"Kontrowersyjny" krem - czyli Avon Care, Light Moisture.

22:35

Hej!

Aaaaale mi wyszedł długi tytuł - no cóż, zwięźlej nie mogłabym tego ująć. ;) 

Dziś więc o kremie, który wzbudza kontrowersje za każdym razem, jak o nim wspominam - wiele osób z góry go skreśla, bo jest z najtańszej (chyba) linii Avonu, a kosmetyki pielęgnacyjne tej firmy nie cieszą się raczej zbyt dobrą opinią - choć są oczywiście wyjątki, jak właśnie kremik, o którym chciałabym dzisiaj wspomnieć. 

Avon Care, Light Moisture - czyli Odświeżający krem do twarzy z wyciągiem z ogórka i zielonej herbaty. 


Opakowanie kremu jest raczej takie sobie, jeśli chodzi o jego szatę graficzną - nie ma tutaj nic specjalnego, jest proste. Nie można mu za to zarzucić braku solidności, bo tę cechę posiada - ani jeden ze słoiczków, które zużyłam, w żaden sposób się nie zniszczył, nawet etykietka się nie wyciera. Opakowanie to jednak dla mnie dalszy plan, nigdy nie skreślam kosmetyku z powodu brzydkiego czy tandetnego opakowania, bo przecież nie ma to nic wspólnego z zawartością.



W słoiczku znajduje się 100ml kremu - nie jest to standardowa pojemność, bo zazwyczaj kremy do twarzy mają 50ml. Uważam jednakowoż, że w przypadku tego kremu pojemność ta jest plusem. Zależnie od katalogu, cena kremu waha się w okolicach 7-10zł (nie wiem, jaka jest regularna, ale on praktycznie zawsze jest w promocji). 


Skład: Aqua, Isopropyl Palmitate, Butylene Glycol, Glycerin, Carbomer, Imidazolidinyl Urea, Cetearyl Alcohol, Methylparaben, Parfum, Polysorbate 40, Glyceryl Stearate, Sodium Hydroxide, Disodium Edta, Silica, Hamamelis Virginiana Extract, Cucumis Sativus Extract, Camellia Sinensis Extract, Cl 42090, Cl 47005.

Jak widać, krem nie zachwyca swoim składem - wyciągi są daleko na końcu, za substancją zapachową, jednak z przodu znajdziemy glicerynę, która jest przyjemnym nawilżaczem, choć w pojedynkę rzadko kiedy jest w stanie poradzić sobie z suchą skórą - dlatego ten krem daje jedynie delikatne nawilżenie, ale takie przecież zapewnia producent (no bo to przecież Light Moisture). Uważam jednak, że jest to kosmetyk godny polecenia, bo oprócz lekkiego nawilżenia daje efekt odświeżenia, koi skórę i fajnie ją chłodzi. Używam go w ciągu dnia, gdy potrzebuję lekkiego dowilżenia, np po umyciu buzi. 


Krem ma konsystencję lekkiego, półprzezroczystego żelu o miętowym kolorze. Jego zapach jest świeży, delikatny i jeszcze chyba nie spotkałam osoby, której by się ten zapach nie spodobał. Kosmetyk jest wydajny, bo jest dość rzadki i łatwo się go dzięki temu rozprowadza. Wchłania się błyskawicznie, zostawiając buzię odświeżoną, lekko nawilżoną i wygładzoną. 

Ja jestem na tak. Co prawda, tak jak wyżej pisałam, nie jest to mój podstawowy nawilżacz, ale zawsze mam ten krem w swojej kosmetyczce, bo dobrze wspiera moją podstawową pielęgnację twarzy. 

A Wy, co o nim myślicie? Znacie ten krem?

You Might Also Like

10 komentarze