy spadną z paluszków). 

I tutaj drobna uwaga - w kompresach zachodzi pewna reakcja chemiczno-termiczna, więc ciepło, a nawet gorąco tworzące się w środku jest czymś całkowicie normalnym. Jeśli macie naruszone lub bardzo suche skórki naokoło paznokcia, mogą one także piec. Nie trzeba się obawiać, nic złego się Wam nie stanie - ani w palce, ani w paznokcie. 



No i teraz trzeba chwilę odczekać - ja zazwyczaj czekam 10-20 minut, w zależności od tego, jakiej grubości był manicure. Nie spieszę się, w każdym razie. Pozwalam acetonowi działać. 


Po tym czasie wystarczy zdjąć kompresy i delikatnie zdrapać lakier. Ja używam do tego patyczków z drzewa pomarańczowego, które w łatwy sposób pomagają usunąć resztki lakieru.  Większość produktów bez problemu odchodzi, niektóre zostają nawet w kompresie, a paznokieć jest już czysty. 

Potem zostaje nam tylko wyrównanie i oczyszczenie płytki, no i można znów "hybrydować". ;) Albo położyć odżywkę i dać pazurkom odpocząć, choć nie jest to konieczne, bo płytka nie ucierpiała. Moja mama chciała od razu nowe, więc tak też zrobiłyśmy. 


I tyle. Cała filozofia. Nic trudnego. ;) 

Dajcie znać, czy  post jest przydatny i czy pisać więcej takich. :) 

You Might Also Like

1 komentarze