Bakłażanowy pisak - Avon SuperExtend Liner.

17:22

Hej!

Pewnie część z Was ma też hopla na punkcie pewnych kolorów na oczach - w moim przypadku są to fiolety. Od dawna poszukuję idealnego linera w odcieniach fioletu - już go znalazłam, ale jeszcze go nie mam... ;) Dziś jednak o innym produkcie - ale też jest to kosmetyk, który bardzo polubiłam. 


Liner SupeExtend rzucił mi się w oczy już jakiś czas temu w katalogu Avonu - głównie ze względu na to, że występował w wielu kolorach. Pisaków raczej nie lubię, jednak nigdy wcześniej nie miałam takiego, który miałby fioletowy kolor. Postanowiłam więc zaryzykować i zamówiłam (choć najpierw sprawdziłam swatche w sieci). Nie był drogi - kosztował chyba około 12zł ze zniżką konsultantki, więc cena była raczej atrakcyjna, jak na pisak. 


Zamówiłam w odcieniu Plum - zapowiadał się fajnie, w katalogu wyglądał na taki bakłażanik i taki właśnie okazał się w rzeczywistości. Bałam się, że kolor będzie blady i mało napigmentowany, jednak na szczęście moje obawy się nie sprawdziły. 


Końcówka linerów w pisaku to coś, co je u mnie zazwyczaj przekreśla - często jest miękka, wygina się, albo maże, bo po kilku użyciach się rozczapierza. Tutaj mamy do czynienia ze sztywną i bardzo precyzyjną końcówką, którą można narysować naprawdę cieniutkie linie. Grubość kreski można dowolnie regulować - jest ona zależna od nacisku i kąta, pod jakim rysujemy kreseczkę. 


Liner na oku wygląda bardzo dobrze i fajnie się nim rysuje kreski. Jest mocno napigmentowany i zasycha w odpowiednim tempie, aby można było wprowadzić ewentualne poprawki i jednocześnie nie trzeba było czekać z mrugnięciem. Nie zauważyłam także, aby liner się odbijał, a moja powieka jest nieco opadająca, w związku z czym wiele linerów lubi zostawiać ślady tu i tam... ;) 


Ważną kwestią jest trwałość tego produktu - liner się nie rozmazuje, nie blednie, nie wyciera. Jest bardzo, bardzo wytrzymały na warunki pogodowe i ciężko go zmyć z oka wieczorem - nigdzie na produkcie nie jest napisane, aby był wodoodporny, a tak się właśnie zachowuje. Dla mnie jest to plus, ale wiem, że nie każdy lubi takie uparte linery. Warto przy okazji wspomnieć o konsystencji produktu po aplikacji go na powiekę - jest wodnista i lekka, zupełnie tak, jakby się malowało powiekę flamastrem. ;) 

Mimo częstego używania, nie zanotowałam wysychania ani blednięcia koloru. 

Podsumowując, produkt bardzo, bardzo fajny i godny polecenia. Używam go już ponad miesiąc i jestem bardzo zadowolona z działania - jest trwały, łatwo, szybko i przyjemnie rysuje się nim kreskę, ma śliczny i dobrze napigmentowany kolor, a do tego był dość tani. Czego chcieć więcej? Produkt idealny do torebki, na wyjazd, samowystarczalny. ;) 

A Wy, jakie linery lubicie najbardziej?

You Might Also Like

15 komentarze