Oh, wanilio! - Eveline, krem-serum Argan&Vanilla.

13:37

Hej!

Rzadko pojawiają się tutaj posty na temat pielęgnacji dłoni - nie jestem osobą, która cierpi na nadmierne przesuszenie skóry w tym miejscu, jednak mimo wszystko ważne jest dla mnie to, aby moje łapki były zadbane - bo nic nie wygląda gorzej, niż zaniedbane, kobiece dłonie... ;)

Dlatego dziś o moim hicie wśród kremów do rąk - mowa oczywiście o cudownie pachnącym kremie-serum Eveline z serii Argan&Vanilla.


Krem ten dostałam na spotkaniu blogerek w Bajkowym Zakątku (klik). Eveline uraczyło nas wtedy trzema kremami do rąk, jednak dwa z nich rozdałam mamie i siostrze, a tylko ten zostawiłam sobie, głównie ze względu na zapach. Spodobało mi się także opakowanie - złote, minimalistyczne, bez żadnych rysuneczków i obrazeczków, sprawiające wrażenie luksusu. 


Szybki look w skład nie pozostawia złudzeń - to właśnie zapach tego kremu ma być tutaj gwiazdą, bo jest on już na trzeciej pozycji, zaraz po wodzie i glicerynie. Generalnie, lista składników nie powala na kolana i mam w szufladzie dużo kremów o lepszym składzie, ale... ten jest moim ulubionym. 


Tubka jest klasyczna, miękka, nie sprawia problemów w dozowaniu kremu. Opakowanie jest także nieco większe, niż klasyczna tubeczka kremu do rąk - tutaj mamy aż 100ml produktu, gdzie większość kremów ma 50ml lub 75ml. Nie wiem, ile dokładnie kosztuje ten produkt, jednak wydaje mi się, że jego cena to około 6-7zł w Rossmannie. 


Krem ma lekką, delikatną i puszystą konsystencję, jest przy tym żółciutki. Łatwo się go wsmarowuje w skórę dłoni i szybko się wchłania, pozostawiając na łapkach delikatną, ochronną warstewkę, która nie lepi się ani nie jest tłusta. Nie przeszkadza w codziennych czynnościach. Skóra jest gładka, fajnie odżywiona i nawilżona, zanotowałam także fakt, że po umyciu rąk nadal czuć na nich krem! To jest ciekawe zjawisko, ponieważ większość produktów tego typu wyparowuje ze skóry w momencie kontaktu z wodą, a ten - nie. Dalej pachnie i dalej skóra dłoni jest mięciutka. Dlatego właśnie jest moim ulubieńcem w ostatnim czasie - ja bardzo często myje ręce i wkurza mnie ciągłe nacieranie ich kremem, a tutaj po prostu nie muszę tego robić, wystarczy odrobina kosmetyku co 3-4 mycia.
(W tym momencie moja córka patrzy na mojego laptopa i stwierdza, że na powyższym zdjęciu jest tłuszcz. No cóż, w sumie krem przypomina swoim wyglądem miękkie masło. ;))

Nie mogłabym ominąć ważnej kwestii, jaką jest zapach tego kremu - jestem pewna, że wielu osobom nie przypadnie do gustu. ;) Jest słodki, słodki i jeszcze raz słodki. Do tego bardzo intensywny - posmarowałam dłonie kropelką z powyższego zdjęcia, a krem czuć na pół pokoju. Szuflada, w której go trzymam, także pachnie tym produktem, mimo że krem jest dobrze zamknięty. Dla mnie, jego zapach jest plusem, ponieważ ja akurat uwielbiam takie aromaty - otulające, słodkie, intensywne. 

A Wy, lubicie słodkie, waniliowe zapachy? Jaki krem do rąk jest waszym ulubieńcem? 


You Might Also Like

13 komentarze