Denko 2014 #2.

11:51

Hej!


Dziś przybywam do Was z kolejnym już w tym roku denkiem, znów całkiem niezłym. W poprzednim, 2013. roku, nie byłam zbyt skuteczna, jeśli chodzi o zużywanie kosmetyków, jednak od jakiegoś czasu regularnie pielęgnuję całe ciało, dzięki czemu udało mi się wykończyć wiele kosmetyków, które zalegały u mnie od bardzo dawna. Myślę, że tym razem denko będzie nieco mniej czerwone, niż poprzednio. ;)

Myślę, że większego wstępu nie trzeba. ;) Lecimy więc ze zużyciami! ;)


1. AA, Ciało Wrażliwe, masło do ciała Kakaowa Symfonia - naprawdę fajny balsam. Mimo, że  parafina gdzieś tam się czaiła w składzie, przynosił mojej skórze ukojenie i fajne odżywienie. W dodatku butelka z pompką - super sprawa. Jak już się za nie zabrałam, to szybko zużyłam - kosmetyk nie był zbyt wydajny, ale też nie był drogi, bo zapłaciłam za niego 4,99zł w Biedronce. Kupię ponownie. 

2. Soraya, Piękne Ciało, balsam rozświetlający - niestety nie udało mi się go zużyć do końca, bo się zepsuł. Kupiłam go pół roku temu, po takim czasie nie powinien się psuć - a jednak. Kosmetyki w drogeriach powinny być zafoliowane. :/ Mimo wszystko, produkt był całkiem fajny, ale nie wiem, czy kupię ponownie. 

3. Pilomax, Henna Wax, maska do włosów ciemnych - super produkt. Moje włosy bardzo, bardzo go lubią, są po nim fajnie dociążone, zdyscyplinowane, nie plączą się. Maska nie wpływa negatywnie na ich świeżość. Aktualnie jestem na etapie zużywania dużego opakowania. Jedyne, co mi w tym produkcie nie odpowiada, to zapach - śmierdzi farbą do włosów, jednak da się to przeżyć, bo efekty w moim przypadku są tego warte. Kupię ponownie. 

4. Dove, Original, antyperspirant w kulce - lipa. Straszna lipa. Nie jestem osobą, która się nadmiernie poci, raczej w przeciwną stronę - pocę się bardzo delikatnie, jednak ten antyperspirant nie radził sobie nawet z taką ilością potu. Nie kupię ponownie. 

5. Dove, Natural Touch, antyperspirant w kulce - jak wyżej, albo w sumie nawet gorzej. Aż szkoda komentować. Nie kupię ponownie. 

6. Avon Naturals, balsam do ciała Cherry Blossom - fajny, lekki balsam. Dobry na lato. Zużyłam go pod prysznicem, bo chciałam jak najszybciej wykończyć - termin minął już dawno temu, ale balsam miał się dobrze. Kupię ponownie, ale pewnie inny zapach. 

7. Woda perfumowana Morgan De Toi Femme - wspominałam o niej chyba w filmiku na yt. Jeden z moich ulubionych zapachów. Bardzo ciężki i nietypowy, taki dość, hmmm, gorzki? Zapach w stylu szyprowym, bardzo intensywny i trwały, także generalnie nie każdemu się spodoba. Ja go bardzo lubię, mój mąż też (tzn na mnie). Buteleczka, którą widzicie na zdjęciu, starczyła mi na 5 lat... ;) Udało mi się wygrzebać na internecie nową i już od jakiegoś czasu stoi w moich zbiorach zapachowych. Kupię ponownie. 

8. Garnier, Nawilżenie Ekspress, świeży żel - krem brzoskwiniowy - hmmm... Szczerze powiedziawszy, tak słabego balsamu już dawno nie miałam. Bardzo żałuję, że skusiłam się w ciemno na tak dużą pojemność, bo kosmetyk był fatalny. W dodatku przy zakupie nie spojrzałam w skład, gdzie wysoko czaił się alkohol denat., który był bardzo wyczuwalny podczas używania. Nie zanotowałam jakiegoś specjalnego nawilżenia, a już na pewno nie przez wiele dni, jak obiecuje producent... :/ Zużyłam pod prysznicem, bo inaczej nie dałabym rady... Nie kupię ponownie. 


9. Sun Ozon, żel pod prysznic z perełkami Jojoba - fajny. Delikatny, dobrze mył, zapach taki dość uniwersalny, więc zdenkował go mój mąż. Kupię ponownie. 

10. Isana, peelingujący żel pod prysznic - słaby. Dla mnie za mało peelingujący, w dodatku nie pachniał też zbyt ładnie. Przelałam do pojemniczka z pompką i zużyłam do mycia rąk - w tej roli dobrze się sprawdził. Nie kupię ponownie. 

11. BeBeauty, żel-peeling do mycia twarzy - o tym produkcie pisałam Wam jakiś czas temu (klik). Myślę, że nic więcej nie muszę dodawać. Kupię ponownie. 

12. BabyDream, płyn do kąpieli - całkiem okej. Trochę rzadki, przez co niezbyt wydajny, ale tworzył fajną piankę, która podobała się mojej córce, więc kupię ponownie. 

13. BabyDream, uniwersalny żel do mycia ciała - zużyłam już niezliczoną ilość butelek tego produktu. Sama myję nim włosy i czasem zmywam makijaż, no i oczywiście używa go też moja córeczka - do mycia całego ciałka, łącznie z włoskami. Sprawdza się bardzo dobrze, jest wydajny, delikatny, lubimy go. Kupię ponownie. 

14. Evree, peeling do stóp z lawendą - przyzwoity, nieźle ścierał, choć to jeszcze nie ten typ zdzieraka, który ja lubię. Nie podobał mi się jego intensywny, lawendowy zapach - drażni mnie ta roślina, nie lubię jej i moja skóra też nie. Naturalny aromat kwiatów mi się podoba, jednak w kosmetykach ta nuta zapachowa jest zawsze bardzo ostra dla nosa... Nie wiem, czy kupię ponownie. 

15. Cien, płyn do higieny intymnej - w tym wypadku też zużyłam już wiele butelek. Mój ulubiony płyn o bardzo krótkim składzie. Jest bardzo delikatny, absolutnie nie podrażnia, a przy tym bardzo fajnie myje. W dodatku ma fajną buteleczkę z pompką i wygląda całkiem estetycznie. Kupię ponownie. 

16. Head&Shoulders, szampon Total Care - bardziej męża, niż mój, ale zdarzyło mi się go kilkukrotnie użyć. Jak dla mnie bez szału. Napakowany chemią i innymi syfami, jednak włosy mojego męża są od niego uzależnione - walczyliśmy 1,5 roku, aby je odzwyczaić, ale się nie udało, żadne apteczne szampony nie pomogły, więc niestety znów stoi na naszej wannie. Gdyby to ode mnie zależało, to nie kupiłabym go ponownie. 

17. BeBeauty, Spa, żel Japonia - całkiem w porządku, choć poprzednia seria bardziej mi się podobała (zwłaszcza niebieski Bali, który został zastąpiony żółtym, jakimś owocowym - niebieski był o wiele lepszy!). Generalnie lubię żele z tej serii i na pewno kupię ponownie. 

I to by było na tyle, jeśli chodzi o moje aktualne denko. 

Znacie te produkty, macie o nich podobne zdanie? A może inne? Jak prezentuje się Wasze aktualne denko? Piszcie koniecznie. :) 

You Might Also Like

26 komentarze