Moje włosy - aktualna pielęgnacja.

22:28

Hej!

Jakiś czas temu dodałam na pejdża zdjęcie moich włosów - dostałam po nim wiele pytań, bo z nimi robię, że tak wyglądają. Po 1. - nie farbuję. ;)

Wygląd moich włosów jest w dużej mierze spowodowany faktem, że mam niskoporowate kłaki. Są z natury gładkie, śliskie i wszędzie ich pełno, bo mam też ich bardzo dużo - mój kucyk ma obwód wynoszący aż 15cm, jest to wg mnie naprawdę dużo. Tych kilka czynników sprawia, że moja czupryna sama w sobie wygląda dobrze, bez żadnej specjalnej pielęgnacji.

ALE. Mamy teraz zimę, w związku z czym włosy są narażone na działanie niskiej temperatury, wiatr oraz "czochranie" końcówkami o płaszcze, szaliki itp itd - takie życie. Dlatego w ostatnim czasie wzmocniłam nieco moją pielęgnację o kilka dodatkowych produktów, które mają zapobiec dodatkowym zniszczeniom.


Poniżej przedstawię Wam kosmetyki, których używam zarówno na co dzień, jak i od czasu do czasu. 

1. Szczotka.

Jak nietrudno się domyślić, używam tylko mojego TT. Nie wyrywa włosów, nie ciągnie, co jest dla mnie niesamowitym ukojeniem, ponieważ cierpię na pewnego rodzaju nerwicę, która objawia się tym, że nikt nie może dotykać moich włosów i nie mogę być za nie ciągnięta - inaczej momentalnie dostaję szału ;)... Cóż, TT to wybawienie. 

2. Szampon.

Niestety, tutaj muszę być bardzo ostrożna - zbyt mocne detergenty nie sprzyjają skórze mojej głowy, a silikony są przez nią całkowicie znienawidzone - szampony z "oblepiaczami" momentalnie powodują u mnie uporczywe swędzenie skalpu. Nienawidzę tego! Dlatego najczęściej sięgam po jak najbardziej naturalne produkty z krótkim składem. Aktualnie - żele uniwersalne dla dzieci z Corine de Farme i BabyDream. 

3. Pielęgnacja podczas mycia.

Ostatnio moim hitem jest ocet malinowy z YR, który przelewam do buteleczki z atomizerem i obficie spryskuje moje kłaki po umyciu, a następnie spłukuję je jeszcze raz, zimną wodą. Ocet malinowy przecudownie pachnie (na moich włosach czuć go także po myciu) i sprawia, że pięknie lśnią i są delikatnie wygładzone. Taki zabieg stosuję przy okazji każdego mycia. 

4. Pielęgnacja po myciu.

Ostatnio znalazłam wspólny język z wygładzający serum, również z Yves Rocher. Fajnie działa na kłaki, gdy trzeba założyć np czapkę - nie odstają we wszystkie strony po zdjęciu jej, są faktycznie wygładzone, przyjemne w dotyku i zdyscyplinowane. Kosmetyk nakładam po myciu, mniej więcej od ucha, po same końcówki. Nie spłukuję, delikatnie wgniatam jakieś 5 pompek w moje włosy.


Może mój skalp nie lubi silikonów, ale reszta włosów czasem ich potrzebuje - w ostatnim czasie sięgam więc po błyskawiczną odżywkę bez spłukiwania z Marionu, która cudownie pachnie i nadaje włosom fajną formę - nie obciąża ich, ale ładnie układa, wygładza. Często używam jej, gdy mam włosy spięte w koczka - pryskam nią wtedy upięcie, omijając sam skalp. Jej przepiękny zapach utrzymuje się na włosach przez wiele godzin. 

Kolejnym produktem jest coś, czego używam jedynie od czasu do czasu, gdy najdzie mnie na loki robione prostownicą - świetna mgiełka termoochronna, również z Marionu. Kolejny produkt, który ma cudowny zapach - zupełnie jak Diesel Zero Plus dla niej, którego kiedyś bardzo namiętnie używałam (i chętnie znów bym go ugościła w moich zapachowych zapasach). Mgiełka faktycznie chroni włosy przed wysuszeniem od wysokiej temperatury, dodatkowo "wspiera" skręt, nadaje mu połysk i poprawia jego trwałość. 


Między myciami, ale nie przed każdym, używam także oleju kokosowego. Staram się go gościć na mojej głowie przynajmniej raz w tygodniu - oczywiście "siedzi" na niej przez kilka godzin, a potem myję kłaki wg powyższego schematu. Moje włosy uwielbiają olej kokosowy, są po nim cudownie! miękkie, jeszcze nigdy nie doświadczyłam aż takiej miękkości na włosach, jak właśnie po oleju kokosowym. Dla mnie - rewelacja. 

Połączenie tych kosmetyków sprawia, że moje włosy wyglądają tak: 

Mam nadzieję, że ta notka Wam się do czegoś przyda. ;)

A jak wygląda Wasza pielęgnacja włosów zimą?

You Might Also Like

17 komentarze