Mixa, płyn micelarny Optymalna Tolerancja.

17:47

Hej!

Mój urlopik już jutro się kończy, ale jeszcze się cieszę wolnym czasem, który spędzam z teściami. Z racji tego, że właśnie się "obijam" ;) na kanapie, to postanowiłam wykorzystać odpowiednio ten czas i napisać dla Was post. Przygotowałam sobie wcześniej troszkę materiału, właśnie na taką okazję.

Już abstrahując od tego, że tutaj zrobiłam tak duże zakupy, że na pewno jutro wieczorem zajmę się haulem na ten temat... ;) Będzie co oglądać, odwiedziłam całą masę sklepów.

Wracając jednak do tematu, dziś o płynie micelarnym.

Pamiętacie płyn z BeBeauty (klik)? Wiele razy o nim pisałam i lubiłam go, jednak w ostatnim czasie moje oczy przestały go tolerować - pieką mnie, gdy go używam i nie jest to kwestia jednego opakowania, bo zdążyłam zużyć już dwa, odkąd pojawił się ten dyskomfort, a pieczenie nie zniknęło po zakupie kolejnej butelki, tylko się nasiliło. No cóż, zrezygnowałam więc z tego płynu i zaczęłam szukać czegoś innego. W Rossmannie rzuciły mi się w oczy produkty firmy Mixa, które mają wygodną pompkę. Po krótkim spojrzeniu w (krótki) skład, wrzuciłam produkt do koszyka - zwłaszcza, że był akurat w promocji, coś około 11zł (regularna cena to 15zł).


Przetestowałam go jeszcze tego samego dnia i... Czy dobrze zmywa makijaż? Czy nie szczypie?
Już Wam mówię! ;)


Producent rekomenduje ten płyn dla osób o wrażliwej cerze, a nawet - BARDZO wrażliwej. Moje oczy są dość podatne na podrażnienia, zwłaszcza w okresie, kiedy męczy mnie alergia - czyli teraz... Płyn ma delikatnie zmywać makijaż, bez konieczności pocierania, a dodatkowo ma odświeżać i łagodzić.  


Skład jest krótki, tak samo przydatność płynu - jedynie 6 miesięcy. Myślę jednak, że każda z nas jest w stanie zużyć 200ml w ciągu pół roku. Jeśli chodzi o skład, to mamy tutaj obiecane wyciągi, glicerynę, poloxamer (i to dość wysoko). Jest też łagodzący pantenol, a substancja zapachowa na samym końcu.   


Dodatkowo zamykana pompka, która ułatwia dozowanie płynu - wystarczy przyłożyć wacik i nacisnąć, a odpowiednia ilość micelka znajdzie się poza butelką. Płyn jest wydajny, nie trzeba zbyt dużej ilości, aby zmyć porządny, pełny makijaż. 

No i na koniec - moje wrażenia, czyli:
Płyn bardzo mi się spodobał. Jest delikatny, nie odczułam najmniejszego dyskomfortu podczas zmywania makijażu z oczu. Nic nie piecze, nic nie szczypie. Płyn ładnie pachnie, nie ściąga buzi i nie wysusza jej. Radzi sobie nawet z topornymi podkładami, utrwalonymi fixerem. Tworzy na skórze delikatną, mięciutką warstewkę, która lekko się klei. Nie odczułam szczypania także wtedy, gdy na twarzy miałam niewielkie podrażnienie posłoneczne (w sumie ciągle je mam) - to miejsce jest dość wrażliwe, nawet niektóre kremy powodują szczypanie. Na szczęście ten płyn tego nie robi. Myślę, że zostanie ze mną na dłużej, ponieważ bardzo podoba mi się krótki skład i ta wygodna pompeczka. ;) Jak na razie, płyn całkowicie wyparł z mojej pielęgnacji micelka z BeBeauty - może kiedyś do niego wrócę, ale jak na razie nie uśmiecha mi się używać płynu, który powoduje u mnie pieczenie. No cóż. 

Produkt zachęcił mnie do tego, aby w przyszłości spróbować czegoś innego z asortymentu firmy Mixa. 

A Wy, znacie ten micel? Czy macie jakichś innych ulubieńców?

You Might Also Like

7 komentarze