100% ochrona przed potem.

18:14

Hej!

Kosmetyk, o którym dziś Wam napiszę prawdopodobnie Was zaskoczy. Mnie też zaskoczył, gdy po raz pierwszy go kupiłam, zupełnie na próbę za jakieś grosze. Od tamtej pory jest to mój ulubiony antyperspirant. Zdarzało mi się go okresowo zdradzać z innymi, ale potem wracałam do tego, co najlepsze (i przy okazji - najtańsze). 

Mowa o... 


...antyperspirancie Avon On Duty! ;) Tak, dobrze widzicie. :D 

Wcześniej z reguły sięgałam po antyperspiranty w sztyfcie, bo wydawało mi się, że jako jedyne są skuteczne, jednak przy tym plamiły ubrania i użyte bezpośrednio po depilacji potrafią podrażnić skórę (przynajmniej moją, zawsze mnie piekła w takich momentach, uhhh). Nie byłam wtedy zbyt przekonana do kulek, bo miałam wrażenie, że to zwykła woda, która nic nie daje. I trwałam w tym przekonaniu, dopóki nie zamówiłam kulki z Avonu, która nie dość, że kosztowała 4zł, to jeszcze była w 100% skuteczna. 

Pierwszy raz kupiłam sobie tę kulkę, jak jeszcze występowała w zupełnie innym opakowaniu. Miałam wtedy wersję tropikalną, która ślicznie pachniała i dawała świetną ochronę. Potem przyszło mi testować całą gamę kosmetyków Dove, gdzie były m.in. 4 antyperspiranty tej firmy i jakoś zapomniałam o kuleczkach z Avonu. Wróciłam do nich stosunkowo niedawno i stwierdzam, że na razie nie kupię niczego innego. Te kulki są najlepsze. 


Kuleczki z Avonu są bardzo kremowe, gładko suną po skórze i szybko się wchłaniają, nie pozostawiając po sobie kleistej warstewki. Nie zdarza im się zacinać, zajmują mało miejsca i nie zostawiają żadnych plam na ubraniach. 

Często używam kulki od razu po depilacji pach i nie zanotowałam żadnego podrażnienia, czy nawet najmniejszego pieczenia skóry. Kuleczki są wyjątkowo delikatne. 

Użyte rano, dają ochronę do późnego wieczora (czyli do zmycia, po prostu). Nie należę co prawda do osób, które się mocno pocą, ale poleciłam te kulki także mojej mamie, która do tej pory używała Etiaxila i jest z kulek bardzo zadowolona - jej wymaganiom również sprostały, bo doskonale chronią przed nieprzyjemnym zapachem i niezbyt estetycznymi plamami pod pachami. 


Na zdjęciu widzicie wersję Invisible Protection i Light Bloom. Dostępna jest jeszcze Tropical Burst, którą znam z poprzedniej wersji i na pewno w następnej kolejności to właśnie na nią się zdecyduję. Invisible Protection mam od jakiegoś listopada i dopiero teraz ją wykańczam (zostało mi trochę na dnie, jeszcze "pociągnie" przez kilka dni), a Light Bloom to świeża sztuka. Wszystkie 3 wersje bardzo ładnie pachną i mają takie same właściwości - 100% ochrony przed potem i brzydkim zapachem przez cały dzień.

Koszt jednej kulki to około 5-6zł, czasem można kupić taniej na promocji, np po 3,50zł. Kulki nie są zbyt wydajne, starczają średnio na 2,5 miesiąca, ale przy takiej cenie ich wydajność nie wydaje mi się problemem. ;)

Reasumując, nie spodziewałabym się, że za takie grosze można kupić tak rewelacyjną, świetnie chroniącą przed potem, a jednocześnie delikatną dla skóry kulkę. Szczerze polecam, jak na razie to najlepszy antyperspirant, jakiego używałam w ciągu ostatnich kilku lat i w najbliższym czasie nie planuję go zmieniać na nic innego. ;)

Znacie te kulki? A może macie inne hity? 

You Might Also Like

16 komentarze