Denko 2015 #1.

21:06

Hej!

Dziś zapraszam Was na pierwsze denko w 2015. roku. Posty tego typu rzadko się u mnie pojawiają, ponieważ część opakowań ląduje zawsze w koszu, więc wolę je oznaczać numerami, niż przypisywać do danego miesiąca. ;)

Produktów nie jest bardzo dużo, w większości byłam zadowolona, także nie będzie tutaj zbyt czerwono, jak to często bywało w poprzednich denkach. 


1. Peeling morelowy Soraya So Pretty - był okej, całkiem fajnie "szorował" buźkę, nie podrażniał jej, nie ściągaj zbyt mocno. Miał w sobie bardzo dużo przyjemnych drobinek. Nie do końca odpowiadał mi jego zapach, ale ważne, że działał. 

2. Krem pod oczy Avon Solutions - miałam go trochę czasu, nie mogłam wymęczyć, ale w końcu się udało. Przyjemny, choć bardzo lekki produkt za niewielkie pieniądze. Dobry na lato. 

3. Żel pod prysznic Avon Senses Energising - przyjemny, fajnie pachniał, choć nie były to moje klimaty, więc oddałam mężowi. Miał w sobie nutę lasu, eukaliptusa, zapach był dość ostry i faktycznie pobudzający. Mąż męczył go i męczył, ale udało się zużyć. ;) 

3. Podkład Bourjois Healthy Mix - irytowała mnie jego kiepska trwałość, ale poza tym był bardzo przyjemny - ładnie rozświetlał, odpowiednio krył (ja nie potrzebuję dużego krycia), nie był ciężki, nie kleił się, nie zapychał. Jedyne, co mogłoby być w nim lepsze, to kolor - ja wyglądam fatalnie w ciepłych podkładach, ale tutaj wyrównywałam koloryt chłodnym pudrem, który niwelował żółte tony tego produktu. Plus za wygodne opakowanie z pompeczką. Zużyłam do samego dna. 

4. Łagodząca woda oczyszczająca Mixa Baby - była fajna, przyjemnie oczyszczała, używałam jej razem z córcią do różnych rzeczy. Była dość wydajna, przyjemnie pachniała, do tego cudowne opakowanie z pompką - czego chcieć więcej? ;) 

5. Serum Bioliq - moje zdanie na temat tego serum jest takie samo, jak ponad pół roku temu, gdy recenzowałam swoje pierwsze opakowanie tego produktu. Na zdjęciu powyżej widzicie już trzecie, a gdy zrobi się cieplej, na pewno zakupię też czwarte, choć będę je zdradzać z jakimś serum z witaminą C, której moja skóra desperacko potrzebuje. Niemniej jednak, Bioliq stale gości na mojej półce i na razie się to nie zmieni. ;)

6. Płyn micelarny Mixa - był okej. Nie szczypał w oczy, całkiem fajnie zmywał, plus za opakowanie z pompką i dobrą wydajność. Na razie moja skóra przestała lubić micele, ale mam nadzieję, że na wiosnę się to zmieni - wtedy rozważę powrót do tego produktu, ale nie wykluczam także kupienia czegoś zupełnie nowego, czego jeszcze nie próbowałam. 

7. Perfumetka H&M Cedar Wood - taki tam, gadżecik do torebki. Kupiłam z 1,5 roku temu za 5zł i używałam czasami na nadgarstki, aby dodać sobie dodatkową nutę zapachu - Cedar Wood to przyjemna, ciepła, dość słodka woń. Zapach mi się podobał, ale nie kupię więcej w takiej wersji - zdecydowanie bardziej wolę mgiełki, chociażby te z Avonu (Pur Blanca jest super!). 

8. Kawowy krem do ciała Avon Planet Spa - hmmm, w sumie mam do niego mieszane uczucia. Z jednej strony kiepsko nawilżał, żeby na mojej skórze dał jakieś odczuwalne efekty, musiałam się nim naprawdę "na grubo" posmarować, a z drugiej miał przyjemną konsystencję, szybko się wchłaniał i prześlicznie pachniał. Cóż, nie od dziś wiadomo, że pielęgnacja z Avonu nie jest warta świeczki, choć w przypadku tego produktu warto było go używać nawet dla samego zapachu. ;) Jednakowoż, zużyłam i nie wrócę już do niego, bo dla mnie produkt do ciała musi DOBRZE nawilżać.

9. Emulsja natłuszczająca Oillan Family - używałam do kąpieli dla córki, sama dla siebie także. Starczyła nam na długo, bo na jakieś 1,5 miesiąca codziennego używania. Dobry produkt, zmniejszał przesuszenie skóry po dłuższej kąpieli, ale użycie balsamu i tak było koniecznie.

10. Żel uniwersalny BabyDream - o matrono, nawet nie wiem, ile butelek tego produktu zużyłam, ale BARDZO dużo. ;) Jedno kończę, to kupuję następne i tak w kółko. Dla mnie - totalny must have. Używam do bardzo wielu rzeczy związanych z higieną osobistą, wszyscy w domu uwielbiamy ten kosmetyk i ma on stałą pozycję na naszej półce. ;)

Na zdjęciu zabrakło jeszcze (skleroza): 
11. Krem Ziaja Masło Kakaowe "Lekka Formuła" - zużyłam. Uwielbiam - moja cera także. Gdy zrobi się cieplej, na pewno znów go zakupię. 

Uff, i to by było na tyle. 

Przy okazji, oświadczam Wam, że z jutrzejszym dniem wracam do żywych, bo sesja na studiach dobiega powoli końca, a nasz mini-remont został dziś praktycznie zakończony, także będzie więcej czasu na mejkapy dla Was. <3 

A jak wygląda Wasze denko? Znacie coś z mojej listy? ;)

You Might Also Like

18 komentarze