Październikowy Mobile Mix.

11:42

Hej!

Dziś przygotowałam dla Was comiesięczny (bo co tydzień to zbyt często) mobile mix. W październiku mało się u mnie działo, ten miesiąc był wyjątkowo spokojny i dość monotonny... Mimo wszystko, bardzo szybko mi minął, nawet nie wiem, kiedy. Listopad zapowiada się nieco bardziej dynamicznie. ;) 

Ten sam mejkap, tylko z innymi ustami. Która wersja jest lepsza? Mi się podobają obie. ;)

Torcik egzotyczny w Złotym Kluczu - uwielbiam ich ciacha, są pyszne i tanie. Jak na kawkę z kumpelką, to tylko tam.

Chyba nie muszę kolejny raz wspominać, że kocham gotować? ;) 

Dzień bez kawy (albo czterech) - to dzień stracony! ;)

Moja mała modelka uwielbia selfie. ;) Zawsze, gdy chcę jej zrobić zdjęcie, przyuważa mnie i wpakowuje mi się na kolana, żebyśmy były jednak obie na tym zdjęciu. ;) 

Hybrydki, żelki i takie tam. Aktualnie mam te, które widzicie w środku i bardzo mi się podobają. Doszłam do wniosku, że nie lubię krótkich paznokci i chyba nigdy już do takich nie wrócę. ;) Trochę mi przeszkadzają w pisaniu na laptopie i telefonie, ale to nic, kwestia przyzwyczajenia się. ;)

Już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad nowymi tatuażami, a takie wzory zaproponowała moja córka... :D Może to zabawne, ale planuję na ich podstawie stworzyć coś fajnego i faktycznie wytatuować w tych miejscach. ;)

Moje ostatnie zakupy kosmetyczne... Z początku października. Od tamtej pory nic nie kupuję, jedynie niezbędne rzeczy z pielęgnacji i jestem z siebie dumna, na razie starczy kolorówki. ;)

Oprócz czerni, uwielbiam też fiolet i turkus, jak widać na powyższym zdjęciu. ;) Załapała się też odbita łapka mojej córy. :D Mogę codziennie myć to lustro, ale wieczorem i tak jest znów brudne, ehhh. ;)

Moja kobietka, strojnisia, modnisia. ;) Nie wiem, kiedy tak urosła, naprawdę nie wiem! Już zaraz 2 latka. Czas leci.

Często pytacie mnie o odcień farby, jakiego używam do włosów - niestety, nie pomogę Wam, bo nie używam farby. ;) Moje włosy są naturalne, takim kolorem obdarzyła mnie natura. Uwielbiam go i odpowiednio o niego dbam, aby był jak najgłębszy. Planuję zrobić  notkę na ten temat w najbliższym czasie - przyda się także tym z Was, które farbują się na brąz. ;)

Mój ulubiony ostatnio tonik. Wspominałam o nim w ulubieńcach. Używam ja, używa moja córa, jest naprawdę bardzo dobry - szkoda tylko, że niewydajny, ale cena niska, więc to nie jest minus. ;)

A tak moja córa wcina budyń, kiedy mama gotuje obiad. Armagedon. ;) 

Mój najczęstszy makijaż to intensywne usta i "gołe" oko, ale oprócz tego bardzo lubię także smokey w odcieniach taupe. Idealne na dzień, a do tego klasycznie błyszczący policzek. ;)

O mojej miłości do theBalm nie będę pisać, bo byłby to już jakiś setny raz ;), natomiast Zoeva nie zawodzi - ich bazy pod cienie są tak samo dobre, jak pędzle. I nie są silikonowe!

Moje gałgany. ;)
Ps. Plamy na czole mojego męża to nie trądzik, tylko poparzenia od odprysków - mój małż jest spawaczem, niestety taka praca, że ma swoje plusy i minusy. ;) Ale on to uwielbia, więc nie będę narzekać. ;)

Jesień. Dobry powód, aby kupić nowe buty (po prawej). Albo odkopać z szafy zapomnianą, nieużywaną parę (po lewej). ;)  Wiem, te botki są dość ekstremalne, ale 07.11. mamy imprezę na uczelni, więc będę miała okazję je przetestować. ;) Za to kozaczki to czysta klasyka, w dodatku ze skóry naturalnej - takie lubię najbardziej. 
I jeszcze selfie z kumpelką na sam koniec - czerwone usta zawsze HOT! ;)

A Wam, jak minął październik?

You Might Also Like

15 komentarze