Eveline, korektor Art Scenic - hit czy kit?

21:56

Hej!

Jakiś czas temu robiłam dla Was test na żywo tanich kosmetyków - do tego właśnie testu zakupiłam korektor z Eveline, korzystając też przy okazji z promocji 1+1, w wyniku której za tusz i korektor dałam 12,99zł. Dobry deal i stwierdziłam, że w razie klapy - nie będzie szkoda pieniędzy. 

Każdy, kto mnie zna, wie o tym, że mam mocno podsinione oczy. Ogólnie, cały obszar naokoło mojego oka ma nieładny, niezdrowy wygląd, taka już moja uroda. Wszelkie korektory o kiepskim kryciu i kiepskiej trwałości nie zdają więc u mnie egzaminu - logiczne. Uwielbiam efekt mocno rozświetlonego oka i obszaru pod nim, zawsze rozprowadzam korektor trochę mocniej w stronę nozdrzy, aby wyglądać świeżo i rześko, ta metoda się bardzo dobrze sprawdza, pod warunkiem, że korektor dobrze kryje i ma odpowiedni odcień. 

Art Scenic to chyba taki flagowy korektor Eveline pod oczy - dużo można o nim przeczytać, jednak ja zazwyczaj nie wierzę w dobre opinie na temat korektorów, dopóki sama nie przetestuję produktu, który mnie akurat interesuje. Jaki więc jest ten korektor?


.Zacznijmy od początku. Czyli od opakowania - mamy tutaj standardową, jak na korektory pod oczy, podłużną buteleczkę z nakrętką, w której kryje się aplikator. Do samego opakowania nie mam zastrzeżeń, ale wydaje mi się, że te napisy się z czasem pościerają i nie będzie to wyglądało zbyt estetycznie.  

W środku znajdziemy 7ml produktu, którego standardowa cena wynosi 12,99zł. Mój odcień to 04 Light, czyli najjaśniejszy w całej gamie korektorów (są chyba 3, albo może 4 odcienie). 


Wewnątrz znajdziemy klasyczny, miękki aplikatorek, który nabiera odpowiednią ilość korektora na jeden raz - tzn wyjmuję gąbeczkę ze środka, rozprowadzam produkt pod jednym okiem i taka ilość jest wystarczająca, aby rozjaśnić ten obszar. Żeby jednak uzyskać mocniejsze krycie, potrzeba dwóch warstw, czyli 2 aplikatory produkty idą na jedno oko. 


04 Light to odcień o ciepłym zabarwieniu, żółty pigment jest tutaj dość mocno widoczny, ale na szczęście w przypadku cieni pod oczami zdaje to egzamin zarówno u ciepłych typów urody, jak i u tych chłodnych. U mnie ten odcień wygląda dość naturalnie i ładnie stapia się ze skórą oraz resztą makijażu.

Warto tutaj wspomnieć o konsystencji - Art Scenic to bardzo lekki korektor, dość rzadki i wyjątkowo kremowy. Na skórze nie zastyga w ciężką skorupkę, tylko trzeba go przypudrować, aby trzymał się jednego miejsca, inaczej będzie migrował i spływał, a tego nikt by nie chciał. ;) Taka konsystencja ma swoje plusy, bo nie trzeba się obawiać o to, że skóra pod okiem zostanie obciążona oraz można spokojnie budować krycie, bez efektu maski. 

Standardowo, położyłam jedną, grubszą warstwę korektora, której nie przypudrowałam.

No i teraz najważniejsze, czyli właśnie krycie. A jest ono całkiem porządne - jak wyżej wspomniałam, przy dwóch grubszych warstwach cienie znikają całkowicie, a spojrzenie staje się wypoczęte i świeże. Efekt pożądany przez wszystkie kobiety. ;) Może na powyższym zdjęciu nie jest to tak spektakularnie widoczne, ale wynika to z faktu, że jestem akurat przeziębiona i moje oczy są zwyczajnie spuchnięte. ;) Musicie mi jednak wierzyć na słowo, że korektor świetnie odświeża spojrzenie. 

Drugą zaletą jest jego trwałość - 12h to bezproblemowa norma. Niezależnie od użytego pudru, korektor świetnie trzyma się twarzy, nie ściera się, wygląda wciąż świeżo i estetycznie. Przez cały dzień. 

Używałam go przez cały weekend, podczas którego wiele godzin spędziłam poza domem - na uczelni, na zakupach. Częsta zmiana temperatur, zakładanie komina na szyję, moje wrażliwe, często łzawiące oczy - korektor miał więc całkiem kiepskie warunki, a przetrwał wszystko. 

Jestem zaskoczona. Naprawdę, zaskoczona. Spodziewałam się przeciętnego korektora, a okazało się, że Art Scenic to naprawdę przyjemne "cacuszko", w dodatku taniutkie i w ładnych kolorach - jest to więc kolejny kosmetyk, który wpisuje się w zasadę "Tanie i dobre". Mogę go Wam spokojnie polecić - poradzi sobie nawet z mocniejszymi cieniami. ;) 

A Wy, jakich korektorów używacie? Może właśnie Art Scenica?

You Might Also Like

18 komentarze