Syrenie usta - Sleek Lip4 Siren.

13:49

Hej!

Temat paletek do ust ze Sleeka jest Wam pewnie znany - mi przez długi czas też był, ale tylko i wyłącznie sieciowo. Sama jakoś nie mogłam się skusić, aby którąś z tych paletek zakupić. Przyszedł jednak moment, w którym dostałam jedną z nich - trafił mi się akurat odcień Siren, który bardzo mi się podoba, jeśli chodzi o kolory tam zawarte. Chcecie wiedzieć więcej? Czytajcie dalej. ;)


Paletka zrobiona jest z dość solidnego, ciężkiego i matowego plastiku, który łatwo ulega zabrudzeniom, bo przyklejają się do niego wszelkiego rodzaju podkłady, pudry i korektory, co potem ciężko zmyć. Nie jest to jednak tak naprawdę problem, ponieważ opakowanie to tylko opakowanie. Najważniejsze jest to, że produkt znajdujący się w środku jest dobrze chroniony. Nie zabrudzi się Wam, ani raczej nie uszkodzi w torebce. 


Z tyłu mamy podaną gramaturę - jest to 5,4g, co daje nam niecałe 1,4g produktu na jedną pomadkę. Nie jest to dużo, dlatego cena - około 40zł - wydaje się nieco wygórowana. Mamy tutaj też czas przydatności i oczywiście odcienie oraz nazwę paletki. 


Najważniejsze jest jednak wnętrze - znajdziemy tutaj 4 pomadki w przepięknych kolorach. Paletka Siren to akurat ciepłe odcienie czerwieni, różu i brzoskwinki. Tak naprawdę, jest to paletka idealna na lato, ale można jej używać także w inne pory roku (no bo kto zabroni? :D).

Oprócz tego, znajdziemy w środku także lusterko oraz - oczywiście - pędzelek, który - rzecz jasna :D - wyrzuciłam... ;) Ale pewnie niejednej osobie się on przyda. 


Wszystkie 4 pomadki cechują się bardzo dobrą pigmentacją, choć nieco się między sobą różnią - najlepiej napigmentowana jest czerwień, następnie róż i jasna brzoskwinka, a na końcu ciemna brzoskwinka. Różnica jest także widoczna w ich wykończeniu oraz w konsystencji - najmiększa i najpłynniejsza jest Desire Me, z którą trzeba ostrożnie postępować. Reszta ma podobną konsystencję, choć najtwardsza jest Miss Me. 


Desire Me to klasyczna, strażacka i intensywna czerwień. Bedzie pasowała większości typów urody, to tak w zasadzie klasyka czerwieni, taki prawdziwie czerwony odcień. Ta pomadka jest bardzo mocno napigmentowana - wystarczy musnąć ją pędzelkiem, aby idealnie pokryć całe usta. Jest przy tym bardzo trwała, choć nie jest to najtrwalsza pomadka z całej paletki. Spokojnie wytrzymuje na utach przez kilka godzin, delikatnie zasychając. Ma lekko połyskujące wykończenie.

Love Me to mój ulubiony odcień z całej paletki. Jest to przepiękny, ciepły, owocowy róż, który na zdjęciu wyszedł nieco zbyt stonowany - w rzeczywistości jest dość... neonowy, mocno rzuca się w oczy i nie sposób go nie zauważyć. ;) Wykończenie satynowe. Wraz z Kiss Me jest najtrwalszą pomadką z tej paletki - oba te odcienie wytrzymują około 12 godzin, mimo jedzenia i picia.

Kiss Me to taka jasna, cieplutka brzoskwinka. Dla niektórych może być zbyt jasna, będzie dobra dla bladziochów. bo kolorek jest delikatny i uniwersalny. Dodaje uroku i rozświetla buzię. Wykończenie satynowe, razem z Love Me najtrwalszy produkt z paletki.

Miss Me to wbrew pozorom nie jest oranż, choć na taki odcień wygląda w paletce. Jest to nieco ciemniejsza brzoskwinka, niż jej poprzedniczka, z niewielką domieszką koralu. Jest zdecydowanie najmniej napigmentowana z całej paletki, choć oczywiście nie należy do pomadek półtransparentnych - można uzyskać całkowite krycie, ale trzeba się trochę bardziej napracować, niż w przypadku pozostałych pomadek. Wykończenie jest tutaj całkiem matowe, a pomadka jest również bardzo trwała, choć nieco mniej, niż Kiss Me i Love Me - tutaj trwałość rysuje się podobnie, jak w przypadku Desire Me. 

Po tej paletce, mam ochotę na więcej. Jestem zachwycona pigmentacją i trwałością odcieni - do tego są one przepiękne i rzadko spotykane. Przyznam szczerze, że jak zobaczyłam dawno temu zapowiedź tego produktu, to spodziewałam się przeciętnej jakości i generalnie małej atrakcyjności tych paletek - ale nie, są one naprawdę nieprzeciętnie dobre.
 Odcienie można oczywiście ze sobą mieszać, więc kompozycje kolorystyczne są tak naprawdę liczne. ;) Fajnie jest mieć w torebce małą paletkę, w której znajdują się aż 4 pomadki - można sobie dowolnie zmieniać usta w ciągu dnia. 

A Wam - jak się podoba Syrenka? ;)

You Might Also Like

23 komentarze