Grudniowy Mobile Mix.

12:19

Hej!

Dziś - klasycznie, jak na koniec każdego miesiąca - mobile mix. W grudniu działo się u mnie sporo rzeczy, jednak nie wszystko uwieczniłam na zdjęciach - z jednej strony szkoda, z drugiej może i dobrze, bo wtedy ta notka ciągnęłaby się w nieskończoność, a tak - będzie w miarę zgrabna. ;) Zdjęcia raczej nie będą w kolejności chronologicznej, ale to raczej nie ma znaczenia. 

To lecimy ze zdjęciami! ;) 


Drobne zakupki w drogerii Jawa. Fajna drogeria - tania, duży wybór polskich kosmetyków, o które ciężko w Olsztynie. Wszystko dokładnie opiszę w haulu, który pewnie też dzisiaj się pojawi. :)


Moje cudowne tatułki. Po prawej jeszcze świeże, dlatego czerwone, a po lewej już zagojone piórko. W związku z nim czeka mnie akurat jeszcze jedna sesja, bo to dopiero zarys. :) Jest tak subtelne, że na pierwszy rzut oka go nie widać - podoba mi się taki rodzaj tatuażu. ;)


Przygotowania przedświąteczne. Bo kto obierze cebulkę, jak nie moja córka? <3 


Mój najnowszy dodatek do fotografii macro - soczewki. +1, +2, +4 i +10. Uwielbiam je! 


Mój ukochany mąż odświeżył sobie fryzurkę przed świętami - uwielbiam ten jego look! A po prawej wieczorny resting - tatuś zasnął podczas usypiana córy. ;) Kocham ich straszliwie! 


Sezon 2015 zaczął się u mnie już jakiś czas temu, ale dopiero teraz dorobiłam się terminarza - pała ze mnie. ;) Wybrałam słodki i śliczny kalendarz z Minnie - wcale nie jest taki infantylny, a jest to fajna odmiana od klasycznych kalendarzy książkowych, które nie mają w sobie niczego ciekawego. Tu każdy miesiąc wygląda inaczej, wszystkie strony są pięknie ozdobione. Miodzio. ;)


A jak przysypało Krasnystaw. Zdjęcie sprzed kilku dni, ale do dzisiaj nic się nie zmieniło. Dalej sypie, nawet w tym momencie - dużo wielkich, grubych płatków. 


6h podróży było zbyt męczące - w połowie Oliwka przysnęła na godzinkę. ;) Słodziak mój! <3


Prezenty dla mojej królewny! Ostatecznie dostała ich dużo więcej, bo doszła jeszcze partia od drugich dziadków. Uwielbiam dawać prezenty mojemu dziecku, jej radość jest bezcenna. <3 


Sałatki. Mniam. Po lewej domowa, po prawej w knajpce. Obie pyszne. ;)


Moja królewna jest już taaaaka duża. Nie wiem, kiedy urosła. Naprawdę nie wiem! Te 2 lata minęły tak szybko... Chyba trzeba powoli myśleć o rodzeństwie... ;) Hehehe. ;)


Aż mam ochotę napisać pod tym zdjęciem "Joł, joł". :D Takie tam zwykłe selfie w samochodzie. ;)


Pazurki. Po lewej 2 nowe lakiery z Biedry - bardzo fajne, oryginalne odcienie. W środku uzupełniony zapas ulubionego żelu, a po prawej jeden z tych nowych lakierów na pazurkach. Przez ponad tydzień miałam hybrydy, ale ja niestety mam to do siebie, że skubię swoje paznokcie i niszczę hybrydę/żel w ten sposób... Dodatkowo, bardzo szybko mi się nudzą paznokcie... Więc muszę co tydzień zmieniać sobie kolory na nich. ;)


I jeszcze na sam koniec ja i mój hubby podczas wigilii. <3 

You Might Also Like

11 komentarze