Kokosowa rozpusta.

23:18

Hej!

Lubicie kokosowe aromaty? Jeśli tak, ten post jest zdecydowanie dla Was, ponieważ dzisiaj o... 


...kokosowym masełku do ciała firmy Synergen. 

Jeśli czytacie mojego bloga nieco dłużej, to na pewno wiecie, że lubię masła do ciała - oczywiście te, które są pozbawione parafiny, bo moja skóra z reguły się nie dogaduje z tym składnikiem (choć są drobne wyjątki, jak w każdym przypadku). Sama z siebie przeważnie unikam tego składnika i wybieram smarowidła do ciała na bazie masła shea (których jest pełno w sklepach, wystarczy popatrzeć na składy). Takie kosmetyki fundują naszej skórze prawdziwie odżywienie i nawilżenie, a nie tylko chwilową barierę ochronną i powłoczkę dającą wrażenie nawilżenia. 

Gdy więc zauważyłam owe masełko z metką CND (przecenione z 10zł na 6zł), to porwałam je w swoje łapki i rzuciłam okiem na skład: 


Parafiny - brak. Jest gliceryna, masło shea, olej słonecznikowy, pantenol, witamina E. Niby samo dobro, ale oprócz tego sporo parabenów i silikony - te jednak mojej skórze w żaden sposób nie szkodzą, także po krótkim namyśle masełko wylądowało w moim koszyku. Bardzo ciekawił mnie jego zapach, ale było zafoliowane, więc otworzyłam je dopiero w domu i... przepadłam. Kokos. Czysty, świeży kokos. Taki owocowy, a nie ciasteczkowy. Mniam, mniam! Ku mojemu zaskoczeniu, na skórze przeistacza się w nieco orientalną, otulającą nutkę - w to mi graj!, ponieważ nie jestem wyjątkiem od reguły i podobnie, jak większość kobiet, w chłodniejsze dni sięgam po otulające zapachy (w sumie, sięgam po nie praktycznie przez cały rok z drobnymi przerwami, świeże nuty zapachowe nie do końca do mnie trafiają). 


Masło ma konsystencję... masła (zaskoczenie!), ale takiego miękkiego, stojącego w pokojowej temperaturze. Dobrze się rozsmarowuje i szybko wchłania, pozostawiając na skórze otulającą powłoczkę (lubię ten efekt w balsamach - specyficzny typ filmu, ani tłusty, ani klejący, bo takich nie cierpię, ale taki lekko tępy?, aksamitny, gładki - balsamy, które pozostawiają takie coś na skórze, najbardziej mi odpowiadają). Skóra po użyciu jest dobrze nawilżona, odżywiona i ładnie pachnie - orientalnym kokosem ;), przez długi, długi czas. Podoba mi się ten aromat, jest dość nietypowy, nawet mój mąż zwrócił na niego uwagę - niby słodki, ale z pazurem. 


Reasumując - masełko bardzo, bardzo przypadło mi do gustu, ale chyba nie jest już dostępne... Co prawda, metka CND nie zawsze oznacza, że sklep coś wycofuje, czasem wyprzedają produkty w starym opakowaniu czy np powoli kończy się termin ważności, ale tego masła nie widziałam nigdzie w "moich" Rossmannach, a szkoda, bo na pewno bym do niego wróciła... 250ml dobrego, treściwego masełka za 6zł było bardzo dobrym zakupem. Jestem już w połowie opakowania i na pewno będzie mi przykro ;), jak je dokończę, bo już go więcej nie kupię - szkoda, szkoda. 

Chociaż fakt faktem, ostatnio znalazłam swoją balsamową miłość, której pozostanę na pewno wierna na bardzo długi, długi czas, bo mnie w 100% zadowala - ale o tym produkcie za jakiś czas... ;) 

Znacie to masło? Lubicie kokosowe aromaty? Piszcie koniecznie! 

You Might Also Like

22 komentarze