Udany lip-duet, czyli tint i pomadka od Quiz Cosmetics.

12:49

Hej!

Do tej notki przymierzałam się już od jakiegoś czasu, ale z racji alergii wolałam wcześniej nie pokazywać swojej twarzy z bliska, bo ilość przebarwień na mojej skórze mnie przytłaczała, ale nastały już spokojniejsze dla mnie czasy, więc wreszcie mogłam sfotografować produkty, o których dzisiaj mowa - a potrzebowałam do tego moich ust. 

Więc, dziś, jak w tytule - o dwóch kosmetykach do ust firmy Quiz Cosmetics. 


Mowa o liptincie i pomadce z olejkiem arganowym. 

Firma Quiz to polska firma z dość długim stażem na rynku - jednak nie ma o niej zbyt wiele w blogosferze... Ich produkty są też ciężko dostępne - nie dostaniecie ich w dużych, sieciowych drogeriach, jedynie w małych, prywatnych sklepach z kosmetykami lub w internecie. A szkoda. Dlatego gdy dostałam propozycję współpracy, stwierdziłam, że skorzystam - ponieważ tak w zasadzie nie znałam tej firmy, a lubię poznawać nowe marki, zwłaszcza polskie. 

Do testów dostałam tint, pomadkę i krem BB, który można było wygrać w konkursie na moim pejdżu. 

Z produktów do ust bardzo się ucieszyłam i ochoczo rozpoczęłam testowanie. Jaka jest moja opinia? Czytajcie dalej! ;) 


Zacznijmy od pomadki. Opakowanie jest niepozorne, tak samo sztyft. Ot, zwyczajna pomadka - tak przynajmniej wygląda na pierwszy rzut oka. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zerknęła w jej skład i...


Wow! Same dobre składniki! Przyznam się szczerze, że po taniej pomadce ochronnej spodziewałam się parafiny i wazeliny w pierwszej kolejności, a tu ich po prostu nie ma! Skład naprawdę mnie zdziwił - znajdziemy tutaj: olejek rycynowy, wosk pszczeli, wosk karnauba, wosk kandelila, masło shea, olejek arganowy, olejek migdałowy i kilka substancji pomocniczych. Szczerze mówiąc, dawno nie spotkałam tak dobrego składu w pomadce ochronnej. Dzięki temu, pomadka naprawdę działa - na moich ustach sprawdziła się w chłodne dni naprawdę wyśmienicie, chroniąc je przed pękaniem i wysychaniem na wiór - większość pomadek nie daje sobie z nimi rady, bo są bardzo kapryśne. Kosmetyk ten dobrze nawilża i odżywia usta. W dodatku pomadka jest całkiem wydajna, mimo że miękka, bo po miesiącu intensywnego użytkowania mam jeszcze połowę, a to dobry wynik. 

Pomadki niestety nie mogę odnaleźć w sklepie internetowym - mam nadzieję, że producent wkrótce wprowadzi ją do swojej oferty na stronie. 

W następnej kolejności zabrałam się za tint i tu też spojrzałam najpierw na skład: 


Woda, gliceryna, substancje typowe dla kolorówki do ust. Zaraz, zaraz. Gliceryna! Aha, czyli tint nie powinien wysuszać i ściągać ust - takie były moje przypuszczenia przed użyciem i... okazało się, że miałam rację. Producent pomyślał o tym, że tint to trwały, ostry produkt, który zazwyczaj nie wpływa zbawiennie na usta. Do tej pory byłam fanką tintów do ust firmy Bell, ale tint firmy Quiz jest o wiele lepszy - nie tylko lepiej kryje i ma fajniejsze kolory (już nie mówiąc o cenie, która jest mikroskopijna), ale też łatwiej się nim operuje, bo nie zasycha tak szybko i można poprawić usta, a co najważniejsze, nie wysusza!

Producent obiecuje 10h trwałości i obietnica ta zostaje spełniona. Tint przetrzymuje wszystko. Jedzenie, picie, jedzenie, picie, jedzenie, picie... ;) Nie zostawia śladów na powierzchniach i jest całkowicie niewyczuwalny na ustach. 

Kolor, który otrzymałam, to 01, czyli żywa, poziomkowa czerwień. Odcień ten jest oryginalny, dość żarówiasty i bardzo przypadł mi do gustu. ;) 


Jak widać na powyższym zdjęciu, tint przetarty chusteczką krótko po aplikacji, zostawia trwały, intensywny ślad na skórze. Wiadomo, że gdy bardziej zaschnie, ślad będzie mocniejszy - oznacza to, że tint ładnie się "wżera" w skórę i długo na niej siedzi. 

Tint dobrze jest mocno napigmentowany i nie jest transparentny - jedna warstwa kosmetyku daje pełny, wyrazisty kolor. Konsystencja jest kremowa i nie rozlewa się poza usta, a kosmetyk nie "gryzie", tak jak to robią niektóre tinty (zwłaszcza Bell, ale Oriflame też).

Tinty możecie kupić tu, w tej chwili są w promocji - jedna sztuka kosztuje niecałe 5zł!

Na górze - sam tint, na dole tint + pomadka.

Produkty te stosuję zazwyczaj w duecie, ponieważ wtedy mam pewność, że moje usta w żaden sposób nie ucierpią na powietrzu (już nie chodzi tutaj o sam tint, ale o chłód i wiatr), a w dodatku pomadka nadaje im ładnego, subtelnego połysku. 

Reasumując, z obu produktów jestem zadowolona i jestem też pewna, że w przyszłości sięgnę po inne kolory tintu firmy Quiz. Jest to bardzo dobry, bardzo trwały produkt, który nie wyrządza szkód na ustach. Pomadka natomiast fantastycznie odżywia usta i ma świetny, naturalny skład. A wszystko to w bardzo niskiej cenie. Czego chcieć więcej? 

Zachęcam Was do odwiedzania sklepu internetowego firmy Quiz (klik). 

Znacie produkty firmy Quiz? Jeśli tak, to czy lubicie je? 

You Might Also Like

17 komentarze