Marzec W Zdjęciach!

12:15


Hej!

Czas na comiesięczny mobile mix. Tym razem marcowy. Było więcej słońca, więc mimo problemów zdrowotnych uważam, że był to dobry, pozytywny miesiąc. Podobał mi się. Nie był jakiś bardzo dynamiczny, nie działo się dużo ciekawych rzeczy, ale były to dobre dni. 

Powoli rusza sezon ślubny, także niedługo zaczną się intensywne weekendy. Nie mogę się doczekać, uwielbiam pracować na weselach, robić zdjęcia parom młodym, patrzeć na ich szczęście. Coś pięknego. ;) Mój kalendarz się zapełnia, cieszy mnie to. 

A teraz przejdźmy już może do zdjęć, bo zanudzę Was gadaniem (pisaniem ;)). 


Żarełko. Uwielbiam żarełko! Choć staram się poprawić swoje nawyki żywieniowe i nie jeść niczego, co nie jest zdrowe, ale nie zawsze daję radę... Niestety. 


Łowy ciuchowe. Płaszczyk i spodenki już widzieliście (a jeśli nie, to klik lub klik), natomiast środkowe okrycie mam od wczoraj. W ostatnim czasie zachorowałam na miękkie, kocykowe płaszczyki oversize. Chciałam koniecznie w kolorze karmelowym (lub, jak niektórzy wolą, camelowym), ale za chiny ludowe nie mogłam znaleźć. A jak już znalazłam, to ceny wahały się pomiędzy 100, a 150zł. W życiu nie dałabym tyle za cienki płaszczyk. Never! Tak się jednak stało, że wczoraj zgadałam się z moją mamą na ten temat i okazało się, że ma ona taki płaszczyk i go nie nosi, więc chętnie mi odda. ;) Jestem mega zadowolona, bo to dokładnie taki fason, kolor i materiał, jakiego szukałam. Mamie w zamian za płaszczyk oddałam kożuszek, którego nie noszę. ;)


Selfie z mężem, który wyszedł tu bardzo pociesznie. :D A jakie czyste lustro... :D Ale dzisiaj je umyłam, haha, więc zacieków od wody już nie ma. :D 


Merci na dzień kobiet. Dziękuję, Tato. :* Mężuś zapomniał o żonie. Karny kootas. ;)


Kocham te buciki, po prostu kocham! Są taaaaaakie wygodne i takie piękne. ;)


Ja i moja Gonia uwielbiamy robić sobie głupie zdjęcia w lustrach. ;) 
Przyjaciel to ważny element życia. Bardzo ważny. A ja jestem szczęściarą, że mam 3 przyjaciółki - moją siostrę (klik), Gosię i Zuzię. Kolejność przypadkowa, ofkors. ;) Co ja bym bez nich zrobiła?!


Freski mojej córy. Po lewej mama, po prawej tata. ;) Jestem zdziwiona faktem, że dwulatka może tak świetnie rysować twarze i odwzorowywać ich elementy (mój kolczyk w brodzie i kucyk... ;)).


Słonko! Kocham słonko! I te okulary też. Oraz ich drugą wersję kolorystyczną. ;)


Kino? Nie, to zajęcia z infrastruktury logistyki. :D Ehh, studia. ;)


Pazurki. Ostatnio postawiłam na białe, ale ten żel to jakaś pomyłka. Nigdy więcej Silcare! Lubiłam ich żele, ale po kilku słabszych produktach i wciskaniu mi kitu z "magicznym" topem stwierdziłam, że nic już nigdy u nich nie kupię. Never. 


Wiosenny spacer z moim pięknym piesełem. Było wtedy słonecznie i bardzo ciepło. 


Taaaaakie wielkie lekarstwa dostałam na zapalenie gardła. Na szczęście, już jest dobrze, ale ból był tak nieznośny, że w nocy miałam wrażenie, jakby ktoś mi kroił szyję nożem. :/ 


Cudowne zawieszki - jedna Gosi, druga moja. Wyglądają bardzo pięknie na szyi. Kiedyś nie lubiłam biżuterii, ale teraz staram się często coś kupować, aby zbudować sobie jakąś kolekcję ozdób.

I to by było na tyle. A co u Was? Opowiadajcie! 

You Might Also Like

17 komentarze