Fixer z Avonu - HIT czy KIT?

21:30

Witajcie!

Jakiś czas temu firma Avon wprowadziła do swojej oferty fixer. Ja jestem dość dobrze zaznajomiona z kosmetykami tego typu, bo zużyłam już kilka butelek "lakieru" z Kryolanu, miałam przyjemność używać też tego z Kobo - ale żeby Avon? Kupiłam więc na próbę - był to kwiecień i wreszcie dojrzałam do tego, aby coś o nim napisać. ;) 


Pełna nazwa produktu to Makeup Setting Spray. 

Zacznijmy od tego, że fixer ma ładne opakowanie - nie jest to puszka, ani jakaś badziewna buteleczka, tylko całkiem zgrabne opakowanie z atomizerkiem, który - w przypadku mojej sztuki - nie zacina się, ani nie sprawia żadnych innych problemów. 

W środku znajduje się 125ml płynu - za taką pojemność, zapłacimy około 20zł, co jest ceną raczej niską. 


Tak jak wyżej napisałam, butelka ma bezproblemowy atomizer, który strzela delikatną mgiełką - nie są to kropelki, nie jest to "sikający" strumień, jak to było w przypadku jednego z moich Kryolanów, jest to po prostu delikatna i dobrze rozproszona mgiełka, a to ważne przy fixerze - bo jeśli źle go rozprowadzimy, nie utrwali całości makijażu, a jedynie te obszary, na które spadły kropelki. 


No i teraz najciekawsze - czyli moja opinia na temat tego produktu. ;) 

Zacznijmy od tego, że raczej nie pokładałam w nim dużej nadziei - głównie ze względu na to, że Avon nie zawsze dotrzymuje obietnic na temat swoich kosmetyków, a tu obietnica jest duża - bo wielogodzinne utrwalenie makijażu i scalenie go. Brzmi trochę, jak Kryolan i MAC w jednym, prawda?  
No, ale nie oszukujmy się - Kryolan i MAC to to na pewno nie jest. ;) Ten spray jest w ogóle zupełnie inny, niź fixery z Kryolanu - tamte są ostre i działają na makijaż w taki sposób, w jaki lakier działa na włosy - czyli naprawdę go utrwalają, poprzez utworzenie delikatnej (z początku lepkiej) powłoczki na buzi. Są przy tym nieco duszące i generalnie nieprzyjemne w odczuciu. ;) Wynagradzają za to efektami, czyli długotrwałością i wodoodpornością makijażu. 

A jak jest z fixerem z Avonu? 
Ten spray jest przede wszystkim mgiełką, która scala makijaż - sprawia, że po zastosowaniu go, warstewka pudru jest niewyczuwalna na twarzy. Makijaż staje się jednością, a spray nadaje mu piękny glow - bardzo mi się podoba ten efekt. Dzięki temu, nasz makijaż nie odbija się na żadnej powierzchni - co jest dla mnie ogromnym plusem, gdy muszę pracować gdzieś w terenie z aparatem i akurat mam na twarzy tapetkę (bo podczas fotografowania wesel i innych imprez raczej nie nakładam sobie nic na twarz, ale czasem robię wyjątki) - nie muszę potem czyścić wizjera, ani ekranu z podkładu. 

Jeśli chodzi o utrwalenie, to ja widzę różnicę - fixer przede wszystkim, jak wyżej wspomniałam, robi z makijażu jedną warstewkę, dzięki czemu produkty do konturowania nie wycierają się tak łatwo z twarzy. Bardzo dobrze współpracował z moim mineralnym podkładem z Amilie (który mi się skończył jakiś czas temu i nie mogę się zebrać, aby kupić nowe opakowanie, ehhh). Wspomaga też trwałość w najbardziej newralgicznych miejscach - czyli np na nosie i na środku czoła, w moim przypadku. Produkty tak szybko nie znikają stamtąd. ;)

Nie zauważyłam wysuszenia, podrażnienia ani żadnych skutków ubocznych. No i spray nie śmierdzi, nie szczypie w oczy ani w skórę, a to też uprzyjemnia jego stosowanie. 

Generalnie, jestem zadowolona z tego produktu. Avon wypuścił dobry fixer do używania na co dzień, który nie zrobi naszej skórze żadnej krzywdy. 

Co myślicie o tym produkcie? Znacie fixery, używałyście? Piszcie koniecznie. :)

You Might Also Like

12 komentarze