Ziaja, krem "Masło Kakaowe - lekka formuła".

20:30

Hej! 

Oświadczam, że wracam do Was - nareszcie! Już myślałam, że remont nigdy się nie skończy. :) Przede mną jeszcze "kupa" papierologii i także kupa pracy, której wynikami na pewno się Wam tutaj pochwalę. Ale jest dobrze, a wręcz - bardzo dobrze! :) 

Dziś o kremie, który totalnie zawładnął moim sercem w ostatnim czasie - na tyle, że gdy podczas remontu zagrzebałam go gdzieś w kartonach z kosmetykami, a na wierzchu zostawiłam jakiś inny, to było mi wręcz przykro, że wieczorami nie używam mojego kremiku kakaowego. :D No cóż, przyznam się szczerze, że dawno żaden krem nie zrobił na mnie tak pozytywnego wrażenia - pod naprawdę wieloma względami. 

Mowa o kremie "Masło Kakaowe - lekka formuła" firmy Ziaja. 


Jak tylko wypatrzyłam w necie, że w serii Masło Kakaowe występuje krem o lekkiej formule - miałam nadzieję, że bez parafiny i nie pomyliłam się - to zachorowałam. MUSIAŁAM go mieć! Ale w Olsztynie - jak zawsze - nigdzie, ale to nigdzie nie mogłam go znaleźć. Wszędzie była tylko klasyczna wersja tego kremu, która wg mnie jest tłusta i ciężka, zdecydowanie nie nadaje się na lato. 

Na szczęście, będąc na Lubelszczyźnie, udało mi się odwiedzić drogerię Jawa, gdzie na półce stał ten właśnie kremik - w dodatku 200ml za ok 8zł. Cena jak marzenie - za klasyczną pojemność 50ml, wychodzi nam tutaj raptem 2zł. Duże pudełeczko od razu trafiło do mojego koszyka i tego samego dnia zaczęłam testowanie - od tamtej pory, ja i krem tworzymy bardzo zgrany duet. ;) 


Jak widać, skład jest całkiem dobry - nie jest to sama natura, ale dużo tutaj olejków i zbawiennych składników. Substancja zapachowa na samym końcu - nie lubię, gdy producenci wpychają ekstrakty za substancję zapachową, czyli są ich śladowe ilości, to jest wg mnie oszustwo, a tak np robi Avon... Tutaj nie ma tego problemu. 


Krem ma konsystencję puszystego masełka. Jest treściwy, jednak nie tłusty, a dzięki temu szybko się wchłania, nie zostawiając lepkiego filmu - jedynie odżywioną i fantastycznie nawilżoną buzię. Wystarczy poczekać kilka minut po aplikacji kremu, aby nałożyć makijaż - nic nie będzie spływało, świeciło się czy rolowało. Dzięki puszystej konsystencji, krem łatwo się rozsmarowuje.

Jeśli chodzi o konkretne właściwości, to krem przecudownie nawilża buzię. Dodatkowo, cera jest ukojona, uspokojona, a wypryski znikają w szybszym tempie (nie mówiąc już o tym, że na ich miejscu nie pojawia się nic nowego). Nawilżenie utrzymuje się bardzo długo i nawet po przemyciu wodą, buzia nie ściąga się tak mocno, jak zazwyczaj u mnie bywało. 

Dodatkowo, krem przepięknie pachnie - kocham zapach serii "Masło Kakaowe", kojarzy mi się z latem 2009, które spędziłam u moich - wtedy przyszłych, a teraz obecnych - teściów. Miałam wtedy ze sobą balsam z tej serii, dzięki czemu ten zapach to dla mnie czysty sentyment, słodycz i piękno.Kojarzy mi się ze wspaniałymi chwilami. ;) Poza tym, seria ta jest mocno odżywcza, dobrze nawilża, a mleczka i balsamy świetnie się nadają na zimę, gdy skóra potrzebuje lepszej kołderki. ;) 

Podsumowując, uważam, że ten krem to rewelacyjny produkt. Wiadomo, jest to tani krem i używanie go nie wprawia mnie w poczucie luksusu na skórze ;) - ale co z tego? Skoro działa i jest fantastyczny, to nie zamierzam się tym przejmować. 

Z czystym sumieniem stwierdzam, że ten krem to jak na razie najprzyjemniejszy krem do twarzy, jakiego kiedykolwiek używałam. Zostaję przy nim na dłuuuuuuużej (zwłaszcza po ostatnich przebojach z kremami, kiedy przez długi czas nie mogłam znaleźć czegoś, co by mi pasowało). 

A Wy, znacie ten produkt? Miałyście do czynienia z tą serią? Co myślicie o marce Ziaja?

You Might Also Like

11 komentarze