Czas na owoce! - Granat i figa od Isany.

11:54

Hej!

Pamiętacie moje zachwyty  na temat kremu kakaowego z Isany

Z racji tego, że jest teraz ciepło, a ja mam ochotę na trochę lżejsze smarowidła, postanowiłam przy okazji promocji (6,99zł za 500ml!!) zaopatrzyć się w wersję owocową - czyli granatowo-figowy krem do ciała. 

Chcecie wiedzieć, co o nim myślę? ;) Czytajcie dalej! 


Krem, identycznie, jak jego kakaowy brat, znajduje się w wielkim słoju z nakrętką - wg mnie, opakowanie jest wygodne i nic mi w nim nie przeszkadza. Myślę, że na jego temat nie trzeba się rozpisywać. 

Niby jest to edycja limitowana, jednak w ofercie Rossmanna znajduje się już dłuuuugo i na razie nie znika z półek - więc nie wiem, na ile ta informacja jest prawdą, a na ile chwytem marketingowym... ;) 


Kolejny raz, mamy do czynienia z bardzo fajnym składem - jest tu gliceryna, masło shea, ekstrakty z figi, granatu oraz olejek kokosowy i pantenol. W składzie brak PEGów i parabenów - jest przyjemnie, dość "zdrowo". ;) 

Krem występuje w pojemności 500ml i mamy na jego zużycie 12 miesięcy - chwała Rossmannowi za to, że wszystkie słoiczki są wyposażone w wieczko... O ile ktoś go przed Wami nie otworzy (warto sprawdzić, bo różnie to bywa!), o tyle macie pewność, że kosmetyk jest świeży i że tylko Wy mieliście z nim styczność.


Tym razem, kosmetyk jest rzadki i spływa z palców - w tej kwestii muszę przyznać, że wersja kakaowa jest o wiele przyjemniejsza, jeśli chodzi o nabieranie produktu na dłoń... Granat z Figą niestety ucieka z dłoni, więc trzeba ostrożnie go wyjmować z opakowania. Nie wpływa to jednak na rozsmarowywanie go na skórze - tutaj jest bardzo dobrze, kosmetyk świetnie się wchłania i nie zostawia żadnej tłustej warstwy, jedynie lekką, tępą powłoczkę, która po jakimś czasie znika (dużo szybciej, niż w wersji kakaowej). 

Przyznam, że bałam się zapachu tego produktu - za nic w świecie nie mogłam go sobie zobrazować, jednak na szczęście okazało się, że woń kosmetyku jest przyjemna... Nie jest to nic oryginalnego, powiedziałabym, że można spotkać identyczny zapach w wielu kosmetykach pielęgnacyjnych, zwłaszcza żelach i odżywkach. Zapach jest świeży, kwiatowo-owocowy, przyjemny. Na mojej skórze trzyma się dość długo, ale jest subtelny i generalnie przyjemny dla nosa. Nie zmienia się z czasem, jedynie zanika powoli. 


No i na koniec najważniejsze, czyli działanie: 
Kosmetyk jest dobrym odpowiednikiem kremu kakaowego na lato - jest lżejszy, ma świeży zapach, który przypadnie do gustu większej ilości osób i nie znudzi się tak szybko, bo nie jest przytłaczający (choć ja uwielbiam aromat wersji kakaowej, mniam mniam - lody! ;)). Kosmetyk szybko się wchłania, a stopień nawilżenia skóry zależy od tego, jaką ilość kremu wsmarujemy w skórę - jeśli niewielką, nawilżenie będzie lekkie, a jeśli sporą - nawilżenie będzie mocniejsze. Właściwości absorbujące są tak dobre, że kosmetyk można z powodzeniem zastosować rano, przed ubraniem się. 

Generalnie, kosmetyk dobrze pielęgnuje skórę i zostawia ją przyjemnie gładką, nawilżoną i odżywioną.

Ja z tego kosmetyku jestem zadowolona - na pewno będę do niego wracać latem, jeśli faktycznie nie zniknie z półek. 

A Wy, macie jakieś ulubione, lżejsze balsamy na lato? A może znacie ten krem? Piszcie! ;)

You Might Also Like

12 komentarze