Denko Marzec 2015.

11:31


Hej! 

Dziś czas na denko. Coś dobrze idzie mi zużywanie produktów w tym roku, o dziwo nawet kolorówka "schodzi", gdzie przez długi czas nie mogłam niczego wymęczyć. Moje zapasy  kosmetyczne znacznie zeszczuplały w ostatnim czasie - nie powiem, cieszy mnie to, bo takie "trzymanie" produktów w końcu staje się nudne. ;) 


1. Alantan Dermoline, lekki krem - moja miłość! Produkt, który kosztuje około 10zł, a czyni cuda. Świetnie nawilża, bardzo szybko się wchłania, nie zapycha. Ma super skład. Czego chcieć więcej? Nowe opakowanie oczywiście już w  użyciu. ;) 

2. BabyDream, płyn uniwersalny - o tym produkcie wspominałam ze sto razy chyba. Rewelacja, od 3. lat stale w mojej łazience. Mój ulubiony kosmetyk do mycia włosów, ale służy nam też do wielu innych rzeczy, np myje się nim też moja córcia, myję w nim pędzle itp itd. Dużo tego. Uwielbiam! 

3. Biały Jeleń, mydło otrębowe - fajne. Naprawdę fajne. Z racji problemów z cerą, używałam go do mycia buźki. Nie było jakieś super wydajne, bo starczyło mi na około miesiąc, ale dobrze myło, zmywało makijaż w 100%, a buzia wyglądała bardzo ładnie po umyciu.

4. Linda, 3 mydełka tradycyjne - owsiane, miodowe i miętowe. Kupiłam z ciekawości, ale ,ostatecznie byłam zadowolona z nich. Fajnie myły, dobrze oczyszczały, nie były drogie. Używałam do wielu rzeczy, np do mycia twarzy, do mycia pędzli, do mycia blendera itp itd. 

5. Finger's, Top Coat - nie udało mi się go zużyć do końca, bo się zepsuł - ciągnie się jak guma. ;) Ale był przyzwoity, ładnie nabłyszczał, nie kosztował dużo (chyba z 4zł) i bardzo szybko wysychał. 

6. BeBeauty, bawełniane chusteczki do twarzy - były całkiem niezłe. Zużyłam je w dużej mierze do wycierania nosa mojej córce, jak była chora, ale czasem używałam też do demakijażu. Plus za to, że były mięciutkie i nie podrażniały skóry, dzięki czemu nos mojego dziecka pozostał nienaruszony. Gdyby były dostępne w regularnej sprzedaży, to na pewno kupowałabym je własnie dla małej. 

7. Pierre Rene, podkład Skin Balance - bardzo lubię. To moja druga buteleczka i chyba niedługo przyjdzie pora na trzecią. Szkoda tylko, że nie ma go nigdzie stacjonarnie w Olsztynie, bo nie uśmiecha mi się kupować tylko podkładu w sklepie internetowym - wyjdzie wtedy  o wiele drożej, po doliczeniu przesyłki. Poczekam, aż będę robić jakieś większe zakupy. Na jego miejsce wchodzi aktualnie SuperStay Better Skin z Maybelline. 

8. Intimea, płyn do higieny intymnej - wersja dla dziewczynek i nastolatek. Kupuję taką, bo nie ma w składzie slsów. Czasem używam do włosów, jak akurat nie mam niczego pod ręką, ale głównie używam zgodnie z przeznaczeniem. Używa też moja córeczka. Ogromny plus dla Biedronki za wprowadzenie takiej delikatnej wersji. Kolejna butelka już w użyciu, rzecz jasna. 

9. Hean, korektor HD - był bardzo dobry. Na pewno wrzucę do koszyka, gdy będę robić jakieś zakupy internetowe. Dobrze krył, był trwały, miał jasny odcień - niczego więcej nie wymagam. 

10. Avon, korektor Magix - też dobry produkt. Co prawda, miał drobinki, ale nie były one aż takie widoczne po zapudrowaniu. Dobrze krył, miał jasny odcień, ładnie rozświetlał. Nie wiem, czy jest jeszcze dostępny w sprzedaży, ale na pewno nie kupię ponownie - było go bardzo mało! Na moje cienie pod oczami idzie spora ilość produktu, więc bardzo szybko go zużyłam. 

11. W&B, masło mandarynkowo-jogurtowe - przyzwoite. Miało fajną konsystencję (było BARDZO geste), szybko się wchłaniało. Na minus zapach - z początku ładny, ale ostatecznie chemiczny i irytujący. Zużyłam, bo dobrze nawilżało. 

12. Vellie, balsam do ciała Kozie Mleko - był w ulubieńcach lutego. Pięknie pachniał, rewelacyjnie nawilżał, szybko się wchłaniał. Aktualnie mam wersję z pompką, która jest zupełnie inna, ale również dobrze nawilża, tak samo pięknie pachnie i na pewno jest wygodniejsza. 

13. Yves Rocher, tusz do rzęs Sexy Pulp - mój hicior. Aktualnie zużywam już trzecie opakowanie, dla mnie jest to najlepszy tusz. Pierwsze opakowanie dostałam za 1 grosz przy zakładaniu karty, a następne kupowałam na promocjach - można go kupić za 28zł, co nie jest wygórowaną kwotą wg mnie, bo jest to naprawdę rewelacyjny produkt. Mega wydłuża, nie skleja, podkręca, rzęsy są czarne i wyglądają przepięknie, bez efektu owadzich nóżek. 

I to już wszystko. Denko wyszło spore, z większości produktów byłam zadowolona - to chyba dobrze. ;) Cieszę się, że udaje mi się tego tak dużo zużywać w ciągu miesiąca.

A jak wyglądają Wasze zużycia? Miałyście któryś z tych produktów? 

You Might Also Like

10 komentarze