Jakie kosmetyki zabieram na urlop?

23:43

Hej!

Jak większość z Was wie, na dniach wyjeżdżam. Wybieram się na prawie 2tygodniowy urlop w rodzinne strony mojego męża. Zawsze przy takich okazjach zastanawiam się, co ze sobą zabrać, aby mieć wszystko, czego potrzebuję i jednocześnie nie zająć połowy samochodu kosmetykami. Lubię praktycznie rozwiązania, więc taki wyjazd to fajne pole do popisu. 


Tym razem podzieliłam swoje kosmetyki na 2 kategorie, które są dość oczywiste, czyli kolorówka i pielęgnacja. Nie lubię mieszać tych dwóch rodzajów ze sobą i nawet nie zmieściłabym ich do jednej kosmetyczki (chyba że jakiejś wyjątkowo dużej). Staram się dobierać kosmetyki tak, żeby były uniwersalne (dla mnie i dla córki, bo mąż to osobna kategoria ;)) i żeby zajmowały jak najmniej miejsca. 

Dlatego w kosmetyczce pielęgnacyjnej znalazły się: 

1. Patyczki (lub, jak kto woli, pałeczki) kosmetyczne - dla mnie niezbędnik. Must have, zawsze przy sobie mam, bo służą mi do bardzo wielu rzeczy. O uszy oczywiście też dbam ;), ale nie tylko do tego ich używam. Nie zajmują dużo miejsca, więc to nie problem, aby zabrać całe pudełeczko. 

2. BeBeauty, płatki do demakijażu - ciekawa rzecz. W pudełeczku znajdują się mokre płatki, nasączone płynem do demakijażu (ale nie mleczkiem). Kupiłam dziś i przetestowałam po powrocie z zakupów - fajnie działają. Dobrze zmywają nawet wodoodporny liner i nie pieką w oczy. Na opakowaniu jest napisane, że do demakijażu właśnie oczu, ale ja będę używać do całej twarzy - dzięki temu nie muszę brać paczki wacików i płynu do demakijażu. ;) 

3. Woda perfumowana Avon Little Black Dress - mała wersja, 30ml. Kocham ten zapach. Jest niezwykle klasyczny, kobiecy, elegancki, bez najmniejszej nuty ciężkości, do tego supertrwały i taka buteleczka zajmuje malutko miejsca. 

4. Antyperspirant Avon On Duty - malutki, bo w kulce i przy tym baaaaaardzo dobry. Już w przedostatnim filmiku o tym mówiłam, ale antyperspiranty z Avonu są naprawdę świetne! 

5. Tangle Teezer Salon Elite - moja ukochana szczotka. Sama w sobie jest mała, nie ma rączki, dzięki czemu jest poręczna i mieści się praktycznie wszędzie. Moja pielęgnacyjna kosmetyczka nie jest aż tak wypchana, aby coś mogło się dziać z ząbkami tej szczotki, więc spokojnie ze mną pojedzie - choć w przyszłości na pewno wyposażę się w wersję z zatyczką. :) 

6. Szczoteczka elektryczna - nie wiem, jakiej firmy, ale kupiłam właśnie na wyjazdy za 10zł w Biedronce - ma zatyczkę, dzięki czemu jest poręczna i nie ulega zabrudzeniu, ani nic nie wpływa na kształt włosia. Fajna, malutka, w sam raz do walizeczki. ;) 

7. Gumeczki Invisibobble - wyglądają naprawdę uroczo w opakowaniu. Na razie testuję, nie mogę się jeszcze wypowiedzieć na ich temat, bo mam je krótko, ale wyjazd to akurat świetna okazja, aby mogły się wykazać na moich włosach. ;) 

8, 9, 10. Kosmetyki w małych opakowaniach - płyn do mycia (ciała i włosów), balsam do ciała i krem do twarzy, przełożone do mniejszych opakowań. Po co brać ze sobą 500ml butlę mleczka do ciała, gdy można je przelać w małą buteleczkę z pompką? Dla mnie takie rozwiązania są super. :) Tutaj użyłam 2 buteleczek kupionych dawno temu w Rossmannie, w które wlałam mleczko do ciała Nivea oraz płyn do mycia Corine de Farme, i małego pudełeczka po próbce Sudocremu, gdzie znalazł się mój krem kakaowy z Ziaji. Taka ilość na pewno wystarczy mi i mojej córce na niecałe 2 tygodnie. 

11. Waciki Alkoclean - bardzo przydatna rzecz. Malutkie, dezynfekujące i czyszczące gaziki, których będę używać do czyszczenia i dezynfekowania pędzli przez te 2 tygodnie (ale wiadomo, kąpieli i tak tam nie unikną :)). 

Na zdjęciu nie ma jeszcze jednej rzeczy, o której zapomniałam - maść Alantan, którą biorę ze sobą, aby smarować moje wciąż świeże tatuaże i ewentualne podrażnienia skórne.

Z kolei w kosmetyczce kolorówkowej znalazły się: 

1. Pędzle - te najpotrzebniejsze, pozwalające wykonać pełny makijaż, czyli podstawowe do oczu, do konturowania, do pudru, do tego grzebyczek do rzęs i pęseta. Nie biorę pędzla do podkładu, ponieważ Healthy Mix najlepiej nakłada mi się dłońmi, tak samo rozcieram korektor. 

2. Liner Avon SuperExtend Plum - ostatnio mój ulubiony. Rzadko sięgam po eyelinery w pisaku, ale ten jest super - nie jest suchy, ma sztywną i cieniutką końcóweczkę, do tego mega kolor - bakłażanowy. No i jest bardzo trwały! Niedługo pojawi się recenzja. :) 

3. Duet do konturowania z Flormaru - delikatny bronzer i koralowy róż. Dawno ich nie używałam, ale wybór padł właśnie na nie, bo są w poręcznym opakowaniu 2w1. ;)

4. Różorozświetlacz MUR Hard Day - przepiękny. Niby róż, ale dający jedynie delikatną mgiełkę koloru. Będzie się fajnie łączył z powyższym duetem. Ostatnio jeden z moich ulubionych. 

5. Paletka pomadek Sleek Siren - i znów: poręczne opakowanie. 4 odcienie w jednej, małej kasetce, do tego bardzo trwałe, piękne i świetnie napigmentowane. Najlepszy wybór na urlop. ;) 

6. Puder sypki Inglot - malutkie opakowanie, a w środku bardzo wydajny i doskonały produkt. 

7. Cień w kremie Maybelline CT 40 - ostatnio mój ulubieniec do brwi. Daje delikatny, nieprzerysowany efekt, w przypadku moich włosów nie da się z nim przesadzić, bo są od niego sporo ciemniejsze, więc wygląda bardzo ładne na brwiach. Odcień cudownie chłodny, perfekcyjny. 

8. Podkład Bourjois Healthy Mix - męczę, męczę i nie mogę wymęczyć. Ale przyzwyczaiłam się do niego i ostatnio tylko on gości na mojej twarzy. :) Może w ciągu urlopu go zużyję. :) 

9. Maskara Lovely Pump Up - zaskoczyła mnie, niezwykle się z nią polubiłam. Naprawdę dobra maskara! Na klientkach nigdy w życiu bym nie użyła, bo nie wypada (przynajmniej ja tak sądzę), ale na sobie - dlaczego nie? Efekt jest bardzo fajny, nie skleja, pogrubia, unosi - czego chcieć więcej? 

10. Korektor Eveline Art Scenic - kolejna przyjaźń. ;) Przyjemny, jasny, trwały, dobrze kryje. Ponownie - nie użyłabym na klientkach, ale na sobie bardzo lubię i to taki mój codzienniak. 

11. Paletka Avon Not So Neutral - zapowiadałam, że ją ze sobą zabiorę i ten plan realizuję. Dla mnie świetna na na co dzień - daje zaskakująco duże pole do popisu, bo ma w sobie neutralne, ciepłe i chłodne odcienie. Czyli tak naprawdę każdy sobie coś w niej znajdzie. ;) Do tego mała i poręczna. 

Ufff, i to by było na tyle, jeśli chodzi o podsumowanie moich wyjazdowych kosmetyczek. :)

A Wy, co ze sobą pakujecie na wyjazdy? Więcej kosmetyków, niż ja? Czy może mniej? 

You Might Also Like

10 komentarze