Mobile Mix #4.

12:54

Hej!

Nie było mnie tutaj chwilę - obowiązki zabrały mi cały wolny czas, ale dziś wracam ze zdwojoną siłą, bo na wieczór przygotowałam  dla Was DUŻE (naprawdę!) denko - zapraszam po 20. ;) 

A teraz czas na tygodniowy mix zdjęć z telefonu! Lecimy. ;) 


Pyszności ze Sphinxa podczas spotkania blogerek - kofta, pycha! Porcja "na mniejszy apetyt" - dla mnie aż zbyt duża. Wiem, kaloryczne, ale to był mój jedyny grzeszek w tym tygodniu... Uwielbiam Sphinxa, uwielbiam, uwielbiam! ;) 



Czas zadbać o stopy! Idzie lato, więc ja już zaczęłam - w użyciu świetna tarka z Rossmanna i pumeks firmy Syrena. Ten duet sprawdza się idealnie, radzi sobie z każdym zrogowaceniem w szybki i bezbolesny sposób. Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam nosić odkryte buty, a przy nich podstawą są piękne stopy, więc... Leczę rany po zimie. :)


Olejki Wellness&Beauty z CND - przecenione z 6,99zł na 2,79zł/sztuka. Kupiłam dwie ostatnie, z myślą o olejowaniu - planuję wrócić do tego zabiegu. Dziś pierwsze użycie jednej z buteleczek, druga idzie w zapasy. ;) Skład jest niezły, a do tego olejki mają przepiękny zapach. Mam nadzieję, że nie będą oporne przy zmywaniu, bo są dość lekkie i rzadkie (konsystencja podobna do oliwki BabyDream).


Lekkie pyszności na obiad - dobrze przyprawione warzywa z patelni, łyżka jogurtu i chrupkie pieczywo. Ogromna porcja, mająca w sobie jedynie około 300kcal, a będąca jednocześnie bombą witaminową. Zapchałam się nią maksymalnie na bardzo długi czas, bez wyrzutów sumienia - było pysznie. ;) 


Oczyszczanie buźki z Bandi - moje pory ostatnio są nieco kapryśne, ale maseczka oczyszczająca z Bandi dobrze sobie z nimi poradziła. Po użyciu twarz jest gładka i wyraźnie czystsza - pory się zmniejszają do minimum. Jedyne, co mam jej do zarzucenia to fakt, że pompka mi się zatkała - nie używałam maseczki przez jakiś czas, a w momencie, gdy chciałam ją zaaplikować na twarz okazało się, że nic się nie da wycisnąć ze środka... Trochę się namęczyłam i poszło, na szczęście, bo szkoda by było wyrzucić ponad połowę opakowania. ;)


Porządki w lakierach i perfumach - zwietrzałe resztki zapachów poszły do kosza, zostawiłam tylko te, które się nadają do użytku. Tak samo z lakierami. Wciąż jednak jest tego dużo - nie zużyję chyba do końca życia... Ehhh, to kosmetyczne zbieractwo. 

Ps. Piękny rozbłysk wyszedł na tym zdjęciu! :)


Tradycyjnie, selfie - wciąż królują usta. Tego dnia jechałam pozałatwiać kilka biznesowych spraw, więc postawiłam na stonowane, jasne powieki i czerwoną szminkę. Nie jestem fanką transparentnych błyszczyków, uwielbiam zdecydowany kolor na wargach - a Wy? Kiedyś usłyszałam, że aby "nosić" takie usta na co dzień (co ja robię), trzeba mieć niezły tupet - no cóż. :D Ja nie widzę niczego szczególnego w intensywnej szmince. 


Wiosenne porządki należało zrobić we wszystkich kosmetykach (nie tylko w lakierach i perfumach, o których wspominałam wyżej) - produkty do włosów oraz myjące wyniosłam do łazienki, a resztę podzieliłam na grupy (i upchnęłam na półkach) - na górze kosmetyki kolorowe (szminki, podkłady, bazy, palety), na środkowej półce kosmetyki, których aktualnie używam, a na dolnej - zapasy na później. Czy wspominałam już coś o zbieractwie?

I to by było na tyle, jeśli chodzi o mój mix zdjęć z telefonu. :) 
A jak Wam minął tydzień?

You Might Also Like

13 komentarze