Mobile Mix #5.

13:14

Hej!

Dziś przychodzę do Was z kolejnym mobile mixem, ale obiecuję, że w najbliższym czasie się poprawię! Wiem, mało  mnie tutaj ostatnio, ale nie byłam zbyt zdrowa w ostatnim czasie (alergia - kto ma, ten wie, jak to jest wiosną...). Na dzień dzisiejszy jest już lepiej, więc mogę pokazać twarz - spodziewajcie się wieeeelu recenzji w najbliższym czasie, bo materiał mam już przygotowany. ;) 



Zabawka mojej córki sprzed kilku dni - widzę, że zamiłowanie do butów odziedziczyła po mamie... ;)


Wiosna! I moje ukochane Sancho - mam je już kilka ładnych sezonów. Kupiłam w 2011 roku, wiosną i nic się z nimi nie dzieje - ale od takiej marki nie mogłabym wymagać niczego innego. Kocham te buty całym sercem i mam nadzieję, że nigdy mi się nie rozpadną - muszę tylko naprawić fleki u szewca. :) 


Naturalny makijaż - korektor, trochę podkładu, warstewka pudru, tusz i odrobinka bronzera. Makijaż w 5 minut - po co mi inny na zakupy? ;)


Kremiki Liley - mam okazję przetestować, więc testuję. Są fajne, ale na razie tylko tyle mogę o nich powiedzieć. Póki co, nie czuję zachwytu. Spodziewajcie się obszernej recenzji za jakiś czas. ;)


Nagroda w konkursie PR "Kobieta Inspirująca" - tusz jest okej, liner bardzo fajny, pudru na razie nie odpakowałam (ale znam, bo mam ryżowy z tej serii i go lubię), lakier to tylko lakier, a pomadka znalazła miejsce u mojej Mamy w kosmetyczce. ;)


Tattoo tajm! Nareszcie się zebrałam, a to dopiero początek. Maleńkie serduszko na karku mnie całkowicie oczarowało, natomiast napis to przemyślany i bardzo ważny tatuaż - imię i data urodzenia mojej córki, napisane moim własnym, odręcznym pismem. Tatuaż jest oczywiście prosty, ale wiadomo, jak to bywa ze skórą - różnie się układa, zwłaszcza że na tym zdjęciu przycisnęłam ramię do ciała. :)


Produkty do pazurków od Silcare - czytałam dużo pozytywnego na temat tej firmy, więc zdecydowałam się wypróbować kilka rzeczy z ich dużej gamy. Na początek base/builder, cover, primer i klej. Jeśli dobrze się sprawdzą, na pewno wyposażę się w większą ilość i większą pojemność. Robienie żelowych pazurków bardzo mi się spodobało i muszę nieskromnie przyznać, że mam do tego rękę... ;) 


Trochę luzu z kumpelką - wspólny wyjazd do miasta, na zakupy i kawę. Co prawda, nic nie kupiłyśmy, ale pochodziłyśmy po sklepach, pośmiałyśmy się, zjadłyśmy Subwaya i było miło. ;)


Uczelniany okularnik - tak, wiem, w okularach się tutaj nie pokazywałam, ale noszę je. Choć nie robię tego na co dzień, jedynie na uczelnię. Mam bardzo małą wadę (-0,5), która na co dzień mi nie przeszkadza, jednak w dużych salach wykładowych jest ona problematyczna. 

A jak Wam minął tydzień? :)

You Might Also Like

15 komentarze