Zoeva, Love Is A Story.

17:28

Hej!

Dziś zapytałam Was na moim pejdżu, która paleta z Zoevy ma się pojawić jako pierwsza na moim blogu - padło na Love Is A Story, więc na pierwszy ogień biorę właśnie ją. 


Swoją przygodę z Zoevą zaczęłam od pędzli, następnie - zachęcona jakością tych pierwszych - zakupiłam bazy, a potem paletę Smoky. Jakość i pigmentacja cieni zachwyciły mnie od pierwszego użycia, dlatego zdecydowałam się także na zakup dwóch kolorowych palet - Love Is A Story oraz Rodeo Belle. Dziś przeczytacie o tej romantycznej palecie ;), ale wkrótce pojawią się też notki o pozostałych dwóch. 


Już samo opakowanie palety wygląda kobieco i romantycznie - paleta ma odcień pięknego, głębokiego fioletu, a wieczko zdobią różowe, połyskujące elementy i napisy. Paleta przepięknie się mieni i ślicznie odbija światło - efektu nie da się za bardzo ująć na zdjęciu, ale pewnie kiedyś pokażę Wam ją w jakimś filmiku, wtedy będzie można ten efekt zobaczyć na żywo.

Samo opakowanie jest kartonowe, ale porządne - znacie palety theBalm? Jeśli tak, to tu mamy do czynienia z tym samym systemem - ciężkie, grube, papierowe opakowanie, zamykane na magnes. Wygodne, solidne, ciężko je zniszczyć, a nie jest przy tym takie oczywiste, jak wszelkie plastikowe opakowania - taki rodzaj paletki lepiej leży w dłoni, nie jest taka śliska. 


Wewnątrz znajdziemy romantyczny napis o treści "Forgive quickly. Kiss slowly. Love truly." opatrzony ozdobnymi zawijasami - ta grafika również pięknie się mieni, tak samo jak wierzch palety. Pozostała część jest matowa. 

Love Is A Story to paleta 10 odcieniu o różnym wykończeniu - mamy tutaj mat, satynę, perłę, drobinki. Każdy rodzaj wykończenia jest piękny i nie ma tutaj najmniejszej tandety. 

LIAS to paleta ciepłych brązów, odcieni fioletu oraz niebieskiego.


Pigmentacja jest fantastyczna. Maty są bardzo, bardzo kremowe, pracuje się nimi jak cieniami w kremie, świetnie trzymają się powieki i nie bledną podczas rozcierania, jak to bywa z matami np Sleeka (ale wg mnie to nie jest ta sama półka jakościowa, więc co tu porównywać...). Inne wykończenia nie pozostają oczywiście w tyle - pigmentacja jest znakomita w przypadku każdego cienia. 


Love Is A Story ma w sobie kilka bardzo ciekawych, niespotykanych cieni, a najbardziej Past Romance - jest to bardzo szczególny cień, który ma matową, wrzosową bazę, a w sobie mnóstwo złotych drobinek. Jest to niezwykle piękny, naprawdę romantyczny odcień, który cudownie się mieni na powiece, ale nie daje przesadnego błysku - idealny dla tych osób, które chcą odrobinkę blasku na oku, a nie lubią perłowych ani metalicznych wykończeń. 


Palety z Zoevy możecie zakupić w sklepach internetowych w cenie około 72 złotych. Każdy cień ma 1,5g, więc dostajemy tutaj 15g produktu - sporo, jak na paletkę cieni. Ich jakość jest bardzo zbliżona do palet theBalm (albo nawet identyczna), a Zoeva jest jednak tańszą opcją i jest więcej wariantów kolorystycznych do wyboru. Cienie są bardzo profesjonalne, piękne, trwałe i rewelacyjnie napigmentowane, a same odcienie nie są tak bardzo powtarzalne, jak w paletach innych firm.

Ja jestem na tak. Planuję jeszcze zakup Retro Future, a już wkrótce przeczytacie także o Smoky Palette i Rodeo Belle, która jest chyba moją ulubioną z tych trzech, bo jest bardzo oryginalna. 

Jak się Wam podoba Love Is A Story? 

You Might Also Like

15 komentarze