Moje sposoby na OLEJ KOKOSOWY! ;)

12:05

Hej!

Dzisiaj będzie o oleju kokosowym. Część z Was zapewne ubóstwia go w takim samym stopniu, jak ja, ale na pewno znajdą się osoby, które nie są aż tak zaznajomione z tym produktem, w związku z czym moje zastosowania tego oleju na pewno się komuś przydadzą. A jest ich dużo. 


Zacznijmy jednak od krótkiego wprowadzenia na temat tego produktu.


Olej kokosowy to produkt pozyskiwany, jak sama nazwa wskazuje, z kokosów. ;) Ma w sobie dużo kwasów tłuszczowych, takich jak kwas laurynowy, palmitynowy i mirystynowy. Jest to olej o właściwościach antybakteryjnych, aseptycznych, intensywnie odżywiający, lekko natłuszczający i bardzo mocno nawilżający. 


Olej ten występuje w dwóch wersjach - rafinowany (bezzapachowy, o dłuższym terminie ważności, uzyskiwany przy użyciu wysokich temperatur) oraz nierafinowany (czyli tłoczony na zimno, o wiele bardziej bogaty w drogocenne składniki, pachnący kokosem). 

Ja posiadam ten pierwszy, bo gdy go kupowałam, to nie byłam pewna, czy będę nim na tyle zachwycona, żeby wydawać na niego większą kwotę. Teraz wiem, że wkrótce na pewno zakupię wersję nierafinowaną. ;) 


Olej kokosowy, niezależnie od tego, czy rafinowany, czy nierafinowany, bardzo łatwo się rozpuszcza. Jego początkowa konsystencja jest gęsta, bogata, biała, puszysta - przypomina masło, jednak w kontakcie z ciepłem ciała niemal natychmiast zamienia się w lekki, płynny olejek, który łatwo rozsmarować. Warto także wiedzieć, że olej kokosowy bardzo szybko się wchłania i nie zostawia nieprzyjemnej, oleistej warstwy.

Trzeba także wspomnieć o tym, że olej kokosowy to produkt niezwykle wydajny, wystarczy naprawdę mikroskopijna ilość, aby nawilżyć dłonie, twarz czy przesuszone miejsce. 

Do czego ja używam oleju kokosowego? 

1. Do włosów
To był chyba główny powód, dla którego ten olej kupiłam... Przez jakiś czas stał nieużywany w szufladzie i jakoś nie mogłam się przemóc do tego, aby powrócić do olejowania, które porzuciłam dawno temu, bo nie widziałam żadnych spektakularnych efektów - jednak wtedy używałam oliwek, a nie olejów... W końcu jednak zaczęłam go używać w tym celu, bo zwyczajnie wkurzały mnie wszystkie szampony i odżywki, które - zamiast myć, zmiękczać, odżywiać - obciążały, oblepiały, wysuszały moje włosy i powodowały u mnie swędzenie skalpu oraz łupież... Pierwsze użycie oleju i - WOW! Jeszcze nigdy nie miałam tak miękkich, gładkich i błyszczących włosów. Nie mogłam się powstrzymać od ciągłego dotykania moich kłaczków, były takie przyjemne w dotyku. ;) Od tamtej pory używam oleju kokosowego na włosy przynajmniej raz w tygodniu, a jeśli mam czas, to przed co drugim myciem - nakładam olej na włosy (na całą długość, również na skalp) przynajmniej 2h przed umyciem ich, pozwalam mu "zadziałać", wchłonąć się we włosy, ponieważ nałożenie go na krótki czas nie miałoby sensu. Efekty są naprawdę spektakularne - przede wszystkim, pozbyłam się mojego drobniutkiego, z zewnątrz niewidocznego łupieżu, który dla mnie jednak był uciążliwy... Dodatkowo, nie swędzi mnie już skalp, co było dla mnie zjawiskiem powszechnym. Włosy wyglądają na o wiele zdrowsze, piękniejsze, do tego są świetnie nawilżone, a przy tym leciutkie, puszyste - zero obciążenia. Zanotowałam także dłuższą świeżość. 

2. Do ciała i twarzy.
Myślę, że nie muszę pisać o tym, jak doskonale ten olej nawilża. W dodatku nie zapycha skóry, nie powoduje wysypu małych krostek - ani na twarzy, ani na ciele, co zdarzało mi się podczas używania oliwek do ciała (zwłaszcza na dekolcie - od wszelkiej maści oliwek miałam mnóstwo malutkich, śmiesznych krostek). Olej świetnie wygładza skórę i wspomaga leczenie zapalenia mieszków włosowych, które mam na ramionach (wieczna "kaszka", nieprzyjemna w dotyku i nieładnie wyglądająca). Doskonale nawilża także przesuszone dłonie i stopy, zmiękczając tym samym skórę. Można także dodać odrobinę oleju do balsamu czy kremu, którego używa się na co dzień - będzie jeszcze lepiej nawilżał. 

3. Jako lek na egzemę. 
Niestety, latem nabawiłam się niewielkich zmian egzemowych na twarzy - w moim przypadku, wynika to z uciążliwej alergii słonecznej, a słońca podczas tego lata, jak wiadomo, nie brakowało. Po części jest to na pewno moja wina, bo nie zadbałam odpowiednio o filtr słoneczny, jednak słońca już dawno nie ma (w takim stopniu), a egzema dalej jest. Próbowałam wielu specjalistycznych kremów dermatologicznych, które - zamiast leczyć - pogarszały stan mojej skóry w tych miejscach. W końcu opadły mi ręce ;) i w ostateczności sięgnęłam po olej kokosowy - i muszę przyznać, że działa! Odkąd go używam, zmiany są o wiele gładsze, nie łuszczą się i delikatnie zbladły, choć nie zostały jeszcze wyleczone, ale zapewne czeka mnie jeszcze długa droga, zanim się ich całkiem pozbędę... W każdym razie, olej na pewno pomaga i wspomaga leczenie, owe plamki przynajmniej nie swędzą, nie pieką i nie łuszczą się, a to dla mnie ogromna ulga. 

4. Do demakijażu. 
Jako makijażystka wypróbowałam naprawdę ogromną ilość płynów do demakijażu, zwłaszcza tego wodoodpornego. Niestety, żaden z nich nie dorównuje olejowi kokosowemu, który w bardzo szybkim tempie rozpuszcza nawet najbardziej wodoodporny tusz. W dodatku, jeśli kosmetyk jest naprawdę ciężki do zmycia, olej można rozprowadzić na oczach i poczekać kilka minut, aż makijaż zostanie całkiem rozpuszczony. Następnie wystarczy przejechać wacikiem po oku i mejkapu nie ma. ;) Olej nie podrażnia oczu, nie powoduje pieczenia, swędzenia, nie obciąża i nie wysusza delikatnej skóry naokoło oka, a nawet przeciwnie - nawilża ją i odżywia. 

5. Do masażu. 
Jeśli macie ochotę na odżywczy, relaksujący i odprężający masaż, to podsuńcie Waszemu ukochanemu (ukochanej) olej kokosowy, aby dokładnie wymasował go Wam w plecy, przy okazji rozluźniając spięte i naciągnięte mięśnie. 

6. Na podrażnienia (np po goleniu). 
Na pewno niejedna z Was miała problem z podrażnieniami po goleniu (np nóg, ale nie tylko). Olej doskonale je łagodzi. Nadaje się także na podrażnienia po opalaniu, otarcia, odciski. Doskonale uspokaja skórę, nawilża ją, a Ty odczuwasz ulgę. Ostatnio sparzyłam się patelnią - pierwsze co, to schłodziłam skórę i posmarowałam ją olejem, dzięki czemu skóra nie stała się sucha w tym miejscu, a pieczenie nie było tak mocno odczuwalne, jak to zwykle bywa przy oparzeniach. 

7. Jako naturalny detergent i nabłyszczacz.
Olej kokosowy to także znakomity zmywacz zabrudzeń - jeśli macie na meblach jakieś tłuste, wyjątkowo uciążliwe zabrudzenie, którego nie możecie się pozbyć, polecam posmarować grubą warstwą oleju i odczekać kilkanaście minut. Olej świetnie rozpuszcza i zmiękcza wszelkiego rodzaju zabrudzenia, dzięki czemu bardzo łatwo schodzą one z mebli. Dodatkowo, świetnie je nabłyszcza, nie zostawiając tym samym lepiej czy tłustej warstwy. Moje meble są w większości czarne, więc nabłyszczenie jest na nich świetnie widoczne, wygląda bardzo estetycznie, dodatkowo kurz nie przyczepia się tak intensywnie do wypolerowanego olejem mebla (oczywiście jest to efekt tymczasowy, a nie stały, trzeba go co kilka dni powtarzać, bo olej się zwyczajnie ściera). 

8. Jako baza do peelingów.
Jeśli robicie czasem peelingi domowymi sposobami, a mi się to zdarza, to na pewno olej się Wam do tego przyda. Wystarczy wymieszać go z cukrem, solą, lub innymi drobinkami, dostępnymi w kuchni i naturalny peeling gotowy. Proporcje warto ustalić samemu, bo część woli delikatne peelingi, a część zdzieraki. Macie pewność, że warstwa, którą zostawia peeling to nie parafina, tylko olej, który faktycznie odżywi i nawilży waszą skórę, a nie tylko ją natłuści. 

9. Jako odżywka do rzęs. 
To zastosowanie to dla mnie nowość, bo używam w tym celu oleju od jakichś dwóch tygodni, ale zauważyłam już delikatną poprawę stanu rzęs, zwłaszcza w zewnętrznych kącikach, gdzie rzęsy mi się delikatnie wydłużyły i podkręciły. Nie liczę na spektakularne działanie, tzn nagły wzrost rzęs, ale przynajmniej mam pewność, że olej dobrze działa na moje rzęsy i wynagradza im męki, które odczuwają podczas tuszowania i demakijażu. Moje rzęsy generalnie nigdy nie wypadały, ale mają tendencje do kruszenia się i mam nadzieję, że olej je przed tym uchroni. ;)

10. Jako maseczka na przesuszone miejsca. 
Jeśli macie gdzieś na ciele wyjątkowo przesuszone miejsca, które wymagają szczególnej pielęgnacji, to olej kokosowy jest dla Was. Warto zastosować olej jak kompres - np na dłonie: nałożyć grubą warstwę, a następnie specjalistyczne rękawiczki do zabiegów kosmetycznych (białe, bawełniane, można kupić np w Rossmannie). Tak samo jest ze stopami. Olej bardzo mocno zmiękcza skórę i przygotowuje ją do dalszej pielęgnacji. 

11. Jako dodatek do maseczek. 
Olej możecie także dodać do maseczek do twarzy, takich wykonywanych w domu, z naturalnych składników. Dzięki temu, oprócz właściwości np oczyszczających, taka maseczka dodatkowo nawilży Wam skórę i uchroni ją przed podrażnieniami.

12. Jako nawilżacz do suchych skórek przy paznokciach.
Jeśli dbacie o swoje paznokcie i ważny jest dla Was estetyczny manikiur, to na pewno zwracacie szczególną uwagę na suche skórki. Ja bardzo często robię sobie hybrydy i żele, w związku z czym suche skórki są czymś całkowicie niechcianym w moim przypadku. Po każdym manikiurze (niezależnie od rodzaju), smaruję skórki olejem kokosowym i pozwalam mu się wchłonąć. Dzięki temu, paznokcie ładniej wyglądają, są bardzo estetyczne i zadbane. 

Ufff, to chyba tyle. Wiem, dużo tego i notka jest długa, ale mam nadzieję, że tym z Was, które nie są przekonane do tego oleju, nieco przybliżyłam temat. Ja z czystym sercem go polecam, ale na pewno znajdą się typy skór oraz włosów, które go nie polubią i musicie mieć to na uwadze. 

Co myślicie o oleju kokosowym?

You Might Also Like

15 komentarze