Poradnik: Idealna Kreska.

21:12

Hej!

Często pytacie mnie w komentarzach, jak to się dzieje, że wychodzą mi takie fajne kreski. Większość z Was narzeka na to, że nie potraficie sobie odpowiednio tej kreski namalować. Wychodzę więc naprzeciw Waszym potrzebom i tworzę (już drugi, ale jakość starego mi nie odpowiada w tym momencie ;)) poradnik na temat malowania kreski.

Na kresce zjadłam już zęby. ;)) Kreskę maluję... hmmm, nie wiem, ile lat, a sama mam przy tym trudną powiekę (powiecie, że nie mam - no tak, bo nie widać tego ani na zdjęciach, ani na filmach, umiem po prostu pracować na takich powiekach - z przyzwyczajenia). Dojście do wprawy zajęło mi trochę czasu, nie mówiąc już o kształcie kreski, który pasuje do mojej powieki.

Przede wszystkim, w tym poście chcę Wam udzielić kilku wskazówek, jak dojść do perfekcji w malowaniu swojej własnej kreski - nie chodzi tu o to, aby każda z nas miała identyczną kreskę na oku, bo to niemożliwe. Każda z nas ma inne powieki, w związku z czym sama musi się nauczyć malować kreskę na tychże powiekach - nie chodzi zatem o to, abyście malowały taką samą kreskę, jak moja na poniższych zdjęciach, a o to, abyście znalazły swój ideał i nauczyły się go malować kilkoma ruchami ręki. :)

Zacznijmy może jednak od teorii, aby nie rzucać się od razu na głęboką wodę:

1. Produkty, których używamy. 
Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, jaki eyeliner jest najlepszy. Nie da się - z prostego względu: każda z nas ma inne preferencje, inne umiejętności, inną powiekę i  z tego powodu mamy też inne wymagania w kwestii linerów. Ja używam wszystkich, jakie są dostępne na rynku. Raz sięgam po taki, raz po taki. Jedyne, co mogę Wam podpowiedzieć, to: poszukajcie swojego ideału. Sama zaczynałam od zwykłego linera "w kałamarzu", jednak jeśli miałabym teraz wybierać, wolałabym zaczynać od skośnego pędzelka i linera w żelu/kremie. 

2. Nasza powieka.
I tutaj zaczyna się totalne indywiduum. Nie ma dwóch identycznych powiek - no po prostu nie ma. Wiele kobiet ma trudne powieki, tzn opadające (moje także troszkę opadają), na których o wiele, wiele trudniej maluje się kreski, niż na pięknych, okrągłych powiekach. Zrobienie ładnej kreski na trudnej powiece jest sztuką. Często widuję niepoprawnie zrobione kreski nawet u wizażystek, które mają taką powiekę - no cóż, nie idźcie do takiej na makijaż... ;) Ważne jest, aby zewnętrzny dzióbek/jaskółka/skrzydełko (jakkolwiek by tej części, która właśnie wydłuża i podnosi oko, nie nazwać) był dobrze wyprofilowanym elementem, tzn żeby nie chował się w fałdkach skóry, bo wtedy kreska nie ma sensu. 

3. Baza pod kreskę.
Niezależnie od tego, czy Wasz liner jest wodoodporny, czy nie - polecam zastosować bazowy makijaż pod kreskę. Przynajmniej korektor i puder, a najlepiej z dodatkiem cielistego cienia - nie musicie zaznaczać załamania, ani obrysowywać dolnej powieki (choć na poniższych zdjęciach zobaczycie, ile to zmienia). Ważne, aby Wasza powieka była sucha, zmatowiona i miała dobrą przyczepność. 

Nawet najmniejsze i najbardziej schowane pod powieką oko będzie wyglądało pięknie, gdy się je odpowiednio oprawi. Nie ma brzydkich oczu. :) Niektóre po prostu trudniej się "oprawia", ale trening czyni mistrza i możecie się wszystkiego nauczyć w domowym zaciszu, nawet idealnej kreski. ;)

To chyba tyle, możemy teraz przejść do praktyki: 

Kreska na powyższym zdjęciu malowana jest typowo pod taki makijaż "okalający" oko, tzn ma się gładko łączyć z cieniowaniem dolnej powieki. :) Gdybym rysowała samą kreskę (a raczej tego nie robię), to wykończyłabym jaskółkę trochę inaczej, byłaby nieco szczuplejsza i delikatniejsza, ale kształt i kąt pozostałby taki sam.

1. Zaczynamy od obrysowania całej powieki górnej, jednak na początku malujemy jedynie cieniutką kreseczkę przy samej linii rzęs. Nie musi być idealna - później będziemy ją poprawiać, wygładzać, profilować itp itd. ;)

2. W zewnętrznej części oka wyciągamy jaskółkę. Ważne, aby nie przykrywały jej fałdki skóry, dlatego kreskę warto rysować przy naturalnym ułożeniu powieki (bez podnoszenia brwi do góry). Kreska musi iść całkowicie do góry, najlepiej w harmonii z dolną linią rzęs, nie może w żaden sposób kierować się do dołu ani mieć prostego zakończenia.

3. Łączymy jaskółkę z resztą kreski, tworząc trójkącik. 

4. Całość wypełniamy, profilujemy, wygładzamy krawędzie i nadajemy odpowiednią (czyli taką, jaką sobie życzymy) grubość. Można dodatkowo wykonturować oko poprzez podkreślenie załamania i dolnej powieki oraz rozświetlenie wewnętrznego kącika.

Warto tutaj dodać, że podczas robienia kreski trzeba znaleźć jakiś punkt odniesienia, dzięki czemu bez problemu odwzorujecie kreskę także i na drugim oku. ;) Chyba że macie już na tyle wyćwiczone oko, że nie będzie Wam to potrzebne i kreska wyjdzie identyczna na obu powiekach. :)

Kreski nie trzeba się bać, trzeba po prostu ćwiczyć. Uwierzcie, że ja też zaczynałam od trzęsącej się ręki, oka umazanego linerem i ze stekiem przekleństw na języku, miotanych w stronę kosmetyku, którego w tamtych czasach używałam... ;) Wydawało mi się wtedy, że to jakaś czarna magia! Ale nie,  z czasem pokochałam linery, a w tej chwili praktycznie nie używam kredek, o wiele bardziej wolę linery w płynie/kremie/żelu, dużo lepiej się nimi operuje, dają więcej możliwości.

Pamiętajcie, aby się nie zniechęcać - raz, drugi, trzeci kreska nie wyjdzie, a za czwartym być może już tak. Tylko Wy możecie wyrobić w Waszych dłoniach sprawność, która pozwoli Wam na to, aby namalować idealną kreskę, a więc: ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć malowanie! :)

Mam nadzieję, że mój poradnik będzie dla Was przydatny. Jeśli jednak nie wyjaśniłam jakiejś nurtującej kwestii, możecie pytać pod notką - chętnie odpowiem na każde pytanie. :) 

Dajcie także znać, czy podobają się Wam takie poradniki i jakie tematy by Was interesowały. ;)

You Might Also Like

15 komentarze